Organizacja zrzeszająca szefów placówek oświatowych oficjalnie poparła protest nauczycieli. Dyrektorzy nie zamierzają jednak zawierać z nimi porozumień.
Związek Nauczycielstwa Polskiego i Forum Związków Zawodowych w ubiegłym tygodniu zdecydowały się na wejście w spór zbiorowy z rządem (a formalnie z dyrektorami szkół i przedszkoli). Z kolei w poniedziałek oświatowa Solidarność, która do tej pory stała z boku i prowadziła własne negocjacje z MEN, powołała komitet protestacyjno-strajkowy. Oficjalnie rozmowy jednak wciąż trwają. Dużym wsparciem dla protestujących są ich przełożeni. Wczoraj w przekazanym MEN stanowisku jednoznacznie opowiedzieli się za 1000 zł brutto podwyżki dla nauczycieli z wyrównaniem od stycznia. Szefowie placówek oświatowych zdają sobie sprawę, że korzystanie przez ich podwładnych ze zwolnień lekarskich i widmo zapowiedzi strajku na czas matur jest i będzie dla nich ogromnym problemem organizacyjnym. Mimo to postanowili wesprzeć protestujących.

Chociaż wszyscy są za...