statystyki

Zleceniodawcy ciągle mogą sztucznie dzielić wynagrodzenia

autor: Anna Kwiatkowska04.11.2016, 19:00
podpis, dokument, prawo, biznes, umowa

Wystarczy zawrzeć np. kilka umów-zleceń, z których przynajmniej jedna opiewa na kwotę 1850 zł miesięcznie (równowartość minimalnego wynagrodzenia w 2016 r.), w przypadku pozostałych wynagrodzenie może być dowolne.źródło: ShutterStock

W przeciwieństwie do pracodawców wolno im zawrzeć kilka umów z tą samą osobą, a składki i tak odprowadzą od najniższej kwoty. Może czas skończyć z tą fikcją i zrównać ich obowiązki.

Artykuł 8 ust. 2a ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (dalej: ustawa systemowa) jest jednym z najbardziej problematycznych przepisów całej ustawy. Na jego podstawie za pracownika w rozumieniu ustawy uważa się także osobę wykonującą pracę na podstawie umowy cywilnoprawnej (np. umowy-zlecenia lub innej umowy o świadczenie usług albo umowy o dzieło) zawartej z pracodawcą, z którym pozostaje w stosunku pracy, lub jeżeli w ramach takiej umowy wykonuje pracę na rzecz swojego pracodawcy. Ma to ten praktyczny skutek, że przychód z umowy cywilnoprawnej dolicza się do przychodu z etatu, a całość składek zobowiązany jest opłacić pracodawca, niezależnie nawet od tego, że umowa cywilnoprawna została zawarta z zupełnie innym podmiotem. Obecnie jednak, gdy wiele firm zatrudnia w oparciu o umowę-zlecenia, mimo że powinny zawierać z podwładnymi umowę o pracę, można sobie zadać pytanie, dlaczego mechanizm z art. 8 ust. 2a nie jest stosowany do zleceniobiorców.

Proceder już nieopłacalny

Spójrzmy na cel wprowadzenia tego przepisu. Został on dodany do ustawy systemowej w celu zapobieżenia praktykom sztucznego dzielenia wynagrodzenia pracownika, aby odprowadzić mniejsze składki. Polegało to na zawieraniu z własnymi pracownikami umów cywilnoprawnych na większe kwoty, podczas gdy z etatu otrzymywali oni bardzo niskie wynagrodzenia. Niekiedy w cały proces zaangażowany był podmiot trzeci, który co prawda figurował jako strona np. umowy-zlecenia, ale praca i tak świadczona była na rzecz podstawowego pracodawcy. Taki trik był opłacalny, ponieważ obowiązkowo składki odprowadzane były tylko z przychodu ze stosunku pracy. Po dodaniu art. 8 ust. 2a w takich przypadkach cały przychód obowiązkowo podlega oskładkowaniu, niezależnie od tego, na ile umów pracodawca rozłożył wynagrodzenie zatrudnionego. Nie powstaje tu odrębny tytuł ubezpieczeniowy, a jedynie powiększenie podstawy wymiaru składki z etatu.

Trudno o etat


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane