statystyki

Trzęsienie ziemi w planowaniu przestrzennym. Kodeks urbanistyczno-budowlany już po liftingu

autor: Maciej J. Nowak29.11.2017, 08:31; Aktualizacja: 29.11.2017, 09:02
Plan miejscowy ma określać liczne parametry związane z zagospodarowaniem terenu

Plan miejscowy ma określać liczne parametry związane z zagospodarowaniem terenuźródło: ShutterStock

Przedstawiony do publicznego wglądu w ubiegłym tygodniu (wersja z 23 listopada 2017 r.) projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego zawiera znaczne różnice w porównaniu z projektem przedstawionym we wrześniu zeszłego roku. Większość z nich to zmiany na lepsze. W nowym projekcie jeszcze bardziej widać determinację jego autorów w zakresie ochrony ładu przestrzennego. Mimo to proponowane przepisy wymagają szerokich dyskusji i analiz. W dzisiejszym artykule zwracamy uwagę na te kwestie, które są problematyczne dla jednostek samorządu terytorialnego. Tak obszerny akt prawny wymagać będzie bowiem szczegółowej analizy z różnych punktów widzenia i wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Proponowany tekst kodeksu jest bardzo dobrą podstawą do dalszej dyskusji. Aby jednak te chwalebne intencje nie zostały zniszczone przez szczegóły, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na zasygnalizowane poniżej kwestie w zakresie planowania przestrzennego.

PRAWO WŁASNOŚCI NIE BEZWZGLĘDNE

W pierwszej kolejności podkreślić trzeba ogólny kierunek zmian. W art. 6 projektu kodeksu wskazano, że celem głównym gospodarowania przestrzenią jest osiągnięcie i utrzymanie ładu przestrzennego (rozumianego podobnie jak w obecnie obowiązujących przepisach). Wskazano jednocześnie, że przestrzeń stanowi dobro wspólne podlegające ochronie prawnej oraz każdy jest zobowiązany dążyć do osiągnięcia i utrzymania ładu przestrzennego. Tego rodzaju regulacje będą stanowiły odgórne zabezpieczenie różnych przewidywanych ingerencji w zasady zagospodarowania podmiotów prywatnych. Ujmując to obrazowo - prawo własności nieruchomości i ochrona przestrzeni stanowią swoisty awers i rewers. Do tej pory punkt ciężkości był położony na ochronę prawa własności. Zgodnie z propozycją zawartą w projekcie kodeksu akcent znacząco przesunąłby się w stronę ochrony przestrzeni oraz ładu przestrzennego. To zaś stanowi swoisty sygnał ostrzegawczy dla gmin, które obecnie zbyt łatwo przez decyzje o warunkach zabudowy lub liberalne plany miejscowe dopuszczają kontrowersyjną zabudowę. Nowe przepisy zakładają zupełnie odmienną tendencję.

Z CZYM TA ZGODNOŚĆ

Jak wynika z omawianego projektu, kluczowym podmiotem odpowiedzialnym za planowanie przestrzenne będą wciąż organy gminy. Będą mogły jednak korzystać ze znacznie zmodyfikowanych, w porównaniu z obecnym stanem, narzędzi. Odpowiednikiem dzisiejszego studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego ma być studium rozwoju przestrzennego gminy. Zarówno studium, jak i plany miejscowe (niezależnie od studium) będą musiały być zgodne z licznymi aktami i rozstrzygnięciami ustanawiającymi m.in. formy ochrony przyrody, obszary ograniczonego użytkowania, obszary i obiekty wpisane do rejestru zabytków, obszary uzdrowisk oraz kilkanaście innych form i obszarów. Założenie jest słuszne. Jednak można się obawiać, że w części gmin powstanie przy tej okazji pewien chaos, zwłaszcza że w projekcie mowa jest o „aktach lub rozstrzygnięciach”. Aby powstrzymać wątpliwości, a ponadto rozwiązać sygnalizowany przez ministerstwo problem „złożonego otoczenia prawnego”, dobrze byłoby w osobnym rozporządzeniu określić wprost, o jakie konkretnie akty i rozstrzygnięcia chodzi.


Pozostało jeszcze 73% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

Szukaj

Polecane