statystyki

SN: Emeryci zasługują na stabilność nawet kosztem literalnego brzmienia przepisów

autor: Patryk Słowik19.11.2015, 08:29; Aktualizacja: 19.11.2015, 10:16
emeryt emerytura senior seniorzy

Co w praktyce oznacza uchwała?źródło: ShutterStock

Wykładnia przepisów prawa ubezpieczeń społecznych nie powinna skutkować pokrzywdzeniem świadczeniobiorców. Takie wnioski można wyciągnąć z wczorajszej uchwały Sądu Najwyższego.

Reklama


Reklama


Uchwała, która została podjęta w powiększonym składzie, zaskoczyła prawników. Powód? Siedmiu sędziów SN stwierdziło, że przy ocenie przepisów ubezpieczeniowych racjonalna jest wykładnia systemowa i celowościowa. Tymczasem do tej pory sądy z reguły kurczowo się trzymały wykładni literalnej.

Połączenie systemów

Połączenie systemów

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

– To bardzo ważne orzeczenie – stwierdza dr Katarzyna Kalata, prezes HelpDesku Kadrowego. – Przepisy z zakresu prawa ubezpieczeń społecznych są powszechnie uznawane za prawo ścisłe, tak więc sądy ograniczały się do tej pory na ogół tylko do wykładni gramatycznej – tłumaczy.

I wskazuje, że takie podejście stwarzało często sytuację nie do pogodzenia z celem, jaki przyświecał ustawodawcy w momencie wprowadzania danych regulacji.

Łagodne przejście

Sędziowie zajmowali się wczoraj interpretacją art. 183 ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 748). Określa on, komu przysługuje emerytura mieszana (polega na tym, że część kwoty wyliczana jest na podstawie starego systemu emerytalnego, a reszta zgodnie z obecnie obowiązującym). Zarazem przepis ten odsyła do dwóch innych – jednego dotyczącego wyliczania emerytury w starym systemie i drugiego wskazującego, na jakich zasadach wyliczać świadczenie w nowym.

Redakcja art. 183 w zakresie odesłania do starego systemu emerytalnego (systemu zdefiniowanego świadczenia) odnosi się wyłącznie do art. 53 dotyczącego przeliczników. Sęk w tym, że art. 52 dla części uprawnionych – wykonujących w przeszłości pracę górniczą – jest korzystniejszy.

Sąd Najwyższy musiał więc odpowiedzieć na pytanie: czy właściwa jest ścisła, literalna wykładnia art. 183, czy też należy uznać, że ustawodawcy chodziło o odesłanie do całego starego systemu (w tym do art. 52), co byłoby z korzyścią dla emerytów?

W tej kwestii sądy powszechne orzekały dotychczas bardzo różnie. Większość jednak podkreślała – często powołując się na orzecznictwo SN bądź Trybunału Konstytucyjnego – że zasadą jest ścisła wykładnia przepisów prawa ubezpieczeń społecznych. Nie zgodził się z tym rzecznik praw obywatelskich, który wystąpił z wnioskiem do SN o zbadanie sprawy. Przy czym zaznaczył potrzebę łagodnego przejścia świadczeniobiorców ze starego systemu emerytalnego w nowy.

Wczoraj powiększony skład SN stanowisko RPO podzielił. W uzasadnieniu sędzia sprawozdawca, cytując w zasadzie fragment wniosku rzecznika, stwierdziła dobitnie: „przejście między starym systemem emerytalnym a tak zwanym nowym musi być dla obywateli łagodne”. A to oznacza, że wątpliwości, które miało wiele sądów do tej pory, należy rozstrzygać na korzyść emerytów.

– Artykuł 183 ustawy należy rozumieć jako dotyczący połączenia prawa do emerytur, a nie wysokości połączonego świadczenia – argumentowała sędzia sprawozdawca.

Dziwna interpretacja

Co w praktyce oznacza uchwała? Dla budżetu państwa, nawet zakładając, że górniczy emeryci powinni otrzymać niebawem dodatkowe pieniądze, niewiele. Znacznie ważniejsze jest to, iż Sąd Najwyższy uznał, że ścisła wykładnia przepisów emerytalnych czasami prowadziłaby do niewłaściwych wniosków. Stąd też należy odczytywać nie to, co ustawodawca napisał, lecz to, co miał na myśli. W odniesieniu do emerytury mieszanej na myśli miał – w ocenie SN – przede wszystkim to, że należy w okresie przejściowym dla części osób połączyć stary system z nowym. I w odniesieniu do starego systemu emeryturę należy obliczyć dokładnie w taki sam sposób, w jaki obliczano dawniej.

– Dziwi mnie ta interpretacja – wskazuje Robert Maciaszek, prawnik, który reprezentował Sejm przed Trybunałem Konstytucyjnym w sprawie reformy OFE. Jego zdaniem, jeśli ustawodawca odesłał do jednego przepisu, a nie do wielu, to znaczy, że chciał tak uczynić. – Jeżeli SN twierdzi, że przejście ze starego systemu do nowego musi być łagodne, to ja pytam: czy łagodność da się stopniować? – pyta Maciaszek.

I uzasadnia, że tak jak Sejm rzeczywiście mógł chcieć złagodzić skutki reformy emerytalnej poprzez wprowadzenie instytucji emerytury mieszanej, tak nie musiał przecież od razu przyznawać wszystkim dokładnie takich samych uprawnień, jakie mieli emeryci przed 1999 r.

Orzeczeniem jest zaskoczony również członek rady nadzorczej ZUS i ekspert BCC Wojciech Nagel. Jego zdaniem wpisuje się ono w popularną ostatnio wśród sędziów trybunału i SN tendencję do uznawania starego systemu emerytalnego za lepszy od obowiązującego kapitałowego. – Traktuję tę uchwałę jako potwierdzenie, że odpowiedzialność za gwarancje emerytalne powinno brać państwo – wskazuje Nagel. 

ORZECZNICTWO

Uchwała Sądu Najwyższego z 18 listopada 2015 r., sygn. akt III UZP 11/15.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

Polecane

Reklama

  • mt(2015-11-19 13:42) Odpowiedz 40

    Problem, że odchodzenie od wykładni literalnej oznacza stan totalnego bezprawia. Ja rozumiem, że niektóre przepisy są ewidentnie niesprawiedliwe, nielogiczne, absurdalne i niezgodne z konstytucją, tylko że wniosek z tego jest taki, że powinno się takie przepisy zmienić, a nie udawać, że ich nie ma i stosować wykładnię celowościową.
    Opisany w artykule problem - to przejaw łamania podstawowej zasady konstytucyjnej - czyli równości wobec prawa. Jeżeli następuje jakaś zmiana - to powinna ona dotyczyć wszystkich, a nie tych, którzy mają niebieskie oczy, albo którzy urodzili się w marcu. Stwarzanie przywilejów w stosunku do wyselekcjonowanych grup - to zarówno dyskryminacja pozostałych jak i tworzenie dwóch równoległych norm regulujących taką samą sytuację prawną.
    Wyobraźmy sobie przepis. Urodzenie między majem a październikiem stosują korzystniejszą dla siebie metodę obliczeniową, urodzeni w pozostałe miesiące stosują metodę mniej korzystną.
    Albo urodzeni przed 1953 stosują korzystniejszą metodę obliczeniową, urodzenie od 1953 - stosują mniej korzystną. Dyskryminacja całą gębą.
    Wiele regulacji to ewidentne łamanie podstawowych zasad europejskiej kultury prawnej..

  • Emeryt(2015-11-19 12:00) Odpowiedz 40

    "odpowiedzialność za gwarancje emerytalne powinno brać państwo – wskazuje Nagel."
    Skoro Trybunał Konstytucyjny w ostatnim orzeczeniu już uznał nadrzędność potrzeb budżetu nad prawami obywatela, to państwu nie pozostaje nic innego.

  • xxx(2015-11-20 13:34) Odpowiedz 31

    A ja uważam że zasada winna być jedna , jedyna , tj. tak że każdy powinien nabywać uprawnienia emerytalne w myśl tych samych zasad , jakie obowiązywały w chwili rozpoczęcia przez niego opłacania składek ubezpieczeniowych na ten cel. TAK RZĄD TUSKA POTRAKTOWAŁ MUDUROWYCH . Niestety pozostałych potraktował jako obywateli gorszych i zmienił im zasady w trakcie gry , tj. jednoznacznie pogorszył im warunki nabywania świadczeń emerytalnych. Moim zdaniem : NIESTETY PAŃSTWO POLSKIE ZA SPRAWĄ RZĄDÓW TUSKA SPROSTYTUOWAŁO SIE NA GIGANTYCZNA SKALĘ I STRACIŁO ZAUFANIE SPOŁECZEŃSTWA .

  • nadal emeryt(2015-11-22 11:55) Odpowiedz 20

    do xxx.
    popieram komentarz pamietajacego i dodaje, ze funkcjonariusz, ktory odsluzyl 15 lat sluzby otrzymuje i otrzymywal 40% ostatniej pensji, a nie jak niektorzy mysla 100%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%%.

  • Wykładnia celowościowa(2015-11-19 15:08) Odpowiedz 10

    Może też ktoś taki zaliczy jeszcze raz kurs Historii Powszechnej Państwa Prawa ( tak pogardzanej przez studentów ) i dowie się,że kazuistyka to była cecha systemów prawa barbarzyńców,natomiast im bliżej nowoczesnych czasów to tej kazuistyki było coraz mniej a normy stawały się coraz bardziej ogólne.Można się spierać o różne poglądy prawne,ale jeżeli ktoś uważa,że w każdym przypadku należy się ograniczyć do literalnej wykładni to popisuje się brakiem pewnych podstaw.Pani profesor E.Łętowska nazwała takich prawników nieukami ( jakiś czas temu na łamach Gazety Prawnej).

  • Wykładnia celowościowa(2015-11-19 15:01) Odpowiedz 11

    Można dyskutować o zasadności tego orzeczenia,czy Sąd Najwyższy się nie zagalopował.Niemniej jednak jeżeli ktoś uważa,że powinno się stosować literalnie przepisy,nawet jak da to absurdalny rezultat a nie dążyć do ustalenia celu danej regulacji,to może wróci na studia na pierwszy semestr na przedmiot podstawy prawoznawstwa.

  • Coś drgnęło.(2015-11-19 09:20) Odpowiedz 11

    Coś się zaczyna w polskie sprawiedliwości zmieniać. Sprawiedliwość nabiera cech obywatelskich. A kombinowanie "literalnością prawa" jest ważne ale to Konstytucja jest ponad jako obywatelska ustawa nadrzędna, a "podustawy" nie mogą mieć cech wątpliwych wobec "Ustawy Głównej" jaką jest Konstytucja RP. Ja tak to rozumiem. Jeszcze jakby w Sądach zasiadali przysięgli ławnicy tak jak w USA, to byłbym spokojny już zupełnie.
    Ale pomarzyć zawsze można.

    A tymczasem "kombinatorzy prawem" nabzdyczyli się teraz jak indory i wydziwiają, że ich kombinowanie prawem i (raczej matactwo prawne na rzecz silniejszych i z kasa) znacznie się może ukrócić. To dobry znak dla polskich obywateli.

  • emeryt(2015-11-20 19:16) Odpowiedz 10

    Polska to Kraj niesprawiedliwości ,a każda ekipa rządząca to złodzieje Po dupie dostają zawsze emeryci i nic to że słusznie nabyte prawa do emerytury im się zabiera i co z tego ,że Konstytucja na to nie pozwala.Tak załatwili emerytów ustawą z 15 listopada w 1991r ci którzy na niej byli przed wejściem tej ustawy w życie,to im zabrali i obliczyli na nowo w styczniu 1992r a niby Prawo nie działa wstecz .No i po co uczciwie pracować??? a Sądy zamiast iść za pokrzywdzonym to idą za ZU-sem i gdzie tu Sprawiedliwość ? a gdzie Prawo?

  • mycha(2015-11-20 15:36) Odpowiedz 01

    Nie zapomnimy wam waloryzacji kwotowej sługusy tuska,

  • pamiętający(2015-11-20 14:56) Odpowiedz 01

    jakiś xxx pisze bzdury bo coś usłyszał. Tak dla przypomnienia. Mundurowi otrzymywali jako emeryturę100 procent ostatnio pobieranych należności, pensji. Do tego mieli jeą waloryzowaną o takie same dodatki jak ci co aktualnie pracowali na tym stanowisku z którego mundurowy odchodził na emeryturę. Już w trakcie POBIERANIA emerytury te zasady zostały zmienione ( nie jak piszesz utrzymane dla tych co ZACZYNALI służbę pod rządami danej zasady emerytalnej !!! ) i tak emerytury mundurowe zostały zmniejszone ze 100 % do 75 % i JUŻ NAWET TE POBIERANE zostały przeliczone i zmniejszone do tych 75 % ( to znaczy nie ujęto im tych nadliczonych kwot ale nie podlegały żadnej waloryzacji, aż do czasu kiedy waloryzacje innych emerytur zrównały je do tych 75 % ) i zmieniono waloryzację emerytur mundurowych nawet już pobieranych na waloryzację OGÓLNĄ jak innych emerytur w zaopatrzeniu z ZUS-u. Tak więc jak wskazuję mundurowym nie utrzymano zasad przyznawania emerytur jak w momencie zaczynania służby bo te zasady też podlegały modyfikacjom, obejmując nawet te pobieranie ( wspomniane zmniejszenie emerytur już przyznanych ). Oczywiście mundurowi ( nie tylko ) mają odrębny system emerytalny tzw. budżetowy ale on również w różnych okresach podlegał modyfikacjom, zawsze jednak polegających na ich zmniejszaniu i obecance czegoś w zamian, co oczywiście nigdy politycy i rzady nie zrealizowały. xxx - jak się czegoś nie wie to się nie wypowiada głupot.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Prawo na co dzień

Polecane

Reklama