W najbliższych tygodniach posłowie zajmą się jednym z największych absurdów prawa farmaceutycznego. Chodzi o obowiązek utylizacji medykamentów, gdy zamykana jest apteka.
Aż 178 produktów leczniczych brakuje na co dzień w polskich aptekach. Politycy jeden za drugim przekonują, że dostępność pacjentów do medykamentów jest jedną z najistotniejszych kwestii. A jednocześnie w porządku prawnym obowiązuje przepis, który nakazuje niszczenie leków, które mogłyby z powodzeniem zostać użyte. Raptem kilkanaście dni temu jedna z wielkopolskich aptek musiała zutylizować 10 opakowań drogocennego produktu, po który na co dzień ustawiają się kolejki.
Kilkanaście miesięcy temu zmiany obiecywała rządząca wówczas Platforma Obywatelska. W przedwyborczej gorączce jednak o swej obietnicy zapomniała. Teraz szansę na likwidację absurdu ma rząd Beaty Szydło. Do sejmowej komisji ds. petycji trafił bowiem projekt nowelizacji prawa farmaceutycznego, zgodnie z którym możliwe byłoby zbywanie produktów leczniczych pozostałych w aptece po wygaśnięciu zezwolenia na jej prowadzenie.