statystyki

Jaka przyszłość czeka miejskie loga

autor: Mira Suchodolska02.02.2016, 07:44; Aktualizacja: 02.02.2016, 10:31
Reklamy w mieście

Każde logo jest jakoś interpretowane. Czy ta interpretacja się przyjmie, to inna sprawaźródło: ShutterStock

Dziś samorządowcy to nie administratorzy, ale menedżerowie. Muszą dbać o marketing miejsca – mówi Piotr Dzik.

reklama


reklama


Co pomyślałby o Polsce mieszkaniec, dajmy na to, Kamczatki, gdyby sobie wyrabiał o niej zdanie na podstawie znaków graficznych używanych przez nasze samorządy?

Że jesteśmy społeczeństwem głęboko zanurzonym w przeszłości, antynowoczesnym. Na logo są wieże zamczysk, kościoły, bociany i ważki, rzeki i zboża, ale nie ma ludzi. Ani nowoczesności. Wyjątki wśród ponad 350 znaków, które zbadaliśmy, to powiat łukowski i miasto Turek. Pierwszy odwołuje się do Henryka Sienkiewicza, drugi do malarza Józefa Mehoffera. Ale to też przeszłość. Nowoczesność dosłownie rozumiana pojawia się tylko na logo Zgorzelca jako autostradowy most transgraniczny. No, pojawiają się też metaforyczne nawiązania – Bełchatów, Pruszków, Leszno. Może Radom z hasłem „siła w precyzji” i powiat rycki z samolotem. Ale to wszystko. Wydaje się, że przeszłość jest ideałem, teraźniejszość problemem, przyszłość zagrożeniem. Przemysł zaś czymś wstydliwym, miasto wciąż nie jest metropolią, ale miasteczkiem – z targiem, kamieniczkami i kościołem. Dzieje skończyły się w XIX w. na tonącym w zieleni ratuszu. Co jeszcze istotne – syndrom SWZ – czyli zestaw słońce, woda, zieleń, o którym lubią pisać niektórzy publicyści, nie jest powszechną chorobą. Takich znaków na poziomie województw, miast i powiatów policzyliśmy nieco ponad 20. Gorzej jest, kiedy schodzi się na poziom gminny, ale to dopiero badamy.

Ja rozumiem, że każdy towar potrzebuje znaku graficznego, jaki go określa, ale po co to jednostce terytorialnej?

Jakieś 20 lat temu zauważono zjawisko marketyzacji życia publicznego. Wcześniej władza to była władza. Prawo i porządek, wydawanie przepisów, organizacja usług publicznych. Latarnie mają świecić, śmieci być wywożone – administracja. Dziś włodarze samorządowi są postrzegani jako menedżerowie. Odpowiadają za przyciąganie na swój teren turystów i inwestorów. Ludzie mają mieć pracę, więc ktoś powinien zbudować właśnie tu fabrykę. A zaglądający tu goście dadzą pracę miejscowym w usługach. Aby tak się stało, trzeba sprawić, aby miejsce stało się marką. Liderem sosnowych klimatów – jak powiat otwocki. Czy klimatycznym Kołobrzegiem pozycjonującym się – udanie – jako stolica spa. Ale samo hasło nie wystarczy, potrzebny jest jeszcze rozpoznawalny znak, tożsamość wizualna. Jak widzimy trzy paski, wiemy, że chodzi o Adidasa. Jak syrenkę, skojarzenie jest jedno – Warszawa. I tak dalej.


Pozostało jeszcze 75% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Polecane

reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Prawo na co dzień

Galerie

Wyszukiwarka kancelarii

SzukajDodaj kancelarię

Polecane

reklama