Stanowisko przedsiębiorcy jest reakcją na projekt zmian w ustawie deweloperskiej (Dz.U. z 2011 r. nr 232, poz. 1377 – dalej: u.o.p.n.)., przedstawiony niedawno przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Organ postuluje, by z katalogu środków mających chronić pieniądze nabywców mieszkań z rynku pierwotnego wykreślone zostało najpopularniejsze rozwiązanie – otwarty mieszkaniowy rachunek powierniczy bez zabezpieczeń. Zdaniem ekspertów – w tym przedstawicieli Narodowego Banku Polskiego – doprowadzi to do tego, że deweloperzy będą zmuszeni do korzystania jedynie z rachunków zamkniętych (otwarte rachunki z zabezpieczeniami w formie ubezpieczenia czy gwarancji bankowej uznawane są bowiem za rozwiązanie czysto teoretyczne). A to może wymieść z rynku małych inwestorów. Pomysł UOKiK spotkał się też z mocnym sprzeciwem Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Jak się jednak okazuje, również inwestorzy niezrzeszeni w związku nie są przekonani do rozwiązań proponowanych w noweli ustawy deweloperskiej. I to mimo że sami z zamkniętych rachunków korzystają.
Reklama
– Wejście w życie ustawy deweloperskiej w 2012 r. znacznie zwiększyło bezpieczeństwo klientów, wprowadzając dwa zasadnicze typy rachunków powierniczych: otwarty i zamknięty. Dziś kupującym mieszkanie pełne bezpieczeństwo zapewnia rachunek powierniczy zamknięty, w ramach którego deweloper może wypłacić pieniądze dopiero po zakończeniu budowy – wskazuje Jakub Zagórski, dyrektor sprzedaży i marketingu, członek zarządu Skanska Residential Development Poland.

Reklama
– Takie rozwiązanie sami stosujemy w Warszawie: budowę finansujemy z własnych środków, bez konieczności zaciągania kredytów w banku. Jest to na pewno istotna wartość dodana, która sprawia, że klient, kupując mieszkanie, ma gwarancję, że jego pieniądze nie sfinansują na przykład innych projektów – dodaje.
A jednak nie jest przekonany, czy takie systemowe ograniczenie – w postaci likwidacji otwartego rachunku powierniczego – jest dobre dla całego rynku.
– Pomysł UOKiK może wyeliminować nie tylko mniejszych i mniej wiarygodnych deweloperów. Likwidacja otwartego rachunku powierniczego może także dotknąć większych graczy i znacznie ograniczyć konkurencję. Skutki odczują zarówno deweloperzy, jak i cała branża budowlana oraz klienci, którzy prawdopodobnie będą musieli zapłacić znacznie więcej za metr mieszkania – podnosi Zagórski.
W jego ocenie poziom ochrony konsumenta wprowadzony u.o.p.n. jest już zadowalający i ogranicza ryzyka związane z zakupem mieszkania. Dalsze ograniczenie swobody działalności deweloperskiej może tylko negatywnie odbić się na rynku.
– Warto zauważyć, że u.o.p.n. dodatkowo zwiększyła obowiązek informacyjny dewelopera. W efekcie klient, który dziś kupuje mieszkanie, i ten, który nabywał nieruchomość 4–5 lat temu, to dwie różne osoby. Obowiązek informacyjny sprzedawców rozszerzyła też ustawa o prawach konsumenta, która weszła w życie pod koniec 2014 r. Firma deweloperska musi szczegółowo informować m.in. o formie finansowania inwestycji, a więc de facto o tym, co dzieje się z wpłaconymi przez nabywcę środkami. Warto to również wziąć pod uwagę, oceniając pomysł UOKiK – podkreśla przedstawiciel Skanska.
To jednak nie przekonuje pomysłodawców zmian.
– UOKiK zależy, żeby na rynku funkcjonowało całkowicie pewne zabezpieczenie dla pieniędzy konsumentów. Takim zabezpieczeniem jest zamknięty rachunek powierniczy. Jesteśmy jednak w trakcie konsultacji społecznych i międzyresortowych i w tej chwili analizujemy przesłane uwagi. Za wcześnie mówić, jakie rozwiązania zostaną ostatecznie w projekcie – mówi Maciej Chmielowski z UOKiK.
Klient, który dziś kupuje mieszkanie, i ten, który nabywał je kilka lat temu, to dwie zupełnie różne osoby
Etap legislacyjny
Projekt założeń w konsultacjach