Resort zdrowia pracuje nad nowelizacją ustawy refundacyjnej. Ma poprawić dostęp do farmaceutyków refundowanych. Eksperci obawiają się, że skutki zmian w prawie mogą być odwrotne do zamierzonych. Ministerstwo planuje np. utworzyć szersze niż dotychczas grupy leków objęte wspólnym limitem finansowania.

Dlaczego ta zmiana jest tak ważna?

Monika Duszyńska, partner CMS Cameron McKenna: Bardzo dużo mówi się o tym, żeby leki były jak najtańsze. Ale z punktu widzenia pacjenta istotniejsza od ceny detalicznej produktu jest dopłata, jaką ponosi, nabywając lek w aptece. Jest ona zależna m.in. od limitu finansowania, który jest wspólny dla wszystkich produktów objętych jedną grupą limitową. Generalna zasada jest taka: pacjent płaci tę część ceny do limitu, która nie jest objęta dofinansowaniem, a jest zależna od poziomu odpłatności dla danego leku (np. 50 proc.). Pokrywa także różnicę pomiędzy limitem a ceną detaliczną tego produktu. Dlatego wspomniany limit jest tak ważny i jeśli obniży się, a ceny leków z danej grupy pozostaną na tym samym poziomie, dopłaty pacjenta wzrosną. Na liście refundacyjnej są pozycje, które mają status leku bezpłatnego, bo taki mają poziom odpłatności, a w rzeczywistości kosztują pacjenta ok. 150 zł, bo tyle wynosi różnica pomiędzy limitem finansowania a ceną detaliczną.

Do tej pory wszystkie medykamenty włączone do danej grupy limitowej musiały mieć takie same wskazania medyczne. Co zmienia projekt nowelizacji?

Reklama

Zgodnie z nim do danej grupy mogą być przypisane produkty posiadające nie takie same, ale podobne wskazania i przeznaczenia. Kryterium podobieństwa, a nie identyczności, jest bardzo ocenne. Ustawa będzie zatem dawała ministrowi zdrowia jeszcze szersze niż dotychczas uprawnienia w zakresie tworzenia grup limitowych. Bazując na dotychczasowych doświadczeniach można założyć, że szef resortu będzie z tych uprawnień korzystał, co może skutkować obniżeniem limitu finansowania w różnych grupach, dzięki czemu z kolei zmniejszą się wydatki płatnika na refundację.

A jakie mogą być tego skutki dla chorych?

Im szersza grupa limitowa, tym większe prawdopodobieństwo dopłat pacjentów do leków.

Z czego to wynika?

Jeżeli wspomniana grupa zawiera więcej leków, tym większe jest ryzyko, że znajdzie się wśród nich produkt tańszy niż ten, który obecnie wyznacza limit dla wszystkich pozostałych. A to – przy zachowaniu pewnych warunków dotyczących wielkości obrotu - może spowodować, że to ten tańszy zacznie wyznaczać limit dla pozostałych. Im jest on niższy, tym pacjent dopłaca więcej do pozostałych produktów, które są droższe.

Cały wywiad jutro w "Dzienniku Gazecie Prawnej" i na gazetaprawna.pl