Nóż w plecy: Możesz zbankrutować, gdy twój kluczowy pracownik stanie się twoim konkurentem

autor: Marek Chądzyński13.06.2014, 07:00; Aktualizacja: 13.06.2014, 13:26
Na ogół nadużycie polega na tym, że pracownik albo grupa pracowników, wykorzystuje dane pozyskane w trakcie zatrudnienia u poprzedniego pracodawcy do własnej działalności biznesowej.

Na ogół nadużycie polega na tym, że pracownik albo grupa pracowników, wykorzystuje dane pozyskane w trakcie zatrudnienia u poprzedniego pracodawcy do własnej działalności biznesowej.źródło: ShutterStock

Mówi Jan, właściciel firmy sprzedającej maszyny i urządzenia budowlane: – To był zupełny przypadek. Na podłodze jednego ze swoich służbowych samochodów znalazłem potwierdzenie przelewu do ZUS. Wpłacającym był mój pracownik, handlowiec. A konkretnie jego firma.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (27)

  • Wiem co piszę(2014-07-08 01:42) Zgłoś naruszenie 00

    Uciekła mi jedna literka zatem poprawiam:
    Sprawy zakazu konkurencji reguluje kodeks pracy - proponuję go poczytać.

    Odpowiedz
  • Wiem co piszę(2014-07-08 01:40) Zgłoś naruszenie 00

    Sprawy zakazu konkurencji eguluje kodeks pracy - proponuję go poczytać.

    Odpowiedz
  • Oddany Pracownik(2014-06-14 08:10) Zgłoś naruszenie 00

    Pytanie:

    Czy posiadanie danych podmiotów gospodarczych w zakresie: nazwy, miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, kontaktu, - jest kradzieżą?

    np. współpracuję z 300 podmiotami gospodarczymi - znam te podmioty np. przez 14 lat!

    To uruchamiając działalność gospodarczą polegającą w istocie na prowadzeniu bardzo podobnej działalności gospodarczej (ale nie takiej samej) próbuję na własną rękę szukać w internecie firm z branży i ich obdzwaniać - kradnę dane Czy NIE?.

    To jak to niby ma wyglądać? Jeśli obdzwonię 1000 klientów to i tak te 300 osób mnie rozpozna;-) i Co im mam powiedzieć? - że to Ja ale nie Ja? bo poszukałem Was w internecie, żeby nie być posądzonym o kradzież danych? a o etyce nie wspominając?

    Kpina! Wiadomo, przez lata buduje się Kontakty, te Kontakty sprowadzają się do budowania relacji nie tylko na płaszczyźnie stricte biznesowej ale z czasem w odniesieniu do wielu firm przyjmują grunt zbliżony do prywatnego lub prywatny. To zakładając własną działalność gospodarczą mam udawać, ze ludzi nie znam? Jak znam perfekcyjnie cały rynek w tej branży?

    Poza tym "jak odróżnić kradzież Kontaktów z firmy" od "Kontaktów znalezionych w bazie Internetowej" - dzisiaj wszystko jest w internecie! Trzeba odpowiednio szukać!

    I na koniec przykład:
    Jedna z firm uruchomiła serwis internetowy o jakim Ja sam myślę: Firma kompletnie nie z branży, po prostu "pomysł" na biznes zbliżony do mojego ale nie taki sam! Wchodzę sobie na ich stronę raz w tygodniu i z ciekawości obserwuję postępy i na razie w 80% serwis jest budowany w oparciu o bazę danych, którą Ja posiadam to się pytam: Ukradli bazę danych? NIE! Znaleźli w internecie - bo wszystko jest.

    Dzisiaj wystarczy mieć dobry plan na biznes, skroić odpowiednią ofertę i wiedzieć gdzie szukać. Niczego nie trzeba kraść!

    Więc o jakiej kradzieży tu rozmawiamy? Czy to lokalny rynek, czy krajowy to każdy w tej branży się zna! No chyba, ze rozmawiamy o kradzieży mienia firmy: cukierka, itp.

    Inną sprawą jest wykorzystywanie mienia obecnego pracodawcy do prowadzenia swojej działalności gospodarczej nie mówią o wykorzystywani czasu obecnego pracodawcy!!! To jest bardzo naganne i nie Fair!!!

    i tutaj się dziwię pracownikom bo:

    1). telefon - dzisiaj nie stanowi żadnego kosztu! - za 100 PLN można mieć "no limit".
    2). Internet - bardzo niski koszt.
    3). Podróże - to są wydatki dość duże - ale jak się poważnie myśli o swoim biznesie to trzeba niestety zainwestować.

    Jak jestem profesjonalny tak mnie postrzegają!

    I ostatnia rzecz: Prezes bardzo dużej firmy (Europejskiej) odchodzi do firmy jeszcze większej (amerykańskiej) z tej samej branży - oczywiście ma zakazy, nakazy, rozkazy;-) o zakazie konkurencji. W nowej firmie jest zatrudniony jako "Prezes" i niech tylko spróbuje jakaś kancelaria podnieść rękę, że pracuje w innej firmie na tym samym stanowisku!

    Umówmy się: Nie stać żadnej firmy by wypłacała np. 50 tys. PLN miesięcznie przez np. rok, że Ktoś nie może zostać Prezesem;-) w innej firmie. tzn. stać finansowo takie firmy ale niby po co mieli by to robić?

    Pozdrawiam
    Oddany Pracownik - bez odwzajemnienia. W końcu jesteśmy dorosłymi osobami i nie potrzebujemy chwalenia czy klepania po plecach tak jak tego wymagają dzieci;-) - Tak mawia mój Pracodawca.

    Odpowiedz
  • inzynier(2014-06-13 21:37) Zgłoś naruszenie 00

    Po pierwsze, dziwi mnie, że wymieniani tutaj pracodawcy nie zabezpieczali się klauzulami o poufności danych i zakazie konkurencji. W firmie w której ja pracuję jest to standard. W tym momencie, nie ważne czy ktoś robi fuchy po godzinach pracy i nie wykorzystując danych firmowych, ale jeśli tylko świadczy działalność konkurencyjną, firma ma prawo zwolnić go dyscyplinarnie.

    Z drugiej strony, nie dziwi mnie podejście niektórych z opisywanych pracowników, bo sam znam podobne sytuacje z własnych doświadczeń. Jeśli firma ma "kluczowego" pracownika który jest niezbędny dla wypracowania dużej części zysków firmy, a jednocześnie nie wynagradza się go odpowiednio, albo wręcz nie szanuje, nie ma się co dziwić że prędzej czy później odejdzie. Jak nie na swoje z danymi firmowymi, to do konkurencji z samym doświadczeniem. W biznesie na lojalność jest miejsce tylko do momentu, gdy się ona opłaca.

    Również dziwi mnie też narzekanie na pracowników kręcących na boku co się da, czy przywłaszczających sobie materiały biurowe. Jest to raczej moralnie szare pole i ciężko kogoś tu oceniać. Jednak warto pamiętać o podejściu pracodawców. W momencie, gdy mam umowę pn-pt 8-16, a pracodawca oczekuje mojej dyspozycyjności i nie raz szef wydzwania wieczorami czy w weekendy, to też nie jest fair.

    Odpowiedz
  • Grzegorz(2014-06-13 21:06) Zgłoś naruszenie 00

    jeśli firma się tego boi to marna firma. Wiem bo odszedłem z firmy większa część klientów nawet ze mną nie chce rozmawiać. Nawet Ci których "przyprowadziłem" do firmy. Więc problem jest gdzie indziej.

    Odpowiedz
  • guzik(2014-06-13 20:21) Zgłoś naruszenie 00

    tylko własność państwowa, obowiązek pracy i taryfikatory stawek płacowych zapobiegną rozprzestrzenianiu się tej zarazy i zgnilizny

    Odpowiedz
  • irek(2014-06-13 15:51) Zgłoś naruszenie 00

    dobrym przykladem wlasciwej postawy etycznej byl rzad niemiecki, skupujacy kradzione dane klientow bankow szwajcarskich. w tym przypadku podatnicy zaplacili za te dane. cena za plyty CD z kradzinymi danymi wynosila kilka milionow euro. drobiazg, prawda? oczywiscie tlumaczono to bardzo skomplikowanie, jurystycznie wrecz :D na koniec wyszlo wiec, ze kradziez danych jest zjawiskiem normalnym, wystarczy tylko odpowiednio uzasadnic motywacje, szlachetnoscia celu itp.

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 13:00) Zgłoś naruszenie 00

    do 18:

    Piszemy o 2 różnych rzeczach:
    - działanie na własną rzecz W GODZINACH PRACY u innego pracodawcy, z użyciem jego narzędzi i urządzeń to oszustwo i kradzież;
    - ODEJŚCIE w związku z nieodpowiednim wynagrodzeniem bądź brakiem poszanowania w inny sposób, po zdobyciu doświadczenia i umiejętności, to szacunek do swojej osoby.

    Odpowiedz
  • 007KAL(2014-06-13 12:35) Zgłoś naruszenie 00

    Po zaniku dużych polskich firm, które potrafiły wytarzać coś bardziej skomplikowanego niż cep, przyszedł czas na zanik średnich i małych firm, które są polskie i potrafią wytworzyć coś bardziej skomplikowanego niż cep, czyli takich, które muszą zatrudniać pracowników. Mentalnie (co da się zauważyć w dyskusji) jesteśmy gotowi, aby zostać skansenem jako kraj i służącymi w domu spokojnej starości Europa.

    Odpowiedz
  • licens(2014-06-13 12:29) Zgłoś naruszenie 00

    Piszecie idiotyczne komentarze. Niech sobie dorabiają po godzinach,ale chodzi o to, że robią to podczas płatnych godzin pracy u pracodawcy, co jest niezgodne z przepisami, tylko trzeba to udowodnić.
    Załóżmy: Płacę ci za to, żebyś w godzinach np. od 7,00 do 15,00 był w 100% dyspozycyjny dla mnie, a nie wykonywał tzw. lewą fuchę dla siebie lub dla kogoś wykorzystując do tego jeszcze np. mój pojazd, telefon, moich klientów itd. Po 15,00 nie obchodzi mnie co robisz ze swoim czasem. Jak się nie podoba, to załóż własną firmę i pracuj sobie na rzecz swojej firmy na własny koszt w godzinach, w jakich będzie ci wygodnie.
    Ludzie! O czym wy chrzanicie?

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 11:35) Zgłoś naruszenie 00

    zgadzam się z przedmówcą 16.
    Dodam jeden szczegół: zatrudniając pracownika trzeba być czujnym. Cieszymy się, kiedy jest skuteczny, chytry, może nawet cwany, kiedy potrafi wygryźć konkurencję i odebrać im skutecznie klientów, ale wtedy musimy sami uważać, żeby nas nie wyruchał
    Tak jak napisałam wyżej: otrzymujemy to, co dajemy.

    Odpowiedz
  • Piotrek(2014-06-13 11:15) Zgłoś naruszenie 00

    Gwoli uściślenia mojego pierwszego komentarza - chodziło mi o sytuację w której wykorzystuje się wiedzę zdobytą w pracy (w tym dotyczącą klientów, rabatów, cen, itp.), ale PO ZAKOŃCZENIU zatrudnienia, a nie w trakcie pracy.
    Prowadzenie działalności konkurencyjnej w trakcie pracy rzeczywiście jest i nieetyczne i wbrew prawu.

    Tak jak napisałem na początku pracodawca nie nabywa niewolnika, tylko zawiera umowę w ramach której pracownik "sprzedaje" swoje umiejętności w zamian za płacę.

    Abstrahując już od tego - kradzież polega zupełnie na czymś innym - i utożsamianie nieuczciwej konkurencji z kradzieżą to czysta manipulacja. Jeżeli ukradnę komuś samochód, to korzystam z niego ja, natomiast pozbawiony tej możliwości jest jego prawowity właściciel. Jeżeli korzystam np. z nieuczciwie skopiowanej bazy klientów to mogę korzystać z niej zarówno ja, jak i prawowity właściciel tej bazy. To zupełnie coś innego, aczkolwiek skopiowanie bazy będzie również przestępstwem, tylko że innym.

    Inną rzeczą jest natomiast korzystanie z wiedzy nabytej w trakcie pracy - no sorry, ale jest to normalna praktyka i jak najbardziej etyczna. I nie wmawiajmy sobie, że to jest "kradzież".

    Odpowiedz
  • dno(2014-06-13 11:10) Zgłoś naruszenie 00

    Artykul opiera sie na oczywiscie zmyslonej historii, ktora mogla miec miejsce.

    Odpowiedz
  • ccc(2014-06-13 10:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jak czytam bzdury takie jak komentarze nr. 9 i 10 to się gotuję...

    o pracownika można dbać, dać mu dużo więcej niż powinien dostać, a i tak cię wydyma. Powiem więcej - im lepiej traktujesz swojego pracownika, tym większe prawdopodobieństwo, że cię wydyma, bo widzi żeś frajer, bo go nie doisz więc on cię wydoi.

    Pracodawcy w większości przypadków to ludzie, którzy chętnie zadbają o pracownika, bo dobry pracownik to dobro dla firmy. Problem w tym, że dobry pracownik to towar mocno deficytowy.

    Odpowiedz
  • groza(2014-06-13 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Mamy tu opisany prosty, banalny i bezczelny przypadek kradzieży . Tak, jakby staruszkowi wyciągnąć emeryturę z kieszeni. Komentarze przyprawiają mnie o mdłości. Ten kraj zaczyna być siedliskiem ekshibicjonistycznych chamów
    dla których głupota i złodziejstwo jest jakimś tam powodem do ... ? Dumy z własnego rozumu ? Matko ! Ale z drugiej strony gdy przyjrzeć się rządzącym to bo ja wiem ?

    Odpowiedz
  • asdf(2014-06-13 10:26) Zgłoś naruszenie 01

    ludzie, jak ja dostaję najniższą + pod stołem 3 stówki jak będzie ładna pogoda i dobry humor, a prezes wpada i chwali się, że go nie będzie bo musi wypróbować nowy jacht za milion, to nie gadajmy o szacunku, moralności i jakiejś etyce. Każdy dostaje to, co sam daje.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Agata(2014-06-13 10:22) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z Piotrkiem. Dodam tylko że bywa i tak: pracownik "flaki z siebie wypruwa" dla firmy, a firma w razie problemów "wypluje" go na bruk zupełnie nie przejmując się jego losem.

    Co do kradzieży firmowych długopisów itp., nie spotkałam się z takimi czynami. W mojej firmie jest zasada
    "nawet papierek po cukierku leżący na terenie firmy jest jej własnością".
    Natomiast częstymi przypadkami jest okradanie pracowników. Pracodawcy zapominają, że za czas poświęcony firmie (nawet 15 min.) należy zapłacić.

    Odpowiedz
  • dziadek mróz(2014-06-13 10:05) Zgłoś naruszenie 00

    Oj, biedni ci pracodawcy.

    A ja opowiem taka bajeczkę :

    Biedny pracodawca aby nie płacić coraz więcej staremu pracownikowi to przyjmuje do pracy młodego naiwnego kota, któremu słabo płaci. Kota przyucza do fachu stary pracownik, a gdy kot posiądzie całą wiedzę to pracodawca zwalnia dyscyplinarnie starego pracownika za byle co i robi to przed urlopem jego wypoczynkowym aby nie płacić mu za urlop.

    Odpowiedz
  • aniolki(2014-06-13 09:51) Zgłoś naruszenie 00

    To trzeba dbac i szanowac pracownikow to sie moze tak nie zdziwisz nastepnym razem. Polska to dziwny kraj wszysct robia pod siebie i zdziwieni ze pachnie. No ale co tu sie dziwic przyklad idzie z gory. Patologia na gorze to i na dole tez.

    Odpowiedz
  • causa10(2014-06-13 09:46) Zgłoś naruszenie 00

    Powiedział łyk do łyczka - konkure est majure

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie

Polecane