Dzisiaj stołeczni radni PO mogą przyjąć wart miliardy złotych miejscowy plan zagospodarowania ścisłego centrum miasta.
Warszawska Platforma dmucha na zimne, odkąd stołeczny ratusz znalazł się w ogniu krytyki w związku z aferą reprywatyzacyjną. Chodzi o to, by nie dostarczać PiS oraz wyborcom kolejnych argumentów, które mogą przyczynić się do odsunięcia PO od władzy w stolicy.
Teraz jedną z kluczowych kwestii, z którą partia musi się zmierzyć, jest projekt planu miejscowego dla Śródmieścia, o którym od dłuższego czasu informujemy na łamach DGP. Radni PO odbędą dziś zamkniętą naradę, podczas której kwestia dalszych losów planu – a więc i transparentności inwestycji – będzie jednym z głównych tematów.
Chcą ustalić taktykę na posiedzenie Rady m.st. Warszawy (PO ma w niej większość) i rozważyć polityczne koszty decyzji o ewentualnym przyjęciu planu lub odrzuceniu go. Przed takim wyborem rada być może stanie już w listopadzie. Michał Czaykowski (PO), przewodniczący komisji ładu przestrzennego rady Warszawy potwierdza, że radni spotkają się dziś, by przygotować się do nadchodzącej sesji rady, ale będą też rozmawiać o planie. – Chcę uczulić radnych, że kwestia jego uchwalenia może budzić sporo emocji – mówi Czaykowski.