Co jednak istotne dla planujących budowę w okolicy turbin, nowe przepisy nie znajdą do nich zastosowania od razu. Jeszcze przez 36 miesięcy będzie wolno wznosić domy jednorodzinne w sąsiedztwie farm. W tym czasie postępowania w przedmiocie decyzji o warunkach zabudowy dla budynków mieszkalnych (albo takich, których jedną z funkcji jest mieszkaniowa) prowadzone będą bowiem na podstawie przepisów dotychczasowych.

Tym samym fakt, że inwestycja nie będzie spełniać wymogu minimalnej odległości od wiatraka – co najmniej 10-krotności jego całkowitej wysokości – nie stanie się powodem odmowy udzielenia pozwolenia na budowę.

Istotne jest również to, że reguła dotycząca minimalnej odległości domostw od turbin nie znajdzie w ogóle zastosowania przy przebudowie, nadbudowie, rozbudowie, remoncie, montażu czy odbudowie takich budynków. O powyższym przesądza bowiem art. 4 ust. 3 nowej ustawy.

Poważne obostrzenia dotkną jednak inwestorów wiatrowych. Ustawa zakłada, że elektrownie użytkowane w dniu wejścia w życie ustawy, a niespełniające wymogów co do minimalnej odległości, mogą być co najwyżej remontowane. Dozwolone jest także wykonywanie na nich innych czynności niezbędnych do prawidłowego użytkowania. Prace te nie mogą jednak prowadzić do zwiększenia parametrów użytkowych wiatraka lub zwiększenia oddziaływań elektrowni na środowisko.

Jeśli chodzi natomiast o trwające postępowania dotyczące decyzji o warunkach zabudowy (WZ) dla turbin, to te wszczęte i niezakończone do 16 lipca zostaną z mocy prawa umorzone. Stracą również moc wydane już WZ, jeżeli przed dniem wejścia w życie ustawy wciąż nie wszczęto postępowania o wydanie pozwolenia na budowę objętej nimi inwestycji.

Z kolei pozwolenia na budowę wydane przed 16 lipca zachowają ważność, o ile w ciągu 3 lat wydana zostanie decyzja o pozwoleniu na użytkowanie zbudowanych na ich podstawie wiatraków.

Etap legislacyjny

Ustawa weszła w życie 16 lipca 2016 r.