Mimo dużych nacisków w PiS, aby nie obniżać pensji samorządowcom, wygrała opcja populistyczna, by tak samo jak posłom i senatorom zmniejszyć o 20 proc. uposażenia wójtom, burmistrzom, prezydentom miast, starostom i marszałkom. Do samorządowców w trybie obiegowym trafił właśnie projekt rozporządzenia Rady Ministrów z 18 marca 2009 r. w sprawie wynagradzania pracowników samorządowych (t.j. Dz.U. z 2014 r. poz. 1786 ze zm.). Tam rząd określa m.in. minimalne i maksymalne stawki wynagrodzeń dla poszczególnych włodarzy. Projekt został opracowany przez resort pracy i już na najbliższym posiedzeniu rządu będzie przedmiotem dyskusji. Na zgłoszenie uwag samorządy mają czas do dziś.

Żenujące kwoty

W uzasadnieniu projektu czytamy, że korekta polega na obniżeniu średnio o 20 proc. minimalnego (przy uwzględnieniu minimalnego wynagrodzenia za pracę, które od 1 stycznia 2018 r. wynosi 2100 zł) i maksymalnego poziomu wynagrodzenia zasadniczego włodarzy. To oznacza, że np. wynagrodzenie zasadnicze wójta w miejscowości do 15 tys. mieszkańców wahające się dzisiaj od 4,2 tys. zł do 5,9 tys. zł brutto, po zmianach wyniesie od 3,4 tys. zł do 4,7 tys. zł. W dalszym ciągu osoby na tych stanowiskach mogą liczyć na dodatek stażowy, specjalny i funkcyjny, które na podstawie widełek płacowych określają radni.

Samorządowcy oburzeni

– Według moich wyliczeń może się okazać, że przy najniższych stawkach, uwzględniając dodatki, pensja wójta miejscowości do 15 tys. mieszkańców może wynieść 5,3 tys. zł. A podległy mu dyrektor szkoły będzie zarabiał 8 tys. zł – oburza się Marek Wójcik, pełnomocnik zarządu Związku Miast Polskich ds. legislacyjnych.

Jego zdaniem proponowane rozwiązania mają na celu doprowadzenie do tego, aby jak najwięcej osób zniechęcić do kandydowania w wyborach samorządowych.

– Pensja zasadnicza prezydenta Warszawy wynosi obecnie 6,5 tys. brutto, co na dwumilionowe miasto jest sumą żenująco niską, bo od dekady nie odmrażaną – wylicza dr Jakub Szmit z Uniwersytetu Gdańskiego. – Po obniżeniu kwota zmniejszy się do 5,2 tys. zł, co w ogóle trudno komentować – zaznacza. – Nie wiemy nawet, od kiedy takie rozwiązanie ma obowiązywać, bo nie ma o tym mowy w projekcie – dodaje Marek Wójcik.

Wiadomo za to, że kwoty maksymalnych dodatków funkcyjnych pozostaną na tym samym poziomie. Obniżeniu ulega tylko wynagrodzenie zasadnicze.

– Pracownicy będą ulegać pokusom, aby w inny sposób zrekompensować sobie zbyt niskie pensje. A to jest bardzo niebezpieczne. Mogą też skorzystać z art. 36 ust. 5 ustawy o pracownikach samorządowych, który stanowi, że z tytułu okresowego zwiększenia obowiązków służbowych lub powierzenia dodatkowych zadań może zostać przyznany dodatek specjalny i może go otrzymać zarówno szeregowy urzędnik, jak też wójt – mówi dr Stefan Płażek, adwokat, adiunkt z Katedry Prawa Samorządowego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Zdaniem Marka Wójcika to radni powinni decydować o pensjach włodarzy. Zaznacza, że prezydenci dużych miast powinni zarabiać ok. 20–25 tys. zł.

Z naszych informacji wynika, że to nie koniec niekorzystnych zmian, jakie dotkną samorządowców. W przyszłym tygodniu grupa posłów PiS ma zgłosić projekt nowelizacji ustawy kominowej, która ma zakładać, że prezesi samorządowych spółek komunalnych nie będą mogli zarabiać więcej niż wójt czy burmistrz w tej gminie.

– To jest kolejny absurd, bo gdzie ja znajdę inżyniera, który będzie pracował za 8 tys. zł brutto i zarządzał dużym zakładem pracy – alarmuje Marek Wójcik.

Inne zmiany

Na ostatnim posiedzeniu Sejmu zdecydowano też, że uposażenie posłów i senatorów ma wynosić 80 proc. wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu ustalonego na podstawie przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe. W dalszym ciągu będzie ono automatycznie zwiększane o dodatek z tytułu wysługi lat. Zmiany mają wejść w życie w pierwszym dniu drugiego miesiąca po tym, w którym nowelizacja zostanie ogłoszona w Dzienniku Ustaw.

Obecnie podstawowe wynagrodzenie parlamentarzystów wynosi 9,9 tys. zł brutto. Po zmianach zostanie obniżone o 1980 zł (7920 zł brutto). Automatycznie będzie się to przekładało na niższe dodatki z tytułu bycia np. przewodniczącym komisji (-20 proc. uposażenia – obecnie prawie 2 tys. zł., po zmianach o 400 zł mniej), zastępcą (-15 proc.) czy przewodniczącym stałych podkomisji (-10 proc.).

Ustawa zakłada wyjątek od powszechnej zasady obniżania uposażeń. Zgodnie z art. 42 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora parlamentarzystom przysługują środki finansowe na pokrycie wydatków związanych z wykonywaniem mandatu na terenie kraju, w zryczałtowanej wysokości 25 proc. uposażenia miesięcznego. Jest to tzw. dieta parlamentarna. Po zmianach przepis ten ma wskazywać, że zryczałtowana jej wysokość w dalszym ciągu będzie wynosić 25 proc. wynagrodzenia podsekretarza (a nie jak obecnie – uposażenia).

Również ryczałt ustalany przez marszałków Sejmu i Senatu na prowadzenie biura przez posła i senatora nadal wynosić ma 12,2 tys. zł miesięcznie. Z tych środków pieniądze przekazywane są na czynsz, opłaty za media i wynagrodzenia pracowników. 

OPINIA

Uposażenia samorządowców wciąż mało przejrzyste

Andrzej Pogłódek, adiunkt z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego

W projekcie jako podstawa ustalania widełek wynagrodzenia zasadniczego przyjęte zostało minimalne wynagrodzenie za pracę. Jednakże w załącznikach nie określono wynagrodzeń jako wielokrotności minimalnego wynagrodzenia za pracę – co zapewniałoby ich wzrost bez konieczności zmian w rozporządzeniu – a wpisano określone kwoty w złotych. Tego typu rozwiązanie może skutkować zamrożeniem wynagrodzeń samorządowców. Oprócz tego projekt rozporządzenia nie realizuje postulatu czytelności systemu wynagradzania samorządowców. W przypadku wójtów (burmistrzów, prezydentów miast), starostów powiatów oraz marszałków województw jako trzeci obligatoryjny składnik wynagrodzenia dodatek specjalny w kwocie co najmniej 20 proc. i nie więcej niż 40 proc. (a w niektórych przypadkach 50 proc.). Ale jego przyznanie nie jest uwarunkowane osiągnięciami. Rozwiązania nie przewidują stworzenia mechanizmu premiującego, dzięki któremu samorządowiec w związku z mierzalnymi wynikami JST mógłby otrzymać zwiększone wynagrodzenie.

Etap legislacyjny

Projekt skierowany do Senatu