Zakaz pobierania opłat za pobyt z dzieckiem w szpitalu wprowadza przyjęty wczoraj przez rząd projekt nowelizacji ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta. Zapłacić będzie trzeba jedynie za posiłek, pościel i korzystanie z udostępnionego przez placówkę łóżka. Analogiczne zasady będą obowiązywać opiekunów osób ze znacznym stopniem niepełnosprawności.
Ustawa ma uregulować niejednolite praktyki placówek. Obecnie każda ma własne zasady. Większość obciąża rodziców towarzyszących hospitalizowanym dzieciom opłatami – najczęściej mają zrekompensować zużycie wody i prądu. Część inkasuje je tylko wtedy, kiedy rodzic korzysta z osobnej sali lub łóżka. Niektóre nie żądają żadnych pieniędzy. Opłaty wynoszą od kilku do kilkunastu złotych za dobę lub noc, co przy dłuższym pobycie może być dużym obciążeniem dla domowego budżetu. Tymczasem obecność bliskich jest korzystna dla małego pacjenta – łagodzi stres, odciąża personel i pozytywnie wpływa na proces leczenia.
Minister zdrowia Łukasz Szumowski już w zeszłym roku zapowiedział uregulowanie tej kwestii. W przyjętej przez rząd nowelizacji zapisano, że opłat z tytułu dodatkowej opieki świadczonej przez bliskich nie pobiera się, gdy pacjentem jest dziecko lub osoba ze znacznym stopniem niepełnosprawności. Problem w tym, że po konsultacjach – m.in. na wniosek szpitali obawiających się zbyt szerokiej interpretacji tego przepisu – dodano zastrzeżenie, że zakaz nie dotyczy posiłków, pościeli i łóżka. Może to oznaczać, że w wielu placówkach nic się nie zmieni. Szpitale przekonują, że pobyt rodziców to dla nich poważny koszt (ok. kilkaset tysięcy złotych rocznie w przypadku dużych placówek pediatrycznych). Dlatego część z nich już teraz nieoficjalnie przyznaje, że jeśli nie będzie można pobierać opłat z tytułu zużycia mediów, będą inkasować je za udostępnienie łóżka – nawet jeśli teraz tego nie robią.
Reklama
Znowelizowane przepisy mają wejść w życie po 14 dniach od ogłoszenia.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy przyjęty przez Radę Ministrów