Zmienność pracy OZE i brak odpowiednich rezerw mocy niezależnych od pogody stworzyły warunki, które umożliwiły blackout na Półwyspie Iberyjskim. Na pełną wiedzę o jego przyczynach poczekamy jeszcze kilka miesięcy. Już dziś znamy jednak kluczowy wniosek: konieczne jest wzmocnienie narzędzi stabilizujących system energetyczny.
Europejski związek operatorów sieciowych (ENTSO-E) opublikował wstępne wyniki dochodzenia dotyczącego przebiegu iberyjskiego blackoutu oraz zachowania systemu w godzinach bezpośrednio go poprzedzających. Potwierdzają one, że u źródeł blackoutu była seria – niewyjaśnionych jeszcze – wyłączeń źródeł słonecznych i wiatrowych (w krótkim czasie z systemu wypadły OZE o łącznej mocy ponad 900 megawatów) oraz powiązana z nimi kaskada skoków napięcia. To właśnie destabilizacja tego ostatniego parametru sieci spowodowała swoistą „reakcję łańcuchową”, która w konsekwencji przyniosła utratę zasilania na całym Półwyspie Iberyjskim.
Test dla bezpieczeństwa energetycznego. Zawiodła sieć czy wytwórcy?
„To najpoważniejsza awaria zasilania w europejskiej sieci energetycznej od ponad 20 lat i pierwsza w swoim rodzaju” – stwierdzono w raporcie. – Musimy wspólnie wyciągnąć wnioski z tej sytuacji i podjąć zdecydowane działania, aby zapobiec podobnym incydentom w przyszłości – komentował unijny komisarz ds. energii Dan Jørgensen, przyznając, że wydarzenia na Półwyspie Iberyjskim uwypuklają nowe wyzwania stojące przed systemem energetycznym Europy. – KE już pracuje nad przeglądem unijnych ram (legislacyjnych dot. – DGP) bezpieczeństwa energetycznego – dodał komisarz.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.