Przedstawiony do publicznego wglądu w ubiegłym tygodniu (wersja z 23 listopada 2017 r.) projekt kodeksu urbanistyczno-budowlanego zawiera znaczne różnice w porównaniu z projektem przedstawionym we wrześniu zeszłego roku. Większość z nich to zmiany na lepsze. W nowym projekcie jeszcze bardziej widać determinację jego autorów w zakresie ochrony ładu przestrzennego. Mimo to proponowane przepisy wymagają szerokich dyskusji i analiz. W dzisiejszym artykule zwracamy uwagę na te kwestie, które są problematyczne dla jednostek samorządu terytorialnego. Tak obszerny akt prawny wymagać będzie bowiem szczegółowej analizy z różnych punktów widzenia i wyjaśnienia wszelkich wątpliwości. Proponowany tekst kodeksu jest bardzo dobrą podstawą do dalszej dyskusji. Aby jednak te chwalebne intencje nie zostały zniszczone przez szczegóły, koniecznie trzeba zwrócić uwagę na zasygnalizowane poniżej kwestie w zakresie planowania przestrzennego.
PRAWO WŁASNOŚCI NIE BEZWZGLĘDNE
W pierwszej kolejności podkreślić trzeba ogólny kierunek zmian. W art. 6 projektu kodeksu wskazano, że celem głównym gospodarowania przestrzenią jest osiągnięcie i utrzymanie ładu przestrzennego (rozumianego podobnie jak w obecnie obowiązujących przepisach). Wskazano jednocześnie, że przestrzeń stanowi dobro wspólne podlegające ochronie prawnej oraz każdy jest zobowiązany dążyć do osiągnięcia i utrzymania ładu przestrzennego. Tego rodzaju regulacje będą stanowiły odgórne zabezpieczenie różnych przewidywanych ingerencji w zasady zagospodarowania podmiotów prywatnych. Ujmując to obrazowo - prawo własności nieruchomości i ochrona przestrzeni stanowią swoisty awers i rewers. Do tej pory punkt ciężkości był położony na ochronę prawa własności. Zgodnie z propozycją zawartą w projekcie kodeksu akcent znacząco przesunąłby się w stronę ochrony przestrzeni oraz ładu przestrzennego. To zaś stanowi swoisty sygnał ostrzegawczy dla gmin, które obecnie zbyt łatwo przez decyzje o warunkach zabudowy lub liberalne plany miejscowe dopuszczają kontrowersyjną zabudowę. Nowe przepisy zakładają zupełnie odmienną tendencję.