statystyki

Istnieją przeciwwskazania do leczenia sanatoryjnego

autor: Małgorzata Raczkowska10.03.2016, 09:07; Aktualizacja: 10.03.2016, 09:51
sanatorium-uzdrowisko-emeryci

Lekarz ma prawo odmówić skierowania do sanatorium.źródło: ShutterStock

Pani Maria ma 67 lat i w lipcu 2015 r. stwierdzono u niej nowotwór. – Prawie natychmiast przeszłam operację, a dokładnie pół roku po zabiegu badania nie wykazały żadnych zmian. Mam potwierdzenie wyleczenia z choroby – cieszy się kobieta. – Natomiast lekarz pierwszego kontaktu odmówił mi skierowania na leczenie sanatoryjne, z którego chciałam skorzystać z powodu dolegliwości z kręgosłupem. Stwierdził, że mogę ubiegać się skierowanie na leczenie uzdrowiskowe dopiero po upływie pięciu lat od daty operacji onkologicznej, czyli w roku 2020. Czy lekarz ma rację? Nie podał mi podstawy prawnej, tylko enigmatycznie powoływał się na ministra zdrowia, bez żadnych konkretów – skarży się czytelniczka

Niestety, lekarz miał prawo odmówić pani Marii skierowania na leczenie uzdrowiskowe. Lekarze kwalifikujący i kierujący pacjentów do zakładów lecznictwa uzdrowiskowego uwzględniają przede wszystkim przebieg choroby będącej podstawą do tego typu terapii oraz tok jej leczenia. Zwracają przy tym uwagę na efekty przebytej w przeszłości kuracji uzdrowiskowej, jeżeli pacjent kolejny raz korzysta z tej formy opieki. W dalszej kolejności biorą pod uwagę jego stan ogólny, przede wszystkim wydolność układu krążenia, układu oddechowego, nerek i zdolność do samoobsługi. I wreszcie ważną rolę odgrywają choroby współistniejące u pacjenta.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (1)

  • goska(2016-04-06 07:55) Zgłoś naruszenie 00

    Pacjenci po leczeniu nowotworu powinni mieć swoje sanatoria i automatycznie być kierowani przewożeni ze szpitala. A nie do od razu do Hospicjum. W naszym Państwie wszystko jest utrudnieniem dla jednych , a inni maja na wyciągnięcie dłoni co chcą. Ja od razu zmieniłam bym zasady . I nie obarczała tym lekarzy I kontaktu , czy może dowolnie interpretować czy wysłać , czy nie wysłać. Lekarze I kontaktu powinni leczyć , a nie tylko zajmować się wypisywaniem skierowań do specjalistów i do sanatorium i i jeszcze na rehabilitacje. Dostarczając w ten sposób ciągłość zatrudnienia lekarzy specjalistom. Do specjalisty każdy powinien mieć drogę otwartą i bez problemu dostać się w tym sam dniu, a nie czekać miesiącami i wyznaczona obserwacją przez lekarza ( za pół , dwa lata) I w taki sposób specjaliści tworzą kolejki do swych gabinetów. To samo otrzymać skierowanie do sanatorium , za które się dużo płaci ( koszt pobytu w miejscu uzdrowiska, koszt pokoju i inne koszt związane z pobytem) obciążani są pacjenci . Widzimy dokładnie co się dzieje . Zamożni dobrze wykształceni nie tracą ani chwili . Leczą się nowotwory i bez przerwy jeżdżą na kuracje . Potworzyli Fundacje Stowarzyszenia . Zasiadają najczęściej na stołkach prezesowskich i programy dostosowują pod siebie , pod rodzinę i kolesiów. Minęło 25 lat . A my dalej swoje.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane