Zawód nauczyciela zacznie wymierać? Nie ma rotacji kadr

autor: Marcin Rybicki12.02.2013, 10:15; Aktualizacja: 12.02.2013, 10:17
Na jeden nauczycielki etat przypada obecnie 150 chętnych.

Na jeden nauczycielki etat przypada obecnie 150 chętnych.źródło: ShutterStock

Brak napływu młodych pracowników może negatywnie wpływać na system oświaty. W szkołach uczy coraz mniej młodych nauczycieli, a rotacja kadr jest niezbędna - pisze "Rzeczpospolita".

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Media
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (205)

  • Gość(2015-11-03 14:30) Zgłoś naruszenie 00

    A kto normalny chce po studiach pracować za takie grosze. Po wielu latach pracy i awansie dostaje się niewiele ponad dwa tysiące. I ciągle jakieś rewolucje. Nauczycielkami będą albo bogate żony albo Ci, którzy nic lepszego nie znajdą. Strach się bać... A to przecież taki ważny społecznie zawód.

    Odpowiedz
  • Kaśka(2015-10-31 10:01) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem nauczycielką od 25 lat. Żałuję, że nie wybrałam innego zawodu, bo skoro skończyłam 2 kierunki równocześnie: matmę i fizykę (na UMCS), to na budownictwie też bym sobie poradziła. Teraz przynajmniej miałabym normalną robotę, a nie co 2-3 lata rewolucja. Za chwilę mogę wylecieć, bo w moim wypadku z tym się będzie wiązała likwidacja gimnazjum. W wieku 50+ raczej nie znajdę roboty nawet na kasie w supermarkecie. Trudno, teraz mogę mieć pretensje tylko do siebie...

    Odpowiedz
  • qwerty(2013-05-11 15:36) Zgłoś naruszenie 00

    Skąd ma być rotacja kadr ? Najpierw podniesiono wiek emerytalny w 2008r z ok. 49-54 lat (30 lat pracy, z tego 20 przy tablicy od 19-24 roku zycia) do 60/65 lat a potem po raz drugi do 67 lat. Rotacja kadr (poza zgonami) będzie dopiero za kilkanaście lat, to przecież oczywiste.

    Odpowiedz
  • gucio(2013-03-20 12:15) Zgłoś naruszenie 00

    Tak ciężko i tylu chętnych... W mundurówce tylko 80 osób chętnych na jeden etat. Tak to się ludziska, nieświadomi tej harówki, pchają do tych trudnych, misyjnych zawodów. A ci co już w nich pracują ledwie zipią.
    Ot, takie dziwne rzeczy.

    Odpowiedz
  • św. Piotr(2013-03-19 09:34) Zgłoś naruszenie 00

    "Na jeden nauczycielki etat przypada obecnie 150 chętnych".
    Ciekawa składnia.
    Czy nie lepiej byłoby: Na jeden etat nauczycielki?
    A tak na marginesie, nauczyciela to już nie?

    Odpowiedz
  • filologini(2013-03-14 11:33) Zgłoś naruszenie 00

    202: Sosia - rozsądny, smutny głos ...

    Odpowiedz
  • Sosia(2013-03-14 08:11) Zgłoś naruszenie 00

    mNauczyciele sami są sobie winni, że nikt ich nie szanuje, począwszy od ucznia po rzą. przede wszystkim od czasó Solidarności, kiedy doszło do rozłamu w zespołach nauczycielskich nigdy juz zgody nie było. Oni się kłócą, a inni sie temu przyglądają jak drapieżcy. Czekają na możliwość atakowania. NAuczyciele w tych swoich głupisch kłótniach i swarach nie zauważają, że za chwilę nie będą mieć gdzie pracować, a ci co pozostaną będą się musieli pogodzić z brakiem jakichkolwiek przywilejów. Naucyzciele nie maja opieki, bo związki zawodowe sa dzisiaj nieudolne, nie potrafią tak jak kiedyś wywalczyć nic. Dogadują się z rządem. Młodzi nauczyciele przychodzą do pracy i udają że pozjadali wszystkie rozumy (i ro akurat jestem w stanie zrozumieć, bo są młodzi i głupi, i takie podejście jest charakterystyczne) ale obecnie nawet starzy mają tylko pretensje, wymagania. Bijcie się, nie szanujcie wzajemnie, więc jak to mówią gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta. Wymyslą nowe przepisy, wszystkich zwolnią i zaczną na nowo przyjmować. Tylko starajcie się jak najszybciej narobić sobie znajomości, bo inaczej pracy nie dostaniecie. Dzisiaj w Polsce nie sa ważne kwalifikacje, podejście do zawodu, dzisiaj jest ważne, żebyś był dzieckiem politycznego prominenta, lub jego znajomym. A że do pracy nauczycielskiej, pedagogicznej się nie nadajesz, to nie jest ważne. Że nie będziesz mógł sobie poradzić z dziećmi i w najlepszym wypadku będziesz je tylko obrażał i poniżał lub stawiał jedynkę za jedynką bo innych form współpracy nie chce Ci się nauczyć to nie jest ważne. NAjważniejsze abyś miał pracę. Koniec zawodu, koniec misji.

    Odpowiedz
  • ANA(2013-03-11 17:57) Zgłoś naruszenie 00

    Jasne - taki dobry ten burmistrz jak i Ty...
    ale widzisz bez względu na jego czyli burmistrza przesłanki - to i tak praktyka pokazuje, że Ty nie masz racji - bo likwidacja karty, nie spowodowała takich posunięć o jakich pisałeś a jedynie ograbienie ludzi z należnych im pieniędzy i powiększenie grupy biedy (w zamian kolejnych kilku drani będzie latać prywatnym samolotem na wakacje)

    Twoje dane finansowe są nieprawdziwe, koszt ogrzewania małej szkoły -jak moja, wynosi 7000 miesięcznie (tylko gaz, a gdzie woda, prąd itp) Nawet ten co za dobrze nie liczy - zauważy, że to zdecydowanie więcej niż jedna pensja nauczyciela...
    Nie rozumiem tylko co ma piernik do wiatraka - czy nauczyciele mają utrzymywać szkoły za własne pensje?

    Bredzisz rzeczywiście
    Zamiast się tak nudzić panie informatyku i pisać głupoty na których się nie znasz - pomóż nauczycielowi, w dziedzinie którą ponoć umiesz :-)

    Mam program który generuje testy w postaci stron internetowych. Chciałam otrzymywać wyniki uczniów na pocztę i w tym celu dodałam mały skrypcik, ale nie działa on za dobrze.
    Uczeń może pominąć wyskakujące okienko i rozwiązać test bez podania nazwiska, co mi się nie podoba.
    Chciałabym aby skrypt wymuszał podanie nazwiska i wysyłał na mojego maila nazwisko, wynik testu oraz IP komputera..

    Takich gotowych programów jest wiele, ale szkoła mi nie kupi, mnie też nie stać na sponsorowanie szkoły,
    poświęciłam na to wiele godzin, ale efekt mnie nie zadowala - a Ty jeśli masz tyle wiedzy co wolnego czasu - to pomóż mi rozwiązać ten problem dla dobra dzieci

    Odpowiedz
  • filologini(2013-03-11 14:43) Zgłoś naruszenie 00

    198: Plb - piszesz: ' koszty związane z pensjami pracowników oświaty to ponad 91% całkowitych kosztów oświaty'... skąd te dane? większej bzdury nie widziałam; 70% - tak, ale 91 % to kosmos

    Odpowiedz
  • konkret(2013-03-11 14:24) Zgłoś naruszenie 00

    do 198 Plb
    jak zwykle bredzisz i kłamiesz.
    Ja pisałem o subwencji i nauczycielach szkół objętych subwencją ośw.
    Już widzę utrzymanie szkoły za 60tys zł. rocznie.
    Cieniutki jesteś.

    Odpowiedz
  • Plb(2013-03-11 11:20) Zgłoś naruszenie 00

    Do konkret - koszty związane z pensjami pracowników oświaty to ponad 91% całkowitych kosztów oświaty. Koszt roczny utrzymania szkoły (budynku) włącznie z ogrzewaniem jest niejednokrotnie niższy niż koszt związany z wynagrodzeniem jednego nauczyciela.

    Odpowiedz
  • Plb(2013-03-11 01:17) Zgłoś naruszenie 00

    Do ANA
    "Skoro to panaceum na całe zło - to dlaczego burmistrz nie zwiększył pensum ? "
    Może chciał zachować jak najwięcej etatów nauczycielskich?

    Odpowiedz
  • konkret(2013-03-11 00:00) Zgłoś naruszenie 00

    do 194 Plb
    Już mam dosyć pisania na tematy edukacyjne jako odpowiedzi na Twoje bzdury. ty się chłopie już tak zapętliłeś w swoich wypowiedziach że za niedługo zabraknie ci powietrza.
    W myśl zasady "nauki do końca życia" muszę zareagować na kłamstwa które piszesz w swoim poście.
    ad 3 w dzisiejszej sytuacji braku pracy i ekwilibrystyki przeżycia miesiąca każda praca jest dobra. Ta zasada chamskiego wykorzystywania nauczycieli obniżając im pensje już dawno jest stosowana przez STO i inne stowarzyszenia, które rzekomo ratują małe szkoły, ale tylko kosztem bezbronnych nauczycieli, którzy chcą przeżyć z rodziną a są jedynymi żywicielami tej rodziny.

    W Twoim ostatnim akapicie "bo pieniądze idące za uczniem nie pokrywają zarobków nauczycieli" piszesz chamska nieprawdę ponieważ tylko 70% subwencji oświatowej idzie na wynagrodzenia nauczycieli a reszta to koszty szkoły a samorząd ma jeszcze inne spore odpisy na koszty szkół.

    Nadal twierdzę, że Twoje niemerytoryczne wypociny na tym forum, szkodzą szkole i oświacie.
    Pamiętaj, nauczyciele dadzą sobie radę bo to dzięki nim szkoły jeszcze funkcjonują.
    a`propos nigdy nie czytałem, abyś podziękował swoim byłym nauczycielom

    Odpowiedz
  • ANA(2013-03-10 21:51) Zgłoś naruszenie 00

    A Ty na jakiej podstawie oceniasz pracę nauczycieli? skoro ja niby na podstawie koloru bluzki ? , a jak ocenił ją ten dyrektor hm?

    Jednak w tym momencie nawet nie mówię o sposobie oceniania nauczycieli - tylko o tym , że ... nie było żadnego oceniania:
    Samo to, że NIKT z osób, które złożyły pozwy - nie został zatrudniony - jest dowodem na jedyne kryterium - kolesiostwo.
    Czy nikt z tych co złożyli pozwy nie był dobrym nauczycielem?
    Ani też nikt z tych co ich nie złożyli nie był troszkę gorszym??
    Ciekawe, że tak się ładnie burmistrzowi i dyrektorowi ułożyło...

    Tu widać mechanizm i kryteria tego zatrudniania i weryfikacji pracowników. Nauczyciele z osiągnięciami których uczniowie osiągają wyniki na olimpiadach - nie zostali powtórnie zatrudnieni !

    Są już przykłady szkół, którym dano budżet ... itp i co - w większości dyrektor wykorzystał go na swoją pensję :-(

    Zgadzam się z Tobą w jednym - TRZEBA ZMIANY SPOSOBU ZARZĄDZANIA OŚWIATĄ
    - najpierw trzeba dobry system powoływania dyrektorów i jakiegokolwiek nadzoru nad ich poczynaniami
    - a potem ... KN po prostu nie byłaby już potrzebna.

    Teraz dyrektor ma i tak za duże kompetencje w stosunku do kryteriów na podstawie których został powołany!

    Sam piszesz, że dyrektor może uniemożliwić awans, czyli może sobie dobierać kadrę,
    może też zwolnić nauczyciela, przy jakiejkolwiek zmianie ilości oddziałów, łączenia ich, podziału na grupy... (nie tylko przy likwidacji szkoły) i nie tłumaczy się dlaczego zwolnił akurat tego nauczyciela a za miesiąc zatrudnił innego..
    może też ustalić negatywną ocenę pracy - i są takie przypadki ...

    Obecnie, jeśli dyrektor nie podpadnie burmistrzowi, to jest bezkarny i nie do ruszenia, choćby łamał wszystkie przepisy i KN i kp i kpa i co tam jeszcze by chciał...

    A w przypadku stowarzyszeń, jeśli odpowiednio podzieli się z burmistrzem, nawet nikt nie będzie w stanie skontrolować ile pieniędzy się rozmyło...

    Gdyby Ci zależało na dzieciach, to dotarłyby do Ciebie choć niektóre argumenty, widziałbyś zagrożenia dla oświaty i to nie w nauczycielach - którzy są oczywiście różni (jak w każdym zawodzie) ale jakoś nieźle wykształcili i Ciebie..
    ale w głupich, pochopnych, korupcjogennych reformach

    a wracając do przykładu szkoły, którą właśnie przekształcają - nie zainteresowało Cie dlaczego obniżono pensje, przyjęto niekoniecznie pociotów - jedynie przydupasów i słabeuszy i .. . nie zmieniono pensum.
    Skoro to panaceum na całe zło - to dlaczego burmistrz nie zwiększył pensum ?
    A do tego nie przewidział pensji dla tych (najlepszych) przyjętych na podstawie kp - w wysokości pensji niemieckich???
    Nie zależy mu na jakości oświaty?
    Przyjął samych najlepszych - to powinien ich wynagrodzić odpowiednio - dowalić po 40 godzin dydaktycznych i czekać na najwyższe wyniki w kraju?
    Dlaczego tak nie zrobił skoro miał możliwość?
    Bo on wie, że nie tedy droga i nie o to w tej całej nagonce chodzi..
    Chodzi tylko o to by z tego czerwonego sukna uszczknąć dla siebie jak największy kawałek...

    Gdyby naprawdę ktokolwiek martwił się gdzie idą Twoje podatki - nie zaczynałby oszczędności od nauczycieli...

    Tysiące ludzi zatrudnionych w kuratoriach, które nie mają już żadnych uprawnień - po co są i co robią - nikt nie wie?
    No ale przecież pracują 40 godzin przy swoich biurkach, więc co się tam ich czepiać.
    Setki instytucji, które mają "wspomagać" nauczanie - OKE, ODN, CKE, EWD... - pobierają pieniądze - właściwie nie wiadomo za co? - a w tych instytucjach tysiące ludzi, którzy w większości byli nauczycielami i nie wiadomo dlaczego sami zrezygnowali z tej "lekkiej" posadki nauczyciela i teraz tak się męczą będąc szkoleniowcami, analitykami, posłami, burmistrzami, wizytatorami, urzędnikami .. byle tylko z daleka od uczniów - wolą pracować po 40 godzin w ciszy za biureczkiem - i jakoś nie tęsknią za 3 godzinnym dniem pracy przy tablicy i cała masą wolnych popołudni i dni... czemu?

    I czemu jakoś nikt nie robi statystyk ile kosztuje ta część oświaty? czy mają czym zapełnić te 40 godzin? Jakie są efekty ich pracy???
    itd

    Odpowiedz
  • Plb(2013-03-10 16:11) Zgłoś naruszenie 00

    Ana.
    Jak chcesz dyskutować to:
    1. OECD jest organizacją skupiającą 34 wysoko rozwinięte i demokratyczne państwa. Raporty tworzone przez nich poprzez spójną metodologię ich tworzenia pozwalają na porównywanie m.in jak w tym przypadku zarobki, czas pracy i inne uwarunkowania pracy nauczycieli w publicznych szkołach. Według tego raportu nauczyciele w Polsce mają najniższe pensum wśród tych krajów (obok Grecji). Nauczyciele np. w Szkocji prowadzą 23,5 godziny (zegarowej!!) z uczniami - w szkole podstawowej. To przy naszym nauczycielu 13,5 godziny zegarowej (czy 15 godzin zegarowych) wygląda wyjątkowo blado. Dodam tylko, że obowiązek przebywania (pracy) w miejscu dotyczy każdego nauczyciela w wymiarze 35 godzin tygodniowo...
    Chcesz dyskutować co do raportu OECD? To przeczytaj najpierw jak definiowany jest czas netto, czas pracy i tym podobne rzeczy w tym raporcie i dlaczego nie dolicza się przerw, które tak ochoczo doliczają związki zawodowe czy inni nauczyciele...

    Raport dotyczący nauczycieli jest wydawany regularnie ...

    2. Jeśli awans nauczyciela jest tak wymagający to powiedz mi ilu nauczycieli nie zdaje egzaminu na wyższy poziom awansu? (Wg. moich danych to jest co najwyżej 1.5 % nauczycieli, którzy podchodzą do egzaminu). Czy to jest wymagający egzamin? Buahaha...

    3. KN nie jest przeszkodą, która utrudnia nepotyzm. Jeśli dyrektor chce może blokować awans nauczyciela. Problem jest z samym zatrudnieniem (tu mamy nepotyzm) - dlaczego najczęściej zatrudnienie w pierwszej kolejności dostaje rodzina dyrektora (np. córka dyrektorki) mimo ewidentnych często braków w kwalifikacjach? Po zatrudnieniu takiego nauczyciela i zdobyciu odpowiedniego poziomu awansu nauczyciel jest praktycznie nie do zwolnienia - można go zwolnić gdy likwidowana jest szkoła lub jest w wieku emerytalnym.

    3. "Co ciekawe, zmieniono zarobki nauczycielom (kontraktowy - 1700, dyplomowany 1900 brutto) - ale nie zmieniono wcale !! pensum (które zostało jak w KN)" - czyli ktoś pracuje w tej szkole. Gdyby nauczyciele powiedzieli, że nie będą pracować za takie pieniądze to nie pracowaliby - albo dostali by lepsze oferty, bo brakowałoby rąk do pracy. Ale oni po prostu zgodzili się - więc automatycznie wycenili swoje umiejętności. Jakby nie przyjęli ofert to pewnie ktoś inny by je przyjął - bo bardzo dużo jest chętnych do pracy w tym zawodzie - a rynek urealnia pensje nauczycieli.
    Musi nastąpić spadek osób w zawodzie aby pensje poza publicznymi placówkami tego typu wzrosły... (Nie piszemy o elitarnych prywatnych uczelniach utrzymujących się z czesnego).

    4. Wracając do raportu OECD dotyczącego nauczycieli. Dlaczego to pensum jest takie małe? Dlaczego nie może być większe? Chcecie mi powiedzieć, że WFista jest zawalony kartkówkami i przygotowuje się codziennie do zajęć? Buhahaha...

    5. "My wiemy, że wcale nie ci najlepsi !!" - jak oceniasz nauczycieli, że są lepsi? Według jakiego kryterium? Mieli lepsze wyniki? A może tylko byli lubiani? (To wcale nie oznacza, że byli dobrzy). Według mnie i wielu osób wyższy poziom awansu nie gwarantuje bycia lepszym w uczeniu.

    Mnie obchodzą dzieci. Ale jeśli dyrektor nie będzie mógł swobodnie zarządzać kadrą, dopóki on nie będzie rozliczany z decyzji kadrowych będzie źle. Dopóki będzie KN będzie nepotyzm, nie będzie można zwolnić złego nauczyciela bo jest mianowanym pracownikiem, będzie dalej równanie w dół bo wszyscy zarabiają tyle samo bez względu na wysiłek wkładany w pracę i efekt uzyskiwany... No i pensum - 30 lat temu obniżone do poziomu 18 lekcji - (nie godzin - lekcji - czyli 13,5 godziny) - z powodu wyżu demograficznego aby przyciągnąć do zawodu większą grupę osób teraz z powodu niżu dalej nie jest ruszane. Sposób finansowania edukacji jest zły - bo pieniądze idące za uczniem nie pokrywają zarobków nauczycieli. Gdyby szkoła posiadała budżet za swoją liczbę uczniów i mogła tym budżetem zarządzać i kreować politykę kadrową według uznania mogło być to tylko z korzyścią dla uczniów - dlaczego? Aby mieć więcej uczniów musiałaby mieć wyższy poziom - lepszą kadrę - lepsza kadra lepsze zarobki itd.. itd.. Ale trzeba zmiany mentalności nauczycieli i zmiany sposobu zarządzania edukacją...

    Odpowiedz
  • ANA(2013-03-10 11:54) Zgłoś naruszenie 00

    Plb - tylko, że to nie jest Twoje zdanie, media wyprały Ci mózg,
    dałeś dowody, że nie umiesz sam myśleć
    - bo nie przyjmujesz żadnych argumentów !!!

    OECD - to bzdura, na podstawie jednego pomiaru nie robi się przewrotu (chyba że tylko o to idzie) pokazałam Ci, że OECD nie pokazuje prawdy, ale Twój kontrargument to : "nie wierzę..."
    uwierzyłeś za to, że KN to całe zło...

    Konkret wyjaśnił, że KN to więcej obowiązków niż przywieli, a droga przez awans jest sitem tak gęstym jak w żadnym innym zawodzie..
    a czy ten mechanizm jest właściwie stosowany - to już inna bajka

    Kolesiostwo jest tak wielkie w naszym kraju, że nic nie może funkcjonować dobrze - i właśnie to trzeba zmienić !!!

    I dlatego też młody dobrze wykształcony przegrywa z młodym słabo wykształconym - ale ustosunkowanym

    Natomiast likwidacja KN w obecnym stanie - doprowadziłaby do tego, że starzy dobrzy ale pyskaci - zostaliby zwolnieni - natomiast starzy gorsi ale przydupasy - zostaliby w zawodzie.

    KN - jest przeszkodą, która obecnie utrudnia nepotyzm - i dlatego dąży się do jej zlikwidowania !!!
    Utrudnia też zagrabienie pieniędzy oświatowych

    Mam przykłady z sąsiedniego podwórka - burmistrz zlikwidował szkoły bezprawnie i wypowiedział umowy, część nauczycieli odwołała się do sądu -może za 5 lat będą jakieś wyroki a tymczasem szkoły zostały tak podzielone, by już zgodnie z prawem oddać je stowarzyszeniom...
    W nowych społecznych szkołach nie zatrudniono ani jednego nauczyciela, który śmiał wnieść pozew do sądu - inni dostali pracę..
    My wiemy, że wcale nie ci najlepsi !!

    Co ciekawe, zmieniono zarobki nauczycielom (kontraktowy - 1700, dyplomowany 1900 brutto) - ale nie zmieniono wcale !! pensum (które zostało jak w KN)

    Czyli widać o co tak naprawdę chodzi!
    By zaoszczędzić na oświacie i zatrudnić swoich przydupasów.

    Ponadto , chciałabym zwrócić uwagę na coś, o czym nie mówi się wcale - STOWARZYSZENIA, które przejmują szkoły są korupcjogenne... nikt nie ma nad nimi kontroli oprócz burmistrza (wójta).
    Nawet NIK nie ma prawa kontroli stowarzyszeń (wiem to z całą pewnością), a więc i takich społecznych szkół - co się tam będzie działo można sobie bez trudu wyobrazić.

    Napuszcza się społeczeństwo na nauczycieli, by umożliwić likwidację KN i bezkarnie oddawać szkoły stowarzyszeniom.. a tam to już nikt nie dowie się co dzieje się z Twoimi podatkami ...

    Jak praktyka pokazuje burmistrz przekaże subwencję do stowarzyszenia - ono wyda marne grosze na marnych nauczycieli,
    natomiast zarząd, dyrektor, wójt podzielą się resztą, ustalą sobie horrendalne gaże, nagrody (tak jak to widzimy w innych branżach) .. a dzieci .. kogo obchodzą dzieci???

    KN jest przeszkodą do zagrabienia subwencji oświatowej i kolesiostwa
    - i to dlatego wkłada się tyle wysiłku by ją zniszczyć za wszelką cenę!

    Odpowiedz
  • filologini(2013-03-06 21:44) Zgłoś naruszenie 00

    185: Plb - Jest takie obrazowe powiedzenie - dyskusja z ludźmi pewnego pokroju to jak gra w szachy z gołębiem. Nie dość, że taki gołąb poprzewraca figury to jeszcze kupę zrobi na szachownicy ... :)
    Owszem, mamy ponoć wolność słowa cokolwiek ona znaczy. Czy jednak ktoś racjonalnie myślący zaprzeczy, że aby sensownie wypowiadać się na jakiś temat to trzeba mieć w tym temacie wiedzę?
    Czy nie jest przypadkiem tak, że im większa wiedza o przedmiocie dyskusji, tym bardziej jest ona sensowna i owocna?
    Edukacja obejmuje bardzo rozległy obszar zjawisk. Nikt z nas zawodowo zajmujących się edukacją, nie jest specjalistą od całego tego obszaru.
    W związku z tym wszyscy powinniśmy mieć nie tylko świadomość swoich kompetencji w pewnych obszarach, ale i świadomość swojej niewiedzy i ignorancji w innych. Niestosownym jest więc publiczne wypowiadanie się o rzeczach, na których się wypowiadający się po prostu się nie zna.

    Odpowiedz
  • Plb(2013-03-06 12:26) Zgłoś naruszenie 00

    Jojo.
    Użyłem tego sformułowania o "wybitnym i wyedukowanym" bo najczęstszą formułką, jaką powtarzają nauczyciele to "trzeba było się uczyć". Na szczęście rozumiesz, że prestiż uczelni czy kierunku jest obecnie umowny.

    Wypowiadam się w kwestiach, na które mam ugruntowane zdanie poparte różnymi obserwacjami - nie tylko szkoły, a także i dobrze funkcjonujących przedsiębiorstw, gdzie organizacja pracy ma duże znaczenie. (Dobrze zorganizowana praca pozwala na odpoczynek pracownikowi po pracy i pozwala na większy czas regeneracji - co pozwala na zminimalizowanie efektu wypalenia zawodowego...).

    Odpowiedz
  • jojo(2013-03-05 23:03) Zgłoś naruszenie 00

    Plb - wiesz ja nigdy nie napisałem, że jestem "wybitnym" nauczycielem. Różnica między nami jest taka, że ja wiem o czym piszę pisząc o nauczycielach i szkolnictwie natomiast Ty piszesz i masz wiedzę na zasadzie "Edka szwagra konia brat i sąsiadka sąsiadki mojej babci sąsiadki sąsiadka" jest nauczycielem i one to to i tamto :-) Co do wykształcenia to swoją anglistykę skończyłem, doktorat na jednym z lepszych uniwersytetów niemieckich robię. Czy uczelnie są prestiżowe - nie mi to oceniać, ale pewnie są równie prestiżowe jak ta na której robiłeś te swoje MBA :-D

    Odpowiedz
  • Plb(2013-03-05 21:56) Zgłoś naruszenie 00

    Ty natomiast jesteś "wybitnym" nauczycielem wyedukowanym na "renomowanej" uczelni :-D

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane