Gertruda Uścińska: Systemy emerytalne nie przewidują wypłaty 13. emerytury. Mogłoby to mieć miejsce w Norwegii. U nas takie trzynastki zwiększałyby wydatki o ponad 8 proc. To duże koszty
Jaka będzie waloryzacja emerytur w następnych latach?
Ustawa przewiduje, że musi być to co najmniej 10 zł. Nie mamy jeszcze decyzji odnośnie do następnego roku. Czekamy na sygnały z Ministerstwa Pracy, ale sami też zastanawiamy się nad przyszłością. Osobiście sądzę, że waloryzacja nie będzie mniejsza niż w tym roku, jednak trzeba spojrzeć na to z szerszej perspektywy, aby wypracować ogólne zasady. Przyglądamy się rozwiązaniom zachodnim – opierają się one na inflacji i udziale we wzroście gospodarczym. Wynika to zresztą z prawa międzynarodowego. W Polsce obecnie nie zwracamy uwagi na poziom życia emerytów w różnych fazach pobierania świadczenia. W Belgii czy we Francji przykłada się dużą wagę do tego, w jakim stopniu emerytura zaspokaja potrzeby gospodarstwa domowego. Ważną rolę odgrywa analiza zdrowia i inwestycji – np. zakupu ubrań. Badania pokazują, że to pierwsze dziesięciolecie pobierania emerytury bardzo różni się od drugiego, w którym pogarsza się zdrowie i wzrastają wydatki na leczenie czy opiekę długoterminową. Niestety, pobierana emerytura wraz z pogarszającym się stanem zdrowia nie wzrasta, nie licząc dość niskiej waloryzacji. I tu tkwi sedno problemu. Rozmawiałam na ten temat z Yasmin Fahimi – sekretarz stanu w niemieckim ministerstwie pracy i polityki społecznej. Skłaniała się ona do pomysłu emerytury solidarnościowej, która mogłaby rekompensować niskie świadczenia zwłaszcza dla tych, którzy byli przez długi czas bezrobotni lub nie mieli tyle szczęścia w karierze zawodowej.