Autopromocja

Sześciolatki do grudnia mogły być cofnięte do przedszkola. Niewielu rodziców to zrobiło

tablety, szkoła
tablety, szkołaShutterStock
26 stycznia 2015

Dzieci sześcioletnie, które poszły do pierwszej klasy do grudnia mogły być cofnięte do przedszkola. Niewielu rodziców jednak skorzystało z tej opcji.

Wicekurator lubuski Radosław Wróblewski powiedział, że z przeprowadzonej ankiety wynika, iż w jego województwie sprawa dotyczyła pojedynczych jednostek. W sondażu wzięły udział 44 organy prowadzące na 82. Wyszło z niego, że tylko w 8 gminach były przypadki cofnięcia dzieci do przedszkola, a dotyczyło to w sumie 31 maluchów.

W województwie lubuskim w tym roku naukę rozpoczęło 14 tysięcy dzieci. Odroczenie otrzymało 800 maluchów, czyli 5,6 procent.

W skali całego kraju do pierwszej klasy poszło 515 tysięcy dzieci, z czego prawie 200 tysięcy sześciolatków. To głównie dzieci urodzone w pierwszym półroczu 2008 roku, które w tym roku szkolnym miały obowiązkowo iść do szkoły. W tej grupie jest też 23 tysiące dzieci z drugiej połowy roku 2008, które zostały posłane do szkoły wcześniej na życzenie rodziców.

Jeszcze przed rozpoczęciem roku szkolnego 20 procent sześciolatków odroczono, gdyż w szkole przedstawiono odpowiednie dokumenty z poradni psychologiczno-pedagogicznej o braku gotowości do rozpoczęcia edukacji szkolnej.

Ministerstwo Edukacji Narodowej nie posiada informacji ogólnopolskich na temat skali cofania dzieci z pierwszej klasy do przedszkola.

Pedagog: cofniecie dziecka do przedszkola to najgorszy pomysł

Cofnięcie dziecka ze szkoły do przedszkola to bardzo zły pomysł - uważa Aleksandra Piotrowska. Psycholog cieszy się, że niewielu rodziców skorzystało z furtki, jaka została przygotowana na ewentualność, gdyby dziecko nie radziło sobie w szkolnej ławce.

Zdaniem Piotrowskiej, cofnięcie dziecka do przedszkola to zafundowanie mu poczucia klęski. Przygotowywane do pójścia do szkoły ma poczucie, że to dowód na to jakie jest już duże i odpowiedzialne. Tymczasem po trzech miesiąca, na wniosek rodziców, maluchy są tej pewności siebie pozbawiane, kiedy mówi się im, że się jeszcze do tego nie nadają.

Piotrowska zachęca rodziców do większego zaufania w możliwości dziecka. Szczególnie, że mowa tu o nauczaniu wczesnoszkolnym. Na zdobycie podstawowych umiejętności dzieci mają trzy lata, zatem nie warto niektórych decyzji podejmować zbyt szybko.

Psycholog zdaje sobie sprawę z tego, że pewnie będą zdarzać się przypadki, kiedy trzeba będzie zatrzymać ucznia w klasie na jeszcze jeden rok. Jednak jest to najgorsze z możliwych rozwiązań. Dzieci rozwijają się różnie. Czasami na początku sobie nie radzą, a świetnie wyniki pojawiają się w gimnazjum. Są też przypadki, kiedy w nauczaniu początkowym są zadatki na geniusza, a potem dziecko ledwo dociągnie do matury.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: IAR

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.