Kto odłożył obowiązek rozliczenia z fiskusem za 2017 r. i zeznanie roczne składa dopiero po majówce, powinien pamiętać o czynnym żalu.
Nieterminowe złożenie deklaracji podatkowej to wykroczenie skarbowe, za które grozi grzywna. Jej najniższa wysokość obecnie 210 zł. Może ją nałożyć mandatem karnym pracownik urzędu skarbowego, wówczas górna granica kary to 4,2 tys. zł.
Na przyjęcie mandatu podatnik musi wyrazić zgodę. Jeśli odmówi, sprawę o wykroczenie rozpatrzy sąd.
Reklama
Grzywny można jednak uniknąć, dołączając do spóźnionego zeznania czynny żal, a więc pisemne przyznanie się do wykroczenia, z wyjaśnieniem przyczyn (na podstawie art. 16 kodeksu karnego skarbowego, t.j. Dz.U. z 2017 r. poz. 2226 ze zm.). Nie można jednak czekać, aż sam organ podatkowy upomni się o spóźnione zeznanie – wówczas czynny żal nie będzie skuteczny.
Złożenie zeznania po terminie ma jeszcze tę wadę, że nie można w nim wnioskować o wspólne rozliczenie z małżonkiem lub rozliczyć się jako osoba samotnie wychowująca dziecko. Było to możliwe tylko w zeznaniach złożonych do 30 kwietnia.
A co jeśli w deklaracji złożonej w terminie organ podatkowy znajdzie błędy? Nieumyślne, nieprawidłowe wypełnienie zeznania nie skutkuje przypisaniem odpowiedzialności karnej skarbowej – zapewnił wiceminister finansów Paweł Cybulski w odpowiedzi na interpelację poselską nr 20903. Podkreślił jednak, że konieczne będzie skorygowanie rozliczenia.
Co innego, jeśli podatnik świadomie podaje w deklaracji nieprawdę w celu zaniżenia zobowiązania podatkowego. Jest to oszustwo podatkowe, za które grozi kara. Jej wysokość zależy od wartości uszczuplenia. Do kwoty 10,5 tys. zł oszustwo podatkowe jest traktowane jako wykroczenie skarbowe i podlega grzywnie. Jeśli kwota uszczuplenia przekracza ten próg, czyn zostanie już zakwalifikowany jako przestępstwo skarbowe zagrożone grzywną (wymierzaną w stawkach dziennych), a nawet karą pozbawienia wolności.