Barbara Nowacka, szefowa Ministerstwa Edukacji, nie zwalnia tempa prac nad przepisami zakazującymi korzystania przez uczniów z telefonów podczas lekcji, a także regulującymi ich prawa i obowiązki oraz sposób ubierania się w szkołach. Resort edukacji od początku zapewniał, że chce planowane zmiany skonsultować z nauczycielami i uczniami. DGP dotarł do ankiety składającej się z 21 pytań, która w ostatnich dniach trafiła do szkół. Problem w tym, że projekt ustawy wprowadzającej rozwiązania, o które młodzież i nauczyciele są dopiero pytani w ankiecie, został już 22 stycznia 2026 r. przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów.
Sondowanie uczniów i nauczycieli
Projekt ustawy o prawach i obowiązkach ucznia trafił do konsultacji publicznych w lipcu 2025 r. Barbara Nowacka obiecała wtedy, że w trakcie roku szkolnego przeprowadzi ankietę dotyczącą proponowanej regulacji. Stało się to dopiero niedawno, a w piśmie, do którego dotarliśmy, szefowa resortu napisała, że teraz ponownie chce usłyszeć opinię środowiska szkolnego na temat projektu.
Przesłane do szkół ankiety są dedykowane uczniom i nauczycielom. Co ciekawe, wyniki zostaną przedstawione wyłącznie zbiorczo, bez możliwości wskazania, kto udzielił jakiej odpowiedzi. MEN przygotował 21 pytań z prośbą o ich wypełnienie do końca lutego 2026 r.
– Jeśli w ankiecie weźmie udział więcej uczniów niż nauczycieli, to już z góry możemy przewidzieć jej wyniki. Dodatkowo projekt o zakazie telefonu ma być już gotowy pod koniec lutego, a do końca lutego ma trwać niniejsza ankieta. Można więc wydedukować, że całe te konsultacje mają na celu tylko pokazać, że uzgadniamy wszystko z uczniami i nauczycielami, ale swoje wcześniej wypracowane rozwiązania wdrożymy – mówi Sławomir Wittkowicz, członek prezydium Forum Związków Zawodowych, przewodniczący WZZ „Forum-Oświata”.
Według niego wynik tak przeprowadzonej sondy nie będzie miał większego wpływu na rozwiązania, nad którymi pracuje resort edukacji.
W ankiecie zaznaczono, że projekt ustawy określa prawa i obowiązki uczniowskie, tworzy system rzeczników praw uczniowskich, czyni rady szkół obowiązkowymi (choć dopiero od 1 września 2028 r.), a także wprowadza katalog działań wychowawczych i kar dla uczniów.
Wśród pytań pojawiło się m.in. takie: czy zgadzasz się ze stwierdzeniem, że „szkoła powinna móc zabierać uczniowi m.in. przedmioty zagrażające bezpieczeństwu czy alkohol, a następnie oddawać je rodzicom (chyba że ich posiadanie jest zakazane na podstawie prawa)”.
Wygląd ucznia w szkole
Kolejne pytanie, które głównie interesuje uczennice, dotyczy tego, czy szkoła powinna móc regulować wygląd (makijaż, włosy, paznokcie) podczas uroczystości przez nią organizowanych (tzw. dni galowych).
– Resort edukacji zapowiedział, że wygląd uczniów powinien być zgodny z normami społecznymi. Dla rodziców i ich dzieci częściowo odkryty brzuch nie budzi większych zastrzeżeń, a dla innych np. z uwagi na wyznawaną religię może to być nie do przyjęcia. W mojej szkole są właśnie uczniowie reprezentujący zarówno jedną, jak i drugą grupę. Nie chcę, aby narzucano nam odgórne regulacje. To my w szkole najlepiej wiemy, jak powinna funkcjonować nasza społeczność – mówi Danuta Kozakiewicz, dyrektorka Szkoły Podstawowej nr 103 w Warszawie.
Zgodnie z art. 99 pkt 3 ustawy z 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1043 ze zm.) – obowiązki ucznia określa się w statucie szkoły z uwzględnieniem przestrzegania zasad ubierania się uczniów na terenie szkoły lub noszenia na jej terenie jednolitego stroju (tzw. mundurki).
W ocenie prawników obecne przepisy nie dają szkołom uprawnień do ingerencji w wygląd ucznia (fryzury, makijaż, kolczyki, paznokcie). Jeśli dyrektor wprowadziłby zakazy dotyczące kwestii wyglądu ucznia, byłoby to zakwestionowane jako naruszenie dóbr osobistych.
Telefon z ograniczeniami dla uczniów
Kolejne pytanie dotyczy zapowiadanego przez resort edukacji projektu ustawy, który ma ograniczyć używanie smartfonów w szkołach. Resort chce wiedzieć, czy szkoła powinna móc samodzielnie regulować w statucie zasady korzystania z telefonów i innych urządzeń elektronicznych, włącznie z wprowadzeniem zakazu z pewnymi wyjątkami, np. dotyczącymi zdrowia lub niepełnosprawności.
Jeśli w ankietach wypowiedzą się w większości uczniowie, odpowiedź będzie negatywna.
Obecnie, zgodnie z art. 99 pkt 4 ustawy – Prawo oświatowe, obowiązki ucznia określa się w statucie szkoły z uwzględnieniem tych, które dotyczą warunków wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych na terenie szkoły.
– Przy okazji zakazu telefonów w szkołach słuchamy o higienie cyfrowej i cyberprzemocy. Należy dać dyrektorom tych placówek upoważnienie do uregulowania tych kwestii, ale nie robić tego odgórnie. W mojej szkole uczniowie mają telefony, ale trzymają je w plecaku i nie dzwonią. Na przerwach są im organizowane różnego rodzaju zabawy, aby nie grali. Problemem jest informacja, jaka do nas od nich dociera, że grają w domu często do późnych godzin nocnych – mówi Izabela Leśniewska, prezes Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Dodaje, że jest przeciwna odgórnemu decydowaniu o zakazie telefonów w szkołach czy też o wyglądzie, a nawet o sposobie usprawiedliwiania ucznia, bo takie pytania też pojawiło się w ankiecie.
– Jeśli zakaz używania telefonów w szkołach ma dotyczyć uczniów do 15. roku życia, to ten, który trafił do edukacji w wieku 6 lat, nie będzie mógł korzystać z telefonu w pierwszej czy drugiej klasie szkoły ponadpodstawowej, a jego starsi koledzy – już tak – dodaje.
W ankiecie, mimo dużych sprzeciwów, w dalszym ciągu jest forsowane wprowadzenie od września 2028 r. rad szkół w miejsce rad rodziców. ©℗
Nie będzie całkowitego zakazu korzystania z telefonu na terenie szkoły
Obecnie warunki wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na terenie szkoły określa statut placówki. To oznacza, że jest to autonomiczna decyzja szkoły. Aktualnie toczy się rządowy proces legislacyjny projektu ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe (UD222), w którym zostaną określone katalogi praw i obowiązków uczniowskich. Jeden z obowiązków uczniowskich ma przybrać następujące brzmienie (dokładna redakcja może jeszcze ulec zmianie): „Uczeń w szkole [...] lub placówce [...] ma obowiązek: przestrzegać określonych w statucie tej szkoły lub placówki warunków wnoszenia na teren tej szkoły lub placówki telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych i korzystania z nich [...] albo zakazu korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych na terenie tej szkoły lub placówki; postanowienia statutu szkoły lub placówki w tym zakresie uwzględniają brak możliwości wprowadzenia zakazu korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych wobec uczniów, którzy ze względu na chorobę, niepełnosprawność lub inne szczególne potrzeby wymagają korzystania z tych telefonów i urządzeń”. To oznacza, że prawo nadal pozostawi autonomię szkołom i placówkom oświatowym w zakresie warunków wnoszenia i korzystania z telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych, tyle że dookreśli dodatkowo, że szkoły mogą wprowadzać całkowity zakaz ich używania z wyjątkami dotyczącymi szczególnych potrzeb wskazanych w przepisie. W obecnym stanie prawnym całkowity zakaz budzi wątpliwości niektórych ekspertów prawa oświatowego. Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje wprowadzać centralnych regulacji dotyczących korzystania z telefonów komórkowych, uznając, że każda szkoła i placówka oświatowa ma swoją specyfikę i najlepszym rozwiązaniem jest pozwolić jej decydować samodzielnie. ©℗