Nóż w plecy: Możesz zbankrutować, gdy twój kluczowy pracownik stanie się twoim konkurentem

autor: Marek Chądzyński13.06.2014, 07:00; Aktualizacja: 13.06.2014, 13:26
Na ogół nadużycie polega na tym, że pracownik albo grupa pracowników, wykorzystuje dane pozyskane w trakcie zatrudnienia u poprzedniego pracodawcy do własnej działalności biznesowej.

Na ogół nadużycie polega na tym, że pracownik albo grupa pracowników, wykorzystuje dane pozyskane w trakcie zatrudnienia u poprzedniego pracodawcy do własnej działalności biznesowej.źródło: ShutterStock

Mówi Jan, właściciel firmy sprzedającej maszyny i urządzenia budowlane: – To był zupełny przypadek. Na podłodze jednego ze swoich służbowych samochodów znalazłem potwierdzenie przelewu do ZUS. Wpłacającym był mój pracownik, handlowiec. A konkretnie jego firma.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (27)

  • Piotrek(2014-06-13 08:07) Zgłoś naruszenie 00

    Ktoś chyba pomylił zatrudnienie pracownika z kupieniem sobie niewolnika.
    Oczywiście że prowadzenie konkurencyjnej działalności pracując jednocześnie na etacie jest nieetyczne (i bezprawne), ale korzystanie z kontaktów z klientami (o ile nie sprowadza się to do skopiowania bazy z systemu informatycznego), czy też z wiedzy odnośnie cen czy rabatów "w branży" jest jak najbardziej fair. W końcu to wiedza/umiejętności własne pracownika nabyta w trakcie pracy. Jeżeli pracodawca obawia się odejść kluczowych osób, to powinien wdrożyć odpowiednie systemy motywacyjne (w szczególności premie finansowe).

    Odpowiedz
  • Stanisław(2014-06-13 08:42) Zgłoś naruszenie 00

    Sprawa jest bardzo prosta - jeżeli na pracownika w małej firmie przerzuca się coraz więcej własnych obowiązków, to w końcu umie on wszystko, co trzeba, by prowadzić taką firmę, a wtedy byłby ostatnim jełopem, gdyby nie zarejestrował własnej :) NIe chcesz by pracownik stał się konkurencją - nie zwalaj kluczowych obowiązków na jedną osobę, taka oszczędność jest pozorna...

    Odpowiedz
  • polak(2014-06-13 08:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jak tu nie dorabiać po godzinach? Z pensji u prywaciarza nie da się żyć. Wina leży po stronie naszego państwa, za duże składki ZUS i za duże podatki. Nie stać mnie na podręczniki dla dzieci. Mam wybór albo czynsz albo głodujemy.KOSZMAR!!! Panowie z rządu mogli by zmniejszyć swoje zarobki, nam brakuje na jedzenie.Takich ludzi jest dużo.

    Odpowiedz
  • pracodawca(2014-06-13 08:49) Zgłoś naruszenie 00

    Piotrku, premie finansowe a kradzież danych przedsiębiorstwa to dwie różne rzeczy. Zabezpieczenia nie mają większego wpływu na złodzieja: jeden ukradnie najlepiej strzeżone dane, inny nie zrobi tego nawet gdy będzie gwarancja, że nikt się nigdy nie dowie. Brak kręgosłupa moralno-etycznego nie usprawiedliwia kradzieży, a dorabianie do tego kolejnych uzasadnień nie zmienia faktu że kogoś okradasz... ;-)

    Odpowiedz
  • Robert(2014-06-13 09:05) Zgłoś naruszenie 00

    Artykuł długi ale bez znaczenia. Takie są czasy,: pracownicy oszukują i okradają pracodawców, klienci okradają sklepy, małolaty klną w szkołach i poniżają nauczycieli a kibice biją się na stadionach. Mamy już XXI wiek, więc czymś się musi różnić od wieku XX-tego

    Odpowiedz
  • lila(2014-06-13 09:09) Zgłoś naruszenie 00

    co się dziwić, że ludzie kręcą żeby sobie polepszyć, przykład idzie z góry, państwo które na każdym kroku okrada swoich obywateli i oszukuje, nigdy nie będzie miało uczciwego społeczeństwa

    Odpowiedz
  • causa10(2014-06-13 09:46) Zgłoś naruszenie 00

    Powiedział łyk do łyczka - konkure est majure

    Odpowiedz
  • aniolki(2014-06-13 09:51) Zgłoś naruszenie 00

    To trzeba dbac i szanowac pracownikow to sie moze tak nie zdziwisz nastepnym razem. Polska to dziwny kraj wszysct robia pod siebie i zdziwieni ze pachnie. No ale co tu sie dziwic przyklad idzie z gory. Patologia na gorze to i na dole tez.

    Odpowiedz
  • dziadek mróz(2014-06-13 10:05) Zgłoś naruszenie 00

    Oj, biedni ci pracodawcy.

    A ja opowiem taka bajeczkę :

    Biedny pracodawca aby nie płacić coraz więcej staremu pracownikowi to przyjmuje do pracy młodego naiwnego kota, któremu słabo płaci. Kota przyucza do fachu stary pracownik, a gdy kot posiądzie całą wiedzę to pracodawca zwalnia dyscyplinarnie starego pracownika za byle co i robi to przed urlopem jego wypoczynkowym aby nie płacić mu za urlop.

    Odpowiedz
  • Agata(2014-06-13 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z Piotrkiem. Dodam tylko że bywa i tak: pracownik "flaki z siebie wypruwa" dla firmy, a firma w razie problemów "wypluje" go na bruk zupełnie nie przejmując się jego losem.

    Co do kradzieży firmowych długopisów itp., nie spotkałam się z takimi czynami. W mojej firmie jest zasada
    "nawet papierek po cukierku leżący na terenie firmy jest jej własnością".
    Natomiast częstymi przypadkami jest okradanie pracowników. Pracodawcy zapominają, że za czas poświęcony firmie (nawet 15 min.) należy zapłacić.

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 10:26) Zgłoś naruszenie 01

    ludzie, jak ja dostaję najniższą + pod stołem 3 stówki jak będzie ładna pogoda i dobry humor, a prezes wpada i chwali się, że go nie będzie bo musi wypróbować nowy jacht za milion, to nie gadajmy o szacunku, moralności i jakiejś etyce. Każdy dostaje to, co sam daje.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • groza(2014-06-13 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Mamy tu opisany prosty, banalny i bezczelny przypadek kradzieży . Tak, jakby staruszkowi wyciągnąć emeryturę z kieszeni. Komentarze przyprawiają mnie o mdłości. Ten kraj zaczyna być siedliskiem ekshibicjonistycznych chamów
    dla których głupota i złodziejstwo jest jakimś tam powodem do ... ? Dumy z własnego rozumu ? Matko ! Ale z drugiej strony gdy przyjrzeć się rządzącym to bo ja wiem ?

    Odpowiedz
  • ccc(2014-06-13 10:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jak czytam bzdury takie jak komentarze nr. 9 i 10 to się gotuję...

    o pracownika można dbać, dać mu dużo więcej niż powinien dostać, a i tak cię wydyma. Powiem więcej - im lepiej traktujesz swojego pracownika, tym większe prawdopodobieństwo, że cię wydyma, bo widzi żeś frajer, bo go nie doisz więc on cię wydoi.

    Pracodawcy w większości przypadków to ludzie, którzy chętnie zadbają o pracownika, bo dobry pracownik to dobro dla firmy. Problem w tym, że dobry pracownik to towar mocno deficytowy.

    Odpowiedz
  • dno(2014-06-13 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    Artykul opiera sie na oczywiscie zmyslonej historii, ktora mogla miec miejsce.

    Odpowiedz
  • Piotrek(2014-06-13 11:15) Zgłoś naruszenie 00

    Gwoli uściślenia mojego pierwszego komentarza - chodziło mi o sytuację w której wykorzystuje się wiedzę zdobytą w pracy (w tym dotyczącą klientów, rabatów, cen, itp.), ale PO ZAKOŃCZENIU zatrudnienia, a nie w trakcie pracy.
    Prowadzenie działalności konkurencyjnej w trakcie pracy rzeczywiście jest i nieetyczne i wbrew prawu.

    Tak jak napisałem na początku pracodawca nie nabywa niewolnika, tylko zawiera umowę w ramach której pracownik "sprzedaje" swoje umiejętności w zamian za płacę.

    Abstrahując już od tego - kradzież polega zupełnie na czymś innym - i utożsamianie nieuczciwej konkurencji z kradzieżą to czysta manipulacja. Jeżeli ukradnę komuś samochód, to korzystam z niego ja, natomiast pozbawiony tej możliwości jest jego prawowity właściciel. Jeżeli korzystam np. z nieuczciwie skopiowanej bazy klientów to mogę korzystać z niej zarówno ja, jak i prawowity właściciel tej bazy. To zupełnie coś innego, aczkolwiek skopiowanie bazy będzie również przestępstwem, tylko że innym.

    Inną rzeczą jest natomiast korzystanie z wiedzy nabytej w trakcie pracy - no sorry, ale jest to normalna praktyka i jak najbardziej etyczna. I nie wmawiajmy sobie, że to jest "kradzież".

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    zgadzam się z przedmówcą 16.
    Dodam jeden szczegół: zatrudniając pracownika trzeba być czujnym. Cieszymy się, kiedy jest skuteczny, chytry, może nawet cwany, kiedy potrafi wygryźć konkurencję i odebrać im skutecznie klientów, ale wtedy musimy sami uważać, żeby nas nie wyruchał
    Tak jak napisałam wyżej: otrzymujemy to, co dajemy.

    Odpowiedz
  • licens(2014-06-13 12:29) Zgłoś naruszenie 00

    Piszecie idiotyczne komentarze. Niech sobie dorabiają po godzinach,ale chodzi o to, że robią to podczas płatnych godzin pracy u pracodawcy, co jest niezgodne z przepisami, tylko trzeba to udowodnić.
    Załóżmy: Płacę ci za to, żebyś w godzinach np. od 7,00 do 15,00 był w 100% dyspozycyjny dla mnie, a nie wykonywał tzw. lewą fuchę dla siebie lub dla kogoś wykorzystując do tego jeszcze np. mój pojazd, telefon, moich klientów itd. Po 15,00 nie obchodzi mnie co robisz ze swoim czasem. Jak się nie podoba, to załóż własną firmę i pracuj sobie na rzecz swojej firmy na własny koszt w godzinach, w jakich będzie ci wygodnie.
    Ludzie! O czym wy chrzanicie?

    Odpowiedz
  • 007KAL(2014-06-13 12:35) Zgłoś naruszenie 00

    Po zaniku dużych polskich firm, które potrafiły wytarzać coś bardziej skomplikowanego niż cep, przyszedł czas na zanik średnich i małych firm, które są polskie i potrafią wytworzyć coś bardziej skomplikowanego niż cep, czyli takich, które muszą zatrudniać pracowników. Mentalnie (co da się zauważyć w dyskusji) jesteśmy gotowi, aby zostać skansenem jako kraj i służącymi w domu spokojnej starości Europa.

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    do 18:

    Piszemy o 2 różnych rzeczach:
    - działanie na własną rzecz W GODZINACH PRACY u innego pracodawcy, z użyciem jego narzędzi i urządzeń to oszustwo i kradzież;
    - ODEJŚCIE w związku z nieodpowiednim wynagrodzeniem bądź brakiem poszanowania w inny sposób, po zdobyciu doświadczenia i umiejętności, to szacunek do swojej osoby.

    Odpowiedz
  • irek(2014-06-13 15:51) Zgłoś naruszenie 00

    dobrym przykladem wlasciwej postawy etycznej byl rzad niemiecki, skupujacy kradzione dane klientow bankow szwajcarskich. w tym przypadku podatnicy zaplacili za te dane. cena za plyty CD z kradzinymi danymi wynosila kilka milionow euro. drobiazg, prawda? oczywiscie tlumaczono to bardzo skomplikowanie, jurystycznie wrecz :D na koniec wyszlo wiec, ze kradziez danych jest zjawiskiem normalnym, wystarczy tylko odpowiednio uzasadnic motywacje, szlachetnoscia celu itp.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane