statystyki

Oczyszczalnie w potrzasku. Za sprawą BDO

autor: Zofia Jóźwiak15.01.2020, 09:52; Aktualizacja: 15.01.2020, 09:52
To główny problem oczyszczalni ścieków komunalnych po nowym roku. Nie mają one jak udokumentować, że osady ściekowe zostały legalnie przekazane i wylane na pola. Jeśli Senat nie zmieni prawa i nie odsunie wejścia w życie przepisów o BDO, firmom grożą wysokie kary.

To główny problem oczyszczalni ścieków komunalnych po nowym roku. Nie mają one jak udokumentować, że osady ściekowe zostały legalnie przekazane i wylane na pola. Jeśli Senat nie zmieni prawa i nie odsunie wejścia w życie przepisów o BDO, firmom grożą wysokie kary.źródło: ShutterStock

To główny problem oczyszczalni ścieków komunalnych po nowym roku. Nie mają one jak udokumentować, że osady ściekowe zostały legalnie przekazane i wylane na pola. Jeśli Senat nie zmieni prawa i nie odsunie wejścia w życie przepisów o BDO, firmom grożą wysokie kary.

O co konkretnie chodzi? Otóż firmy i zakłady wodociągowo-kanalizacyjne w procesie oczyszczania produkują osady ściekowe. Są one wprawdzie odpadami, ale odpowiednio przebadane i ustabilizowane mogą być przydatne dla rolników i stosowane przez nich jako nawóz. Opłaca się to również oczyszczalniom, bo przekazanie osadów rolnikom jest zdecydowanie tańsze niż ich utylizacja, która dziś kosztuje nawet kilkaset zł za tonę.

Zagubieni w systemie

Niestety, wejście w życie przepisów dotyczących elektronicznego prowadzenia ewidencji odpadów (BDO) spowodowało, że przekazywanie osadów rolnikom posiadającym mniej niż 75 ha ziemi, obarczone jest ryzykiem. Zgodnie z art. 51 ust. 2 pkt 2 i 5 ustawy o odpadach są oni bowiem zwolnieni z obowiązku uzyskania zezwolenia na przetwarzanie odpadów, a w związku z tym nie podlegają – zarówno z urzędu, jak i na wniosek – wpisowi do rejestru BDO. Obowiązani są tylko (na podstawie art. 71 ustawy o odpadach) do prowadzenia uproszczonej ewidencji z zastosowaniem karty przekazania odpadów. Kłopot w tym, że po wejściu w życie regulacji dotyczących BDO ktoś, kto nie ma obowiązku rejestracji w bazie, a tym samym nie prowadzi ewidencji odpadów za jej pośrednictwem, nie ma jak potwierdzić przekazania odpadów. Dla oczyszczalni oznacza to, że od 1 stycznia 2020 r. nie mogą zaświadczyć, co zrobiły z osadami, a to z kolei łączy się z brakiem ewidencji odpadów i grozi grzywną. Przy czym niektórzy prawnicy, uważają że problem dotyczy tylko rolników, którzy bez karty przekazania mogą mieć problemy z potwierdzeniem, że legalnie stosują na polach osady odpowiedniej jakości.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • molo(2020-01-18 18:49) Zgłoś naruszenie 00

    Ograniczenia do 75 ha dla rolników dotyczy tylko wytwarzania odpadów ! Co najmniej od 2013 r. (a o ile pamiętam to nigdy) właściciele gruntów stosujących osady ściekowe nie musieli uzyskiwać zezwoleń ! Rzeczywiście jest chyba lapsus prawny władający musi prowadzić uproszczoną ewidencję a nie musi być wpisany !

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie