Polska służba zdrowia zatrzymała się w XX wieku

autor: Karolina Nowakowska11.12.2014, 07:00
Zła sytuacja finansowa szpitali klinicznych to m.in. efekt tego, że wycena ich działalności przez NFZ jest taka sama jak w przypadku zwykłych szpitali

Zła sytuacja finansowa szpitali klinicznych to m.in. efekt tego, że wycena ich działalności przez NFZ jest taka sama jak w przypadku zwykłych szpitaliźródło: ShutterStock

Z danych Eurostatu wynika, że Polacy najczęściej umierają w wyniku chorób układu krążenia, nowotworów i układu oddechowego. W zapadalności i śmiertelności na te choroby znajdujemy się w europejskiej czołówce. Lekarze i eksperci podkreślają, że aby poradzić sobie z tymi statystykami polskie leczenie musi stać się bardziej innowacyjne.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:gazetaprawna.pl
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (4)

  • emeryt(2014-12-11 09:30) Zgłoś naruszenie 00

    w xx wieku to byla slużba zdrowia lata do 1989, teraz to jest XIX WIEK

    Odpowiedz
  • Obywatel(2014-12-11 13:26) Zgłoś naruszenie 00

    W Polsce przede wszystkim jest zenujaco niska refundacja lekow, ktora wynosi zaledwie 0,5% PKB czyli okolo 8 mld zl.
    Pacjenci z wlasnej kieszeni doplacaja do lekow lacznie 1% PKB czyli 16 mld zl.
    Np. w Czechach jest odwrotnie, 1/3 placa pacjenci, 2/3 pochodzi ze srodkow publicznych.
    /na podstawie " Health at Glance: Europe 2014, OECD, European Commission".


    Czesi zawsze byli i sa madrzejsi od Polakow i dbaja o swoje spoleczenstwo.

    Odpowiedz
  • POlok(2014-12-11 20:10) Zgłoś naruszenie 00

    Tak mamy jak głosujemy. Ot cała prawda. Jak można być 25 lat posłem jak się nic dobrego dla wyborców nie zrobiło.

    Odpowiedz
  • przedsiębiorca(2014-12-14 14:54) Zgłoś naruszenie 00

    to jest efekt stosowania kryterium najniższej ceny w każdej branży.
    Jak się nie wymaga jakości to rynek przejmują przyuczeni do zawodu bez doświadczenia często na tzw. śmieciowych umowach, bo są najtańsi. Skutek mamy taki, że spadają wpływy do budżetu i do ZUS, rośnie zadłużenie społeczeństwa i kto może też spada z Polski, co jeszcze bardziej zwiększa stosunek pracujących do pobierających świadczenia.
    Polityka najniższej ceny wymusza obniżenie poprzeczki w każdej dziedzinie od szkolnictwa zaczynając.
    Ręce opadają, że tego się nie rozumie jak jest to demoralizujące i jak to negatywnie wpływa na nasze nawyki, które kształtują warunki w jakich przychodzi nam funkcjonować.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie

Polecane