I MIEJSCE – ŚWIDNICA

Wspólne działania, wspólna zabawa

Blisko 60-tysięczne miasto w woj. dolnośląskim poczyniło w ostatnim roku nie lada starania, by jego mieszkańcy zamiast ślęczeć przed telewizorami, mieli jak najwięcej okazji do aktywnego spędzania czasu na świeżym powietrzu. I to się udało, również dzięki wsparciu licznych organizacji pozarządowych (działa ich w Świdnicy ponad 50), którym nieodpłatnie udostępniono pomieszczenia do działalności.

Taka polityka przyniosła wymierne korzyści, bo – patrząc na ubiegłoroczny kalendarz imprez – świdniczanie nie powinni akurat narzekać na brak atrakcji. I to niezależnie, jakich wrażeń poszukiwali. Podczas Świdnickich Nocy Jazzowych czy Festiwalu Bachowskiego – gdy szlachetne dźwięki zagościły na rynku, odbijając się od wysokich elewacji zabytkowych kamienic – nasycić mogli się melomani. Podczas inscenizacji i spektakli w ramach drugiej już edycji festiwalu Czas na Teatr – Teatr na czasie integrować mogli się fani sztuki. Z kolei amatorom historii dane było obserwować inscenizacje bitwy na Fleszy Nowomłyńskiej wraz z paradną musztrą regimentów z Polski i Czech, którą poprzedził przemarsz tychże wojsk przez miasto, a zwieńczyła salwa honorowa. Miasto nie zapomniało także o sportowcach – to dla nich zorganizowano m.in. Świdnicki Bieg Niepodległości, Rajd Rowerowy Pamięci Jana Pawła II, „Bieg noworoczny” i Półmaraton Świdnicki.

Działania włodarzy ukierunkowane były jednak nie tylko na szeroko rozumianą rozrywkę. Wiele uwagi poświęcono też tym, którzy – z różnych względów – znaleźli się w trudnym położeniu. To na nich czekają m.in. nowe mieszkania socjalne, które powstają w przebudowywanych budynkach przy ul. Romualda Traugutta i 1 Maja. Na tym nie kończy się jednak modernizacja świdnickich lokali. W ubiegłym roku miasto udzieliło bowiem 74 dotacji celowych dla mieszkańców, którzy chcieli zmienić system ogrzewania w swoich domach. Za ponad 165 tys. zł zlikwidowano więc 110 pieców kaflowych i 13 kotłów węglowo-koksowych.

A na podobną rewolucje czekają już kolejne 363 lokale, w których to do likwidacji zakwalifikowano ponad 483 paleniska na paliwo stałe. 

II MIEJSCE – LEGIONOWO

Bliżej do stolicy, ale żal wyjeżdżać

Oddalone o ok. 22 km od Warszawy Legionowo już od lat stawia na komunikację zbiorową. Z roku na rok uruchamia nowe połączenia kolejowe i autobusowe ze stolicą. I niemało dopłaca, by jego mieszkańcy mogli bezpłatnie dojechać z dalszych rejonów miasta do ścisłego centrum Legionowa lub też stacji kolejowych, skąd mogą wyruszyć w dalszą drogę. Utrzymanie całej tej siatki połączeń stanowi dla budżetu gminy niemałe obciążenie – pochłania bowiem 6,5 mln zł rocznie.

Miasto nie ustaje jednak w wysiłkach, by jego mieszkańcy wcale nie chcieli z Legionowa wyjeżdżać. Zwłaszcza ci najmłodsi, dla których m.in. rozbudowano w ostatnim czasie ogólnodostępne boiska przy szkołach (w tym dwa orliki), a także skate park przy stadionie miejskim. Ponadto ci entuzjaści deskorolek, którzy już do Areny Legionowo dojadą, mogą od razu przesiąść się na jeden z bezpłatnych rowerów miejskich – ich wypożyczalnia znajduje się bowiem przy samym stadionie. Legionowo systematycznie rozbudowuje też sieć ścieżek rowerowych.

Z nowych inwestycji zadowoleni są nie tylko amatorzy aktywności fizycznej, ale również... mole książkowe i mieszkańcy spragnieni bardziej wysublimowanej rozrywki. Tych pierwszych w swoje progi zaprasza nowa siedziba Miejskiej Biblioteki Publicznej. Dla drugich otworem stoją z kolei drzwi zmodernizowanej Sali Widowiskowej ze sceną, profesjonalnym oświetleniem i nagłośnieniem.

Legionowo znajduje się również w gronie miast, które nie pozostają ślepe na ogólnopolski problem zanieczyszczeń powietrza. W ubiegłym roku udzieliło 79 dotacji (o łącznej kwocie blisko 620 tys. zł) na wymianę pieców węglowych na gazowe.

Z kolei straż miejska wzięła pod lupę 700 kotłów, aby sprawdzić, co w nich ląduje w sezonie grzewczym. Mieszkańcy od ubiegłego roku mogą też sprawdzać na stronie internetowej miasta jakość powietrza. 

III MIEJSCE – NOWY SĄCZ

Agresywna reklama nie usunie w cień zabytków

Jedno z najstarszych miast w Małopolsce, którego początki datowane są jeszcze na schyłek XIII w., zrobiło w ubiegłym roku wiele, by to właśnie z wielowiekowej historii uczynić największy atut. Nowy Sącz postanowił więc przywrócić dawny blask wielu zabytkom. Do renowacji poszła m.in. jedna z wizytówek miasta, czyli budynek ratusza z XIV w. Na jego kompleksową renowację samorząd planuje pozyskać środki unijne, bo całkowity koszt inwestycji – 6,3 mln zł – to niemało, nawet jeżeli wydatki te rozłożono na 2 lata. Gruntowną rewitalizację w najbliższych miesiącach przejdą też tzw. Wenecja Sądecka i park Strzelecki (za łącznie 2,3 mln zł), a także Baszta Kowalska.

Radni zdają sobie przy tym sprawę, że najpiękniejsze nawet elewacje i zabytki nie robią tak piorunującego wrażenia, gdy w ich okolicy roi się od pstrokatych billboardów, a turystów ze wszystkich stron atakują wielkogabarytowe reklamy. Nowy Sącz podjął więc kroki, by oczyścić z nich lokalny krajobraz. Porządek w tym ma zapewnić już przyjęta uchwała w sprawie ustalenia zasad i warunków usytuowania tablic reklamowych.

Nowy Sącz konsekwentnie poszerza też swoją ofertę dla seniorów. W ramach Klubu Samopomocy – Ośrodka Wsparcia i Centrum Wolontariatu seniorzy mogli m.in. zgłębić tajniki nowoczesnej technologii – biorąc udział w zajęciach komputerowych, spróbować swoich sił w decoupage’u, zadbać o kondycję fizyczną, a także zwiedzić nieznane wcześniej rejony, uczestnicząc we wspólnych wycieczkach. I jak wskazują miejskie statystyki, chętnych do takiej aktywności nie brakuje, bo w ubiegłym roku miasto wydało blisko 5 tys. nowosądeckich kart seniora. Pomimo sędziwego wieku Nowy Sącz chce być również miastem nowoczesnym. I pomagają mu w tym liczne imprezy kulturalne, koncerty i jarmarki, w których – jak wyliczają radni – w sumie uczestniczyło w ubiegłym roku prawie 25 tys. osób. Dużą popularnością cieszył się również Tydzień Misyjny zorganizowany w ramach Światowych Dni Młodzieży.