Od wejścia w życie ustawy refundacyjnej w styczniu 2012 r. udręką pacjentów są zmieniające się ceny leków w aptece. Każda nowelizacja listy refundacyjnej może oznaczać inną wysokość dopłaty ponoszonej przez pacjenta. Ministerstwo Zdrowia zdecydowało więc, że sytuację poprawi mniejsza częstotliwość nowelizowania wykazów. Te zamiast co dwa miesiące będą aktualizowane co kwartał.

– Pacjenci nie będą tak często zaskakiwani negatywnymi zmianami na listach, np. zwiększeniem dopłat do stosowanych przez siebie leków – podkreśla adw. Łukasz Sławatyniec, kierujący praktyką farmaceutyczną w kancelarii Deloitte Legal.

Dodaje, że z drugiej strony rzadsze aktualizacje list refundacyjnych oznaczają, że chorzy będą dłużej czekać na efekty obniżek cen bądź na nowe produkty refundowane.

Założenia nowelizacji przewidują także inne zmiany, które mają poprawić dostęp do farmaceutyków ze zniżką. Szpitale już bez problemów będą mogły dokonywać zakupów droższych leków, nawet jeśli ich cena przekracza limit finansowania przez NFZ. Pierwotnie nie dopuszczała tego ustawa refundacyjna.

Ponadto chorzy rzadziej będą musieli występować o zgodę na sprowadzenie leku z zagranicy i objęcie go dopłatą. Produkt niezbędny do ratowania zdrowia lub życia będzie mógł być sprowadzony w ilości niezbędnej do półrocznej – a nie jak obecnie trzymiesięcznej – kuracji.

– Będzie to miało istotne znaczenie dla osób leczących się lekami niezarejestrowanymi w Polsce – podkreśla adwokat Oskar Luty, partner w Kancelarii DFL Legal.

Założenia przewidują także wprowadzenie do ustawy przepisów, które ograniczą możliwość wywozu leków z Polski w sytuacji ich braku lub ograniczonej dostępności w kraju. Import farmaceutyków się nasilił, bo ich ceny są obecnie jednymi z najniższych w Europie.

Według przyjętych przez rząd założeń w przypadku braku dostępności leku apteka będzie zgłaszała to wojewódzkiemu inspektorowi farmaceutycznemu, ten zaś głównemu, który z kolei informacje te przekaże ministrowi zdrowia. Hurtownie leków będą musiały informować inspekcję o zamiarze wywozu za granicę produktów refundowanych, a ten będzie mógł się temu sprzeciwić.

Przyjęte przez rząd przepisy nie zlikwidują wszystkich barier w dostępie do leków, które spowodowała ustawa refundacyjna. Nierozwiązana pozostaje sprawa zakazu reklamowania aptek. Rząd miał uregulować tę kwestię w noweli przepisów. Resort zdrowia wycofał jednak zapisy, które znalazły się w pierwotnej wersji założeń. Protestują przeciw temu Związek Pracodawców Aptecznych PharmaNET oraz Konfederacja Lewiatan. Zdaniem ekspertów całkowity zakaz reklamy aptek uniemożliwił im konkurowanie z innymi podmiotami na rynku – sieciami sklepów spożywczych, kosmetycznych, a nawet stacjami benzynowymi, gdzie powszechnie dostępne są leki bez recepty. Placówki te mogą bowiem się reklamować, czego aptekom robić nie wolno. Zwolennikiem nie tylko utrzymania, lecz także zaostrzenia zakazu reklamy jest natomiast samorząd aptekarski. Projekt założeń nie przewiduje także spadku marży aptecznej. Ta jest systematycznie obniżana. W 2011 r. wynosiła 9,87 proc., a w przyszłym zostanie zredukowana do 5 proc.

Etap legislacyjny

Przyjął rząd