statystyki

Kierowca chciał pomóc zmarzniętym pasażerom. Przewoźnik zapłaci 3 tys. zł kary

autor: Ewa Maria Radlińska10.06.2016, 07:39; Aktualizacja: 10.06.2016, 12:34
bus, transport

Przedsiębiorca, który ma zezwolenie na wykonywanie regularnych przewozów w krajowym transporcie drogowym, odpowiada za wszystkie aspekty dotyczące prowadzonej działalności gospodarczej, a więc i za zmianę trasy przez kierowców.źródło: ShutterStock

Przedsiębiorca trudniący się regularnym przewozem osób zapłaci 3 tys. zł kary za to, że zatrudniony u niego kierowca zboczył z kursu i tym samym naruszył warunki zezwolenia. Na nic się zda tłumaczenie, że chciał pomóc zmarzniętym pasażerom.

TEZA Przedsiębiorca, który ma zezwolenie na wykonywanie regularnych przewozów w krajowym transporcie drogowym, odpowiada za wszystkie aspekty dotyczące prowadzonej działalności gospodarczej, a więc i za zmianę trasy przez kierowców.

STAN FAKTYCZNY Zatrzymano na przystanku do kontroli pojazd kierowany przez I. K., którym wykonywany był regularny przewóz osób w imieniu przedsiębiorcy. Na podstawie okazanego przez kierowcę rozkładu jazdy stwierdzono, że przewóz był wykonywany z naruszeniem warunków zezwolenia. Kierowca powinien bowiem odjechać z przystanku przy dworcu kolejowym o godz. 9:00, podczas gdy kontrolerzy oczekując od godz. 8:35 do godz. 9:00, nie zaobserwowali odjeżdżającego autobusu. Ustalono również, że kierowca zabierał pasażerów już o godz. 8:44 z innego przystanku, co zostało poświadczone kserokopią sprzedanego biletu. Nałożono zatem na przedsiębiorcę karę w wysokości 3 tys. zł za wykonywanie przewozu z naruszeniem warunków zezwolenia. W podstawie prawnej wskazano art. 92a ust. 1, 6 i 7 ustawy o transporcie drogowym (Dz.U. 2001, nr 125, poz. 1371 ze zm.).

Przedsiębiorca wniósł skargę, a główny inspektor transportu drogowego utrzymał w mocy rozstrzygnięcie organu I instancji. Wskazał, że przy wykonywaniu przewozu regularnego w krajowym transporcie drogowym wsiadanie i wysiadanie pasażerów odbywa się tylko na przystankach określonych w rozkładzie jazdy. Sprawa trafiła więc do wojewódzkiego sądu administracyjnego, który oddalił skargę przedsiębiorcy. Podkreślił, że kary pieniężne nakładane są na przedsiębiorcę, a nie na kierowcę, w celu zapewnienia należytego wykonywania działalności gospodarczej. Wyjątki od tej odpowiedzialności określone zostały w art. 92c ustawy, zgodnie z którym postępowania wobec przedsiębiorcy nie wszczyna się, jeżeli okoliczności sprawy i dowody jednoznacznie wskazują, że podmiot wykonujący przewóz nie miał wpływu na powstanie naruszenia bądź w sytuacji, gdy naruszenie przepisów nastąpiło wskutek zdarzeń lub okoliczności, których podmiot wykonujący przewozy nie mógł przewidzieć. Wtedy właściwy organ wydaje decyzję o umorzeniu postępowania w sprawie nałożenia kary. Sąd uznał, że w tej sprawie naruszone zostały warunki zezwolenia. Faktu naruszenia rozkładu jazdy co do wyznaczonego przystanku nie kwestionował sam kierowca autobusu. Wskazał jedynie, że odstępstwo od wyznaczonego przystanku miało charakter wyjątkowy i spowodowane było chęcią pomocy zmarzniętym pasażerom. Takie przyczyny nie miały jednak znaczenia, gdyż przepisy wyłączające odpowiedzialność mają charakter bezwzględnie obowiązujący, a odpowiedzialność przewoźnika może być wyłączona w ściśle określonych przypadkach. Te zaś w sprawie nie miały miejsca. Przedsiębiorca wniósł skargę kasacyjną. Wskazał, że stwierdzone naruszenie zostało popełnione przez kierowcę, który użył pojazdu służbowego przed rozpoczęciem kursu do realizacji swoich prywatnych celów.

UZASADNIENIE Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę. Wskazał, że stan faktyczny sprawy nie wskazuje, aby kierowca podjął się kursów poza czasem pracy. Kodeks pracy określa, że czasem pracy jest czas, w którym pracownik pozostaje w dyspozycji pracodawcy w zakładzie pracy lub innym miejscu wyznaczonym do wykonywania pracy. Za okolicznością, iż naruszenie, jakiego dopuścił się kierowca, pozostawało w związku z wykonywanymi czynnościami zawodowymi, a więc w ramach czasu pracy, przemawiały jego zeznania oraz kopia paragonu sprzedaży biletu. Z zeznań kierowcy wynikało, że świadomie, z uwagi na niską temperaturę i z chęci uchronienia pasażerów przez zmarznięciem, pominął on przystanek zlokalizowany na dworcu, a kurs rozpoczął od innego przystanku. Wskazał, że zgodnie z rozkładem jazdy kurs powinien rozpocząć o godzinie 9:00, ale na pierwszy przystanek podjechał już o godzinie 8:45. Potwierdzeniem tego, że działania kierowcy nie były czysto prywatne, jest kserokopia paragonu sprzedaży biletu opatrzona w nagłówku danymi przedsiębiorstwa przewozowego. Wystawiony on został o godzinie 8:44. A zatem o tej godzinie kierowca podjął czynności związane z realizacją przewozu pasażerów, a tym samym rozpoczął on pracę na rzecz przedsiębiorcy.


Pozostało jeszcze 48% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • panstwo prawnikow(2016-06-10 09:06) Zgłoś naruszenie 239

    w sadownictwie sa sami rzeplinscy - dla nich celem zycia jesdt zbijanie majatku dzieki przywilejom od politykow i majątku od oligarchow za odpowiednie wyroki, najwieksze przekrety gospodarcze czy polityczne ( uprzywilejowywanie jednej kasty kosztem innych itd) pozostaja bezkarne, natomiast drobne ludzkie odruchy dobra latwo ukarac, mordercy i zboczency sa wypuszczani na wolnosc albo moga zenic sie w wiezieniach jak trynkiewicz i plodzic kolejne dzieci, wysokie i dokuczliwe kary sa tylko dla biednych pracujacych, niewolnikow tego systemu, prawdziwi bandyci razem z rzeplinskim sa poza prawem

    Odpowiedz
  • Rozstrzelać, a rodzinę do Obozu Pracy(2016-06-10 11:46) Zgłoś naruszenie 151

    To Zbrodnia niesłychana...... myślę że polskie sądy stracą z 15 lat a liczba tomów akt w sprawie dojdzie do 500 szt. Tu z Igły Widły zrobią ........ Bo To Polska Właśnie !!!!!!!!

    Odpowiedz
  • bajer(2016-06-10 08:00) Zgłoś naruszenie 1336

    Tez mi sensacja. Portal orzeczeń sądów administracyjnych jest pełen takich wyroków, są tam ich już setki. I za każdym razem kierowca okazuje się samarytaninem - matki z dziećmi, dzieci i młodzież, staruszki, inwalidzi, ozdrowieniec wracający ze szpitala i co tam jeszcze na łzawo. Oczywiście to wszystko bujda, dziecinne łgarstwa. Panowie kierowcy traktują prawo jak dziwkę, przedsiębiorcy busowi wiedzą też co się dzieje ale udają że nie wiedzą. A że szansa na wpadkę na kontrolę ITD jest bliska zeru, tym większa złość że się nie udało.

    Odpowiedz
  • Juris56(2016-06-10 11:17) Zgłoś naruszenie 101

    Ta sytuacja nigdy nie powinna się zdarzyć w normalnym kraju. Ostatnio przyszło mi trochę rozpoznać materię w zakresie transportu i stwierdziłem, że przepisy o transporcie drogowym i związane z nimi (prawo przewozowe) są mocno skomplikowane, zawiłe, nakładają wiele idiotycznych obowiązków dla przedsiębiorcy, a nade wszystko przewidują drakońskie kary za uchybienia czysto formalne, podczas gdy stan techniczny jest pomijany. ITD w lokalnej społeczności robi celowe łapanki i bezlitośnie karze za bzdury. Moim zdaniem zachodzi uzasadniona potrzeba zmiany prawa w tym zakresie, aby nie gnębić przedsiębiorców za byle co. Sama instytucja powinna ulec głębokiej reformie lub być zlikwidowana, bo czasami wydaje się, że celowo lub bezmyślnie chce doprowadzić do upadku krajowego przewoźnika.

    Odpowiedz
  • LM(2016-06-10 14:03) Zgłoś naruszenie 92

    Jak można odpowiadać za czyjeś czyny? To jak kierowca spowoduje wypadek ( może i śmiertelny) to też będzie odpowiadał przedsiębiorca,no bo mógł przewidzieć, że zajdzie taka okoliczność i nie podjął stosownych działań.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie