Nikt już chyba nie wierzy w bajki ojców założycieli generatywnej sztucznej inteligencji, że ma ona zapewnić ludzkości zamożność. Technologiczni giganci szukają kolejnych źródeł finansowania, aby tylko prześcignąć rywali, a eksperci wskazują, że bańka finansowa otaczająca AI jest nadmuchana do granic możliwości. I właśnie dla pieniędzy Open AI wprowadziło ostatnio reklamy do swojego flagowego produktu – Chatu GPT. Obecnie ta opcja jest testowana w wersji Free oraz Go na użytkownikach w Stanach Zjednoczonych, ale firma zapowiedziała już, że zamierza wprowadzić to rozwiązanie w kolejnych krajach.

Bajki Big Techów

Wszyscy od dawna już wiemy, że nie istnieje darmowe korzystanie z produktów Big Techów. I że jeśli nie chcemy wydawać pieniędzy, zapłacimy za usługę naszymi danymi.Ale teraz w teorie, które głosili twórcy AI, tacy jak Sam Altman („od dziecka zainteresowany protonauką, wierzył, że dokonujący się w niej postęp jest niezbędny, żeby pomóc ludzkości i zapewnić jej zamożność” – jak pisze o nim Parmy Olson w książce „Supremacja. Sztuczna inteligencja, Chat GPT i wyścig, który zmieni świat”), nie wierzą już nawet ich pracownicy. Czas pokaże, czy były to tylko pojedyncze odejścia niezadowolonych pracowników, czy może jednak trwały trend ucieczki specjalistów rozczarowanych całą tą branżą i technologią.

Ostatnio na łamach DGP opisywaliśmy odejście Zoe Hitzig z Open AI z powodu wprowadzenia reklam do Chatu GPT. Badaczka, ekonomistka, na łamach „The New York Times” wskazała, że użytkownicy Chatu GPT „opowiadają chatbotom o swoich obawach związanych ze zdrowiem, problemach w związkach oraz przekonaniach na temat Boga i życia pozagrobowego”. I dodawała, że „reklamy oparte na tym archiwum stwarzają potencjał do manipulowania użytkownikami w sposób, którego nie potrafimy zrozumieć, a co dopiero mu zapobiec”.

Hitzig dostrzega też problem w tym, że dostępność technologii dla osób zamożniejszych, które mogą za nią zapłacić, będzie inna niż w przypadku tych, które chcą skorzystać z technologii AI, a będą musiały akceptować reklamy. Będą skłonne to zrobić, „nawet jeśli oznacza to wykorzystanie najgłębszych leków i pragnień użytkowników, aby sprzedać im produkt”.

Inżynierowie od AI mają wątpliwości

Z kolei Mrinank Sharma z Anthropic, który kierował zespołem Safeguards Research odpowiedzialnym za bezpieczeństwo wdrażanych technologii. W mediach społecznościowych pisał, że świat jest w niebezpieczeństwie. I to nie tylko ze względu na sztuczną inteligencję czy broń biologiczną.Sharma przekonywał, że wielokrotnie podczas swojej pracy widział, jak trudno jest się kierować w takiej firmie wartościami, które się wyznaje. „Widziałem to u siebie i w całej organizacji, gdzie stale mierzymy się z presją odsunięcia na bok tego, co najważniejsze, także społecznego dobra” – napisał.

Co ciekawe, Mrinank Sharma zapowiedział, że odchodzi z branży technologicznej i zamierza zająć się poezją. Zoe Hitzig pisze wiersze już od dawna.To symboliczne, że badacze sztucznej inteligencji na odreagowanie od technologii zwrócili się w stronę wytworu tej najbardziej ludzkiej, bo emocjonalnej, inteligencji – czyli właśnie poezji.