To odkrycie może zmienić sposób, w jaki patrzymy nie tylko na leczenie ADHD, ale też na problemy z nauką, snem i szkolnym funkcjonowaniem dzieci. I rodzi niewygodne pytanie: czy w części przypadków źródłem trudności nie jest samo zaburzenie, lecz chroniczne niewyspanie?

Leki na ADHD nie działają tak, jak przez lata sądzono

W powszechnym przekonaniu leki stosowane w ADHD (takie jak Ritalin czy Adderall) działają jak „regulator uwagi”, czyli wyciszają chaos i pozwalają dziecku skupić się na jednej rzeczy. Taki obraz utrwalił się nie tylko w poradnikach dla rodziców, ale też w edukacji medycznej.

Tymczasem analiza obrazów mózgu tysięcy dzieci pokazuje coś innego. Naukowcy nie zaobserwowali istotnych zmian w obszarach mózgu tradycyjnie łączonych z koncentracją. Zamiast tego aktywność rosła tam, gdzie odpowiada się za czuwanie, pobudzenie i przetwarzanie nagrody. Innymi słowy: mózg nie zaczyna „lepiej się skupiać”. On zaczyna chcieć działać.

Ważne

Badanie, na które powołują się naukowcy, oparto na danych z międzynarodowego projektu analizującego rozwój mózgu dzieci i młodzieży w USA. Dzięki temu autorzy mogli porównać działanie leków nie tylko z zachowaniem dzieci, ale też z tym, co realnie dzieje się w ich mózgach – bez opierania się wyłącznie na testach czy obserwacjach w klasie.

Dlaczego dzieci na lekach z ADHD nagle potrafią dłużej pracować?

Leki na ADHD potrafią działać cuda - mówią rodzice. Dziecko, które wcześniej nie było w stanie wytrzymać pięciu minut nad zeszytem, nagle kończy pracę domową bez awantur i uciekania od biurka. Nowe badanie sugeruje, że nie dzieje się to dlatego, że uwaga została „naprawiona”. Leki zmieniają sposób, w jaki mózg ocenia wysiłek i nudę.

W praktyce oznacza to, że monotonne zadania przestają być aż tak frustrujące, a wysiłek dłużej się „opłaca” z punktu widzenia mózgu. W efekcie dziecko rzadziej porzuca jedną czynność na rzecz kolejnej. Rezultat wygląda jak poprawa koncentracji, ale jej źródło leży gdzie indziej - w motywacji i wytrwałości.

Zaskakujące porównanie: leki na ADHD działają jak dobrze przespana noc

Jednym z najbardziej intrygujących wniosków badania jest podobieństwo działania leków na ADHD do… snu. Wzorce aktywności mózgu dzieci przyjmujących stymulanty były bardzo zbliżone do tych obserwowanych u dzieci, które były po prostu dobrze wyspane.

To ważne, bo niemal połowa badanych dzieci nie spała tyle, ile zalecają specjaliści. A niedobór snu potrafi dawać objawy łudząco podobne do ADHD: problemy z koncentracją, impulsywność, nadpobudliwość. Leki potrafiły tymczasowo „zrekompensować” skutki niewyspania - zarówno w obrazie mózgu, jak i w wynikach szkolnych.

To nie znaczy, że ADHD to tylko problem snu

Autorzy badania podkreślają jednoznacznie: ich wyniki nie podważają sensu leczenia ADHD. Dzieci z rozpoznanym zaburzeniem faktycznie funkcjonowały lepiej po przyjęciu leków, a więc osiągały lepsze wyniki w nauce i testach poznawczych.

Jednocześnie naukowcy zwracają uwagę, że poprawa ta nie wynika ze wzrostu „zdolności umysłowych”. Leki nie czynią dzieci mądrzejszymi ani bardziej utalentowanymi. Pomagają im raczej wejść na poziom funkcjonowania, który dla innych dzieci jest naturalny. To subtelna, ale bardzo istotna różnica.

Co to zmienia dla rodziców i lekarzy dzieci z ADHD?

Nowe spojrzenie na działanie leków rodzi praktyczne wnioski. Skoro stymulanty tak silnie wpływają na czuwanie i pobudzenie, kwestia snu przestaje być dodatkiem do diagnozy, ale staje się jej kluczowym elementem.

Specjaliści sugerują, że problemy ze snem powinny być dokładniej analizowane przed rozpoczęciem leczenia. Część trudności szkolnych może mieć źródło poza samym ADHD, a leki nie zastępują snu, a jedynie chwilowo maskują jego brak. To ważne ostrzeżenie, zwłaszcza w czasach, gdy dzieci śpią coraz krócej.

Źródła naukowe:

Kay B.P. i in., Stimulant medications affect arousal and reward, not attention networks, Cell, 2025