Chorzy z podejrzeniem nowotworu muszą czekać na zabieg w warszawskim Centrum Medycznym Ostrobramska – NZOZ Magodent do przyszłego roku. Placówce skończył się 1 grudnia kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia. Na ten dzień było zaplanowanych 18 operacji i zabiegów onkologicznych. Szpital poinformował pacjentów, że wszystkie zostają przełożone na styczeń.

– Mamy niezapłacone nadwykonania i żadnej pewności, że fundusz zwróci nam pieniądze – tłumaczy Maciej Sadowski, prezes Centrum Medycznego Ostrobramska – NZOZ Magodent.

Barbara Misińska, dyrektor mazowieckiego oddziału NFZ, dodaje, że wszystkie przełożone zabiegi były planowe i nie zagraża to życiu pacjentów. Zgodnie z wytycznymi funduszu szpital powinien odsyłać pacjentów do innych placówek, które nie wyczerpały jeszcze kontraktu z chirurgii onkologicznej (np. do warszawskiego Centrum Onkologii).

– Tak też robimy, ci jednak wracają do nas i mówią, że tam czeka się jeszcze dłużej, bo zapisy są na początek lutego – mówi Maciej Sadowski.

Mazowiecki oddział NFZ tłumaczy, że środków dla szpitali w tym województwie brakuje z powodu niekorzystnego algorytmu ich podziału pomiędzy regiony.

– Mazowsze straciło na nim ponad miliard złotych – podkreśla Barbara Misińska.

29 mld zł przeznaczy w 2012 r. NFZ na leczenie szpitalne

Większość szpitali w tym wojewodztwie nie wstrzymuje jednak planowych zabiegów, ale przez to powiększa swoje zadłużenie.

– Przyjmujemy wszystkich pacjentów w trybie ostrym i tych, którzy czekają na zabiegi już dwa czy trzy miesiące – mówi Jolanta Borowiecka-Tenus, zastępca dyrektora ds. lecznictwa Szpitala Wolskiego w Warszawie. Placówka w drugim półroczu ma około 700 tys. zł nadwykonań. Za ponadlimitowe świadczenia, które Szpital Wolski zrelizował w pierwszym półroczu, fundusz placówce zapłacił w całości. Szpitale w innych województwach muszą o pieniądze za nadwykonania walczyć w sądzie.

W 2010 r. zakończyły się 282 sprawy z NFZ o zwrot pieniędzy za nadwykonania. Szpitale wygrały 175 mln zł. W 2009 roku NFZ zapłacił im 65 mln zł. Największe zaległości w płaceniu za nadwykonia (ponad 400 mln zł) ma katowicki oddział NFZ.

– Płacimy tylko za procedury nielimitowane i ratujące życie. Planowe zabiegi są przekładane na przyszły rok – mówi Jacek Kopocz, rzecznik prasowy katowickiego oddziału NFZ. Dodaje, że szpitale, które realizują świadczenia ponad limit przewidziany w kontrakcie, robią to na własne ryzyko, ponieważ nie ma gwarancji, że fundusz im za nie zapłaci.

Problem z nadwykonaniami przekłada się na sytuację finansową szpitali. Rośnie ich zadłużenie. Po raz pierwszy od 2007 roku w drugim kwartale 2011 roku całkowita kwota ich zobowiązań w całym kraju przekroczyła granicę 10 mld zł.