Pożyczkę można załatwić bezpośrednio w trakcie zakupów, bez konieczności osobistego czy nawet komputerowego kontaktu z udzielającą jej firmą. Wystarczą do tego komórka i internetowe konto
Klienci Vivusa od kilku dni mogą wnioskować o pożyczki poprzez stronę przygotowaną specjalnie dla użytkowników smartfonów. To kolejny gracz na rynku niebankowych chwilówek, który zdecydował się na ich sprzedaż poprzez urządzenia mobilne. Cały proces wnioskowania może rozpocząć się i zakończyć na telefonie. Potwierdzenie zawarcia umowy odbywa się poprzez wysłanie przelewu w wysokości symbolicznej złotówki na rachunek Vivusa z konta użytkownika, za pomocą tzw. pay by linku. To rozwiązanie, dzięki któremu klient jest przekierowany na stronę własnego banku, gdzie formatka przelewu jest już wypełniona i do zadań użytkownika należy jedynie autoryzacja wykonania transferu pieniędzy.
Reklama
Polski oddział Kredito24 od ubiegłego roku oferuje aplikację do zainstalowania na smartfonach, poprzez którą również można złożyć wniosek o pożyczkę. Proces, podobnie jak w przypadku Vivusa, można zakończyć na komórce, z tym że w tym przypadku nie robi się tego za pośrednictwem pay by linku, tylko screen scrapingu. To usługa pozwalająca firmie pożyczkowej zalogować się na rachunek bankowy klienta i potwierdzić jego tożsamość. Za pośrednictwem aplikacji mobilnej o pożyczki wnioskować mogą również klienci Zaimo.pl.

Reklama
Dlaczego firmy chwilówkowe wchodzą w rozwiązania mobilne? – W momencie, gdy już 90 proc. naszej sprzedaży odbywa się w trybie online, stworzenie aplikacji mobilnej było naturalnym, kolejnym krokiem rozwoju kanałów sprzedaży – mówi Aleksander Rutkowski, szef Kredito24 w Polsce. Podkreśla, że na razie przez smartfony klienci rzadko wnioskują o pożyczki, a udział tych urządzeń w całej sprzedaży firmy jest znikomy. – Ale to dlatego, że na razie nie promujemy naszej aplikacji. Chcemy ją dobrze przetestować. Na rynkach, gdzie udało się to zrobić wcześniej, np. w Hiszpanii, mobilna sprzedaż stanowi już kilkanaście procent – twierdzi szef polskiego oddziału Kredito24.
Beata Szwankowska, dyrektor zarządzająca w Vivus.pl, podkreśla, że klienci oczekują dostępu do pieniędzy, będąc na mieście, a nie w domu przed komputerem. Z tego powodu pożyczkodawca udostępnił dla klientów mobilny system składania wniosków. – Naszą ambicją jest, by klient, który w trakcie wizyty w sklepie podejmuje decyzję o zakupie konkretnego towaru, miał wybór i nie musiał decydować się na gorszy produkt ze względu na swoje ograniczenia finansowe, ale dzięki wsparciu pożyczką z Vivusa mógł pozwolić sobie na lepszy – wyjaśnia przedstawicielka tej firmy. Rozwiązanie mobilne umożliwia szybkie zaciągnięcie pożyczki i wykorzystanie pieniędzy z tego źródła od razu na zakupach, a nie po paru godzinach.
W kierunku sprzedaży pożyczek przez smartfony idą też banki. Kilka z nich ma już w swojej ofercie takie rozwiązania. Mowa np. o Millennium i mBanku, które zaproponowały je jako pierwsze. Od niedawna kredyty przez aplikację mobilną sprzedaje również BZ WBK, a za kilka tygodni ma zacząć to robić również Getin Noble Bank.
O ile pożyczki oferowane przez banki są o wiele tańsze niż propozycje firm chwilówkowych, to w porównaniu z nimi mają jedną wadę: są kierowane tylko do grona stałych klientów, dla których bank wcześniej wyliczył zdolność kredytową. To ogranicza grono osób mogących skorzystać z tej oferty do wąskiej grupy osób wyselekcjonowanej przez bank.