Lekarz rodzinny powinien mieć dodatkowo płacone za poprawę stanu zdrowia pacjenta, którą udało się osiągnąć np. dzięki namówieniu go do rzucenia palenia. W takim kierunku prawdopodobnie pójdą zmiany w podstawowej opiece zdrowotnej. Dziś po raz drugi w Ministerstwie Zdrowia spotyka się zespół ekspertów powołany przez szefa resortu do wypracowania nowej formuły działania i finansowania medycyny rodzinnej.
Reklama
– Na pierwszym spotkaniu zespołu Konstanty Radziwiłł wręcz otwarcie zachęcał do śmiałych pomysłów – mówi Tomasz Tomasik, szef zespołu oraz prezes Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce.
Teraz lekarze, pielęgniarki i położne w POZ są wynagradzani stawką kapitacyjną – roczną za zapisanego pacjenta. Jedną z pierwszych decyzji ministra Radziwiłła było wycofanie się z rozwiązań poprzedniego rządu mającego premiować diagnostykę. – To nie jest tak, że lekarz, który zleca więcej badań, jest lepszym medykiem – podkreślił minister. To nie tylko jego zdanie. – Liczba badań nie jest miernikiem jakości, co więcej, może wręcz powodować skutki niepożądane. Bez wyraźnych wskazań nie powinno się zlecać różnych, zwłaszcza inwazyjnych procedur diagnostycznych – wtóruje Tomasz Tomasik. Przypomina też, że zawsze istnieje ryzyko pomyłki narażające pacjenta na stres.
Jak więc premiować lekarzy za to, by ich pacjenci byli zdrowsi i bardziej zadowoleni? Opracowanie kryteriów pomiaru jakości POZ to proces złożony i niewielu ekspertów się tego podejmowało. – Poza wskaźnikami dotyczącymi leczenia, powinniśmy skoncentrować się na działaniach mających na celu utrzymanie zdrowia i zapobieganie chorobom – mówi szef ministerialnego zespołu. I podaje przykłady: w cukrzycy jednym z mierników może być poziom glikemii na czczo lub poziom hemoglobiny glikowanej, w chorobach układu krążenia poprawa wartości ciśnienia tętniczego czy cholesterolu, a w otyłości i nadwadze obniżenie masy ciała pacjenta. Premiować można też fakt, że część pacjentów rzuciła trwale palenie. – Ważne, żeby wskaźniki odnosiły się do tego, na co medyk rodzinny ma faktycznie duży wpływ – stwierdza Tomasik. I podkreśla, że przy wielu chorobach, np. nowotworowych, efekty leczenia zależą w dużej mierze też od specjalistycznej opieki ambulatoryjnej i szpitalnej.
Eksperci mają przedstawić gotowe regulacje, a nie tylko luźne propozycje. – Przygotujemy projekt założeń do ustawy o POZ wraz z testem regulacyjnym, który wskaże najważniejsze problemy i bariery wymagające interwencji – mówi nam Tomasik.
W resorcie przy udziale ekspertów powstać ma też strategia rozwoju POZ na kolejne lata. Jej głównym celem jest zwiększenie dostępności POZ dla pacjentów. Jednak nie będzie to możliwe, jeśli nie wykształci się więcej lekarzy medycyny rodzinnej.