Jeszcze przed chwilą resort energii twardo zapowiadał, że w następnym sezonie grzewczym ograniczy sprzedaż węgla słabej jakości. Dziś już nie jest to takie pewne.
Ministerstwo, które jeszcze kilka tygodni temu było zdecydowanym zwolennikiem ostrzejszych regulacji, teraz twierdzi, że ich pośpieszne wprowadzenie może być dramatyczne w skutkach. Argumentuje to tak: ceny lepszego węgla podskoczą, mieszkańców nie będzie stać na zakup dobrej jakości surowca, więc będą palić w piecach czym popadnie, np. śmieciami. W efekcie doszłoby do jeszcze większego zanieczyszczenia powietrza.
Trudna definicja