- Mit „przewidywanej oceny śródrocznej”
- Ocenianie bieżące zamiast „sprawdzianu z całego półrocza”
- Statut szkoły nie jest „mini-ustawą”
- Wymagania edukacyjne – fundament oceniania
- Wagi i średnia nie są rozwiązaniem
"Klasyfikacja śródroczna to podsumowanie, nie mała matura. To informacja, gdzie uczeń jest dzisiaj po to, żeby uczeń, rodzic i nauczyciel mogli ewentualnie skorygować kurs w drugim półroczu. Nie jest to zamknięcie roku w pigułce ani rozstrzygnięcie o promocji - pisze Igor Bykowski.
Z punktu widzenia prawa oświatowego w połowie roku uczeń niczego nie zdaje. Nie istnieje instytucja „zaliczenia półrocza”, a ocena śródroczna nie przesądza o promocji. "Szkoła może, a wręcz musi, oczywiście informować rodziców o postępach i trudnościach, ale nazywanie tego przewidywaną oceną śródroczną i budowanie wokół tego procedur jak do rocznej bywa zwyczajnie mylące - dodaje wielkopolski kurator oświaty.
W połowie roku uczeń niczego nie ‘zdaje’ i nie robi się ‘zaliczeń semestru czy półrocza’ w sensie prawnym. To nadal jest proces, który trwa od września do czerwca.
Podobnie pisze Gabriela Olszowska, akcentując sens wsparcia zamiast sankcji: "Oceny ndst na śródrocze – nie zdaje się niczego, nie zalicza. Uczeń ma uzupełnić braki, a nauczyciel ma mu pomóc”
- Ocena niedostateczna na półrocze nie zamyka drogi do pozytywnej oceny rocznej. Jest informacją diagnostyczną, a nie wyrokiem - podkreśla małopolska kuratorka oświaty.
Mit „przewidywanej oceny śródrocznej”
Prawo oświatowe nie zna pojęcia „przewidywanej oceny śródrocznej”. Zwraca na to uwagę Igor Bykowski: „Przepisy opisują ocenianie bieżące i klasyfikację, ale nie tworzą instytucji ‘przewidywanych ocen śródrocznych’.”
Równie jednoznacznie pisze Gabriela Olszowska: „Nie ma przewidywanych śródrocznych. Wpisanie tego do statutu nadal nie stanowi podstawy prawnej.”
Szkoła ma obowiązek informować o postępach ucznia, ale budowanie wokół półrocza procedur analogicznych do ocen rocznych jest mylące i nieuprawnione.
Ocenianie bieżące zamiast „sprawdzianu z całego półrocza”
Ocena śródroczna musi wynikać z oceniania bieżącego, które może mieć charakter formatywny i sumatywny. Tworzenie jednego, decydującego sprawdzianu „z całego półrocza” jest formą egzaminu, na który nie ma podstaw prawnych.
Jak zauważa Igor Bykowski: „Robienie na koniec półrocza jednego sprawdzianu z całości, który ma rozstrzygnąć wszystko, zaczyna przypominać formę egzaminacyjną dorobioną ponad ustawę.”
Ten sam wątek rozwija Gabriela Olszowska: „Sprawdziany podsumowujące całe śródrocze to raczej formy egzaminacyjne i nie ma na to przyzwolenia w art. 44 a–q ustawy. Szkoła nie może tworzyć własnych egzaminów zwyczajem ani zapisem statutowym".
Statut szkoły nie jest „mini-ustawą”
Statut porządkuje zasady obowiązujące w danej placówce, ale nie może tworzyć nowych obowiązków ani zmieniać sensu klasyfikacji.
Tekst: Wpisaliśmy do statutu nie jest podstawą prawną samą w sobie. Zapisy statutu nie mogą być sprzeczne z aktami wyższego rzędu
- podkreśla Bykowski
Wymagania edukacyjne – fundament oceniania
Najważniejszym elementem całego systemu są wymagania edukacyjne. To na nich – a nie na średniej ocen – powinno opierać się ocenianie.
Gabriela Olszowska pisze wprost: „Problemem nie jest średnia i stopnie, ale wymagania edukacyjne, które dwójka wypełniała. (...) Ocenianie to badanie stopnia wypełnienia wymagania edukacyjnego, a jak jest wyrażona fizycznie ta ocena – punkty, procenty czy stopnie – jest mniej ważne”
Dalej małopolska kuratorka oświaty punktuje:
Wymagania edukacyjne:
- służą zarządzaniu procesem uczenia się,
- są podstawą sprawdzania postępu,
- umożliwiają rzetelne uzasadnianie ocen,
- chronią nauczyciela w sytuacjach konfliktowych,
- są niezbędne przy klasyfikacji śródrocznej i rocznej.
Jak podkreśla Gabriela Olszowska, nie chodzi o „księgi wymagań”: „Nie księgi wymagań, tylko wymagania główne, bazowe, elementarne. Mają mieć kilka kartek.”
Wagi i średnia nie są rozwiązaniem
Zarówno Igor Bykowski, jak i Gabriela Olszowska krytycznie odnoszą się do stosowania wag. Igor Bykowski zauważa: „Nie ma w prawie ważniejszych i mniej ważnych stopni. Arytmetyka z wagami łatwo gubi sens oceniania: informację zwrotną i sprawiedliwość.”
Gabriela Olszowska dodaje: „Formy sprawdzania są same z siebie dla kogoś trudniejsze czy łatwiejsze. Wagi w literaturze przedmiotu nazywane są manipulacją”
Spory o oceny i rola kuratorium
Kuratorium nie zmienia ocen. Może jedynie sprawdzić, czy szkoła działa zgodnie z przepisami. Jak przypomina Igor Bykowski: „Kuratorium nie ma kompetencji do przestawiania czy ustalania stopni na nowo. Procedura zastrzeżeń dotyczy wyłącznie rocznej oceny klasyfikacyjnej.”
Pierwszą drogą zawsze powinna być rozmowa – o tym, co uczeń już umie, a czego jeszcze nie, w odniesieniu do wymagań edukacyjnych.
Najważniejsze: półrocze bez stresu
Na koniec kluczowa myśl, pod którą podpisują się oboje autorzy. Jak pisze Igor Bykowski: „Półrocze nie jest po to, żeby dokładać uczniom stresu. Jest po to, żeby w porę zobaczyć, kto potrzebuje wsparcia i zdążyć je realnie dać.”
A Gabriela Olszowska przypomina: „Klasyfikacja śródroczna to tylko okresowe podsumowanie. Nie rzutuje na ocenę roczną.”
Jeśli robimy z półrocza egzamin, gubimy sens prawa i sens istnienia szkoły. Ocenianie nie jest tabelą ani średnią. Jest informacją o uczeniu się — i narzędziem, które ma temu uczeniu się realnie służyć