W tym roku więcej podstawówek otwarto, niż zamknięto. To zasługa firm, które dostrzegły możliwość zysku dzięki objęciu obowiązkiem szkolnym sześciolatków.

Z mapy edukacji co roku znikało kilkaset placówek. Po raz pierwszy trend się odwrócił. Ogólny bilans wyszedł na plus, bo liczba szkół wzrosła o 56. To jednak nie zasługa samorządów, które chociaż się hamowały w roku wyborczym, to i tak zlikwidowały 120 placówek. Na to miejsce powstało ok. 180 niepublicznych szkół, głównie podstawówek. Związane jest to m.in. z objęciem obowiązkiem szkolnym sześciolatków

Jak wynika ze wstępnych danych Systemu Informacji Oświatowej, szkół dla dzieci i młodzieży (nie uwzględniając policealnych, artystycznych oraz wygaszanych z mocy prawa) w roku szkolnym 2014/2015 jest więcej niż w poprzednim. Nie oznacza to, że samorządy całkowicie odstąpiły od ich likwidacji. Zamykały wszystkie typy szkół, nawet podstawówki. Najbardziej ucierpiały jednak licea i technika, bo prywatne firmy prawie nie tworzyły nowych w miejsce likwidowanych.