Od niedawna funkcjonuje nowa ustawa kominowa – ustawa o zasadach kształtowania wynagrodzenia osób kierujących niektórymi spółkami (Dz.U. z 2016 r. poz. 1202). W zasadniczy sposób zmienia ona zasady wynagradzania m.in. menedżerów gminnych czy miejskich spółek. Wprowadza system, zgodnie z którym wynagrodzenia szefów spółek komunalnych uzależnione mają być od wielkości i kondycji podmiotu, którym kierują, ale także wiązać wysokość pensji z efektywnością pracy danej osoby. Zatem pozostaje pytanie, czy może zdarzyć się tak, że prezes spółki komunalnej będzie zarabiał więcej niż jego przełożony, tj. wójt, burmistrz lub prezydent miasta.

Otóż ustawa tego nie wyklucza. W żaden sposób nie wiąże wysokości wynagrodzenia prezesa takiej spółki z pensją włodarza miasta lub gminy, w której spółka funkcjonuje. Co do samych zasad ustalania pensji menedżerów to są one wieloelementowe i nieco skomplikowane. Przewidują, że wynagrodzenie całkowite członka organu zarządzającego składa się z części stałej, stanowiącej wynagrodzenie miesięczne podstawowe, określonej kwotowo, oraz części zmiennej, stanowiącej wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki.

Część stałą wynagrodzenia członka organu zarządzającego ustala się z uwzględnieniem skali działalności spółki, w szczególności wartości jej aktywów, osiąganych przychodów i wielkości zatrudnienia w widełkach określonych w art. 4 ust. 2 ustawy, nawet do piętnastokrotności podstawy wymiaru. Dość enigmatyczna jest część zmienna, stanowiąca wynagrodzenie uzupełniające za rok obrotowy spółki. Uzależniona jest ona od poziomu realizacji celów zarządczych. Mogą one stanowić np.: wzrost zysku netto albo zysku przed pomniejszeniem o odsetki, podatki i amortyzację; osiągnięcie albo zmianę wielkości produkcji albo sprzedaży.

Bartosz Bator, adwokat z kancelarii adwokackiej BBP