Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo do poniedziałku należało do grona firm, które kupują rosyjski surowiec najdrożej w Europie. Gazprom poszedł jednak na ugodę – w zamian za wycofanie przez PGNiG pozwu z trybunału arbitrażowego w Sztokholmie Rosjanie zgodzili się obniżyć cenę w kontrakcie jamalskim. To ważne, bo umowa zakłada dostawy do 10,2 mld m sześc. gazu rocznie aż do 2022 r.

PGNiG ustaliło również z Gazpromem, że zmieni się formuła wyznaczania cen surowca. Nie będzie już ona zależeć wyłącznie od notowań ropy i produktów naftowych, ale także w pewnym stopniu od rynkowych cen gazu. Strony uzgodniły też, że w listopadzie 2014 r. będzie możliwe kolejne renegocjowanie warunków kontraktu.

Teraz mają się rozpocząć rozmowy o dopuszczeniu Gazpromu jako inwestora finansowego do projektów związanych z budową elektrowni w Polsce. Nasze firmy poszukiwawcze i wiertnicze miałyby zyskać z kolei zlecenia w Rosji. – Chcemy o tym rozmawiać. Niewykluczone, że również wrócimy do planów budowy II nitki gazociągu jamalskiego – tłumaczy Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.

450 dol. za 1000 m sześc.

Koncern nie zdradza skali wynegocjowanego upustu. Przyznaje jednak, że kompromis będzie mieć pozytywny wpływ na wynik EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację) polskiej spółki w 2012 r. na poziomie 2,5–3 mld zł. – Na tej podstawie można wyliczyć, że obniżka, na którą zgodzili się Rosjanie, wynosi ok. 10 proc. – wyjaśnia Andrzej Szczęśniak, analityk rynku paliwowego. Tomasz Chmal, ekspert Instytutu Sobieskiego, przekonuje, że to mało i dopiero obniżka rzędu 20–30 proc. zbliżyłaby nas do poziomu, jaki płacą za gaz zachodnioeuropejscy odbiorcy.

– Obniżka przekracza 20 proc. Można powiedzieć, że teraz będziemy mieli najniższą cenę gazu w nowych państwach członkowskich UE, porównywalną z ceną, którą płacą za rosyjski surowiec firmy niemieckie – twierdzi nasze źródło mające wiedzę na temat polsko-rosyjskich negocjacji. Według niego za paliwo zapłacimy Gazpromowi teraz ok. 450 dol. za 1000 m sześc. (dotąd wydawaliśmy nawet grubo ponad 570 dol./1000 m sześc.).

Tańszy gaz z Rosji już jest, teraz czas na Katar

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo dopiero co wywalczyło upust od Gazpromu, a już szykuje się do renegocjacji kontraktu na import gazu skroplonego LNG do terminalu w Świnoujściu.

Gaz od Rosjan będzie tańszy o ponad 20 proc., a nasze rachunki – co najmniej o pięć. Polski koncern chce też zmiany ceny, po jakiej ma kupować surowiec od koncernu Qatargas. – Analizujemy możliwość renegocjowania kontraktu. Opracowujemy strategię rozmów z Katarczykami – potwierdza Radosław Dudziński, wiceprezes PGNiG.

Podpisany w 2009 roku kontrakt zakłada, że od połowy 2014 roku przez kolejne 20 lat spółka odbierać będzie 1,5 mld m sześc. gazu rocznie. Zdaniem wielu ekspertów umowa jest niekorzystna dla PGNiG. – Cena jest o 20-30 proc. wyższa niż ta z dotychczasowego, bardzo drogiego kontraktu z Gazpromem – twierdzi Andrzej Szczęśniak, ekspert rynku gazu.

PGNiG nie wyklucza, że przekonanie Katarczyków do obniżki będzie na tyle trudne, iż sprawę będzie trzeba skierować do międzynarodowego arbitrażu, tak jak to było w przypadku Gazpromu. – Arbitraż nie ruszy na pewno wcześniej niż przed rozpoczęciem kontraktu w 2014 roku – zastrzega Dudziński.

Akcje PGNiG w górę

Skutki odczuć mamy wszyscy. PGNiG zapowiedziało już, że w ciągu kilkunastu najbliższych dni wystąpi do Urzędu Regulacji Energetyki o obniżkę taryf. Z naszych informacji wynika, że ma ona sięgnąć ponad 5 proc. URE zapowiedziało wczoraj, że zatwierdzi nową taryfę PGNiG. Miałaby ona wejść w życie od stycznia. Jednak nie wszyscy klienci PGNiG mogą liczyć na taką przecenę. Mariusz Swora, były prezes URE, w rozmowie z DGP przypuszcza, że obniżki będą zróżnicowane dla różnych grup odbiorców. Zyskać mają głównie indywidualni. – Będą mieli niższe stawki od tych, jakie płacą Niemcy, Francuzi, Litwini, Łotysze czy Czesi – podkreśla osoba znająca szczegóły nowego kontraktu.

Andrzej Szczęśniak uważa jednak, że PGNiG nie stać na obniżki. – Nie ma na to miejsca w bilansie firmy. Wynegocjowany upust został już skonsumowany, bo URE przez ostatnie miesiące odmawiało PGNiG podwyżki cen, choć te powinny wzrosnąć o ok. 25 gr na metrze sześciennym – zaznacza.

W wyniku wynegocjowanych upustów zyskać ma cała gospodarka. – To historyczna szansa dla zwiększenia naszej przewagi konkurencyjnej na tle innych gospodarek europejskich – podkreśla Mikołaj Budzanowski, minister skarbu. Jarosław Janecki z Societe Generale szacuje, że niższe ceny gazu przyczynią się do obniżki wskaźnika inflacji o ok. 0,2–0,3 pkt proc.

Kurs akcji PGNiG po wieściach o zmianie warunków umowy z Gazpromem wystrzelił wczoraj w górę o 9,6 proc. do 4,33 zł.

Współpraca Grzegorz Osiecki