Koniec z czekaniem w nieskończoność na tramwaj oraz ze spóźnianiem się na autobus – nowe rozwiązania samorządów zdobywają serca ludzi. Siąpiący deszcz, mroźny wiatr, a człowiek spóźnia się do pracy, bo tramwaj albo autobus uciekł sprzed nosa – w takiej sytuacji zapewne znalazł się kiedyś każdy podróżujący komunikacją miejską. Wkrótce samorządy oraz obywatele mogą znacząco ułatwić przejazdy oraz zapobiec powyższym sytuacjom.
W jaki sposób? Część miast wprowadziła aplikacje i platformy pozwalające monitorować położenie pojazdów na trasie. Dwa miesiące temu w Warszawie udostępniono za darmo w ramach platformy Google Play aplikację „Gdzie ten tramwaj?” – stworzoną przez dwójkę mieszkańców. Skorzystali oni z otwartych danych API (kodu źródłowego dla informatyków umożliwiającego dowolne rozporządzanie informacjami, dostępny na stronie internetowej www.api.um.warszawa.pl) udostępnianych przez Urząd Miasta (UM) Warszawy. Wkrótce aplikacja ma objąć również autobusy. Ale UM nie pozostaje bezczynny. Konrad Klimczak z wydziału prasowego miasta uchylił DGP rąbka tajemnicy, mówiąc, że samorząd przygotowuje własną dużą aplikację, która między innymi obejmie monitoring położenia tramwajów i autobusów. Do jej obsługi wystarczy smartfon z internetem i włączoną geolokalizacją GPS. – Aplikacja idealnie wpisuje się w naszą ideę smart city, czyli inteligentnego miastom i wierzymy, że znacząco ułatwi mieszkańcom poruszanie się po nim – mówi Klimczak. Aplikacja jest obecnie w fazie testów.
Reklama

Reklama
Mnogość rozwiązań
Z kolei Olsztyn, który w ubiegłym roku, po blisko 50 latach, przywrócił tramwaje, korzysta z aplikacji o nazwie „myBus online”. Jej wdrożenie stanowiło jeden z elementów instalacji Inteligentnego Zarządzania Ruchem. Aplikacja jest do pobrania ze strony jednostki zarządzającej komunikacją tramwajową, czyli Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu w Olsztynie (pod adresem: www.zdzit.olsztyn.eu, zakładka „mapa z pojazdami on line”).
– Chcieliśmy, żeby pakiet usług informatycznych związanych z projektem był jak najbardziej rozbudowany i w związku z tym bardzo cieszymy się z takiego udogodnienia – przyznaje Bogusław Żmijewski, doradca prezydenta Olsztyna ds. komunikacji społecznej. Co więcej, opisywana aplikacja została zaadaptowana już przez 36 miast (m.in. Elbląg, Kielce, Ostrów Wielkopolski, Rzeszów, Stalową Wolę, Tarnowskie Góry czy Wałbrzych). Przedstawiciele firmy stojącej za tą aplikacją wciąż rozszerzają swoją działalność o kolejne miasta. Powiedzieli nam, że aby miejscowość mogła być włączona do systemu, musi wyrazić zgodę na udostępnienie danych z własnej dyspozytorni monitorującej pojazdy. To jednak nie pierwsze tego typu rozwiązania. Zarząd Komunikacji Miejskiej w Gdańsku od kilku lat prowadzi stronę internetową, na której również można sprawdzać położenie pojazdów (strona: www.info.zkm.pl). Jednak dopiero niedawno jeden z mieszkańców poszedł o krok dalej i na podstawie tego systemu opracował własną wersję na smartfony.
– ZKM sam pokazuje czasy odjazdów na swojej stronie internetowej, ale w tej formie nie nadają się na smartfona. Stwierdziłem, że mogę przedstawić te informacje dużo prościej – mówił Jarek Szmigielski lokalnej witrynie www.gdansk.pl. Aplikację „Zdążuś” pobrało już kilka tysięcy osób. Z kolei Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacyjne we Wrocławiu w 2013 r. udostępniło stronę internetową do śledzenia pojazdów (www.mpk.wroc.pl/jak-jezdzimy/mapa-pozycji-pojazdow). Rok później oddano również do użytku wersję na smartfony i tablety. W tym miesiącu na stronie internetowej ma ruszyć platforma do monitorowania pojazdów w Szczecinie. Przedstawicielka tamtejszego Zarządu Dróg i Transportu Miejskiego nie wyklucza, iż w przyszłości platforma przybierze również postać aplikacji mobilnej. Inne samorządy także rozpatrują takie rozwiązania.
– Mamy już na trasie linii tramwajowych tablice elektroniczne, które monitorują przejazdy pojazdów i informują o ewentualnych opóźnieniach, do tej pory działały świetnie i ułatwiały podróżowanie – mówi Anna Kulbicka-Tondel, rzecznik prasowy Torunia. I dodaje, że aplikacja mobilna z podobną funkcjonalnością byłaby na pewno bardzo przydatna dla ludzi i niewykluczone, że w przyszłości urząd miasta przymierzy się do jej stworzenia. Z kolei Kraków prowadzi wstępne testy własnej witryny i być może w przyszłości rozszerzy jej działalność na smartfony i tablety.
Problemy z aplikacjami
W przypadku projektowania podobnych systemów należy jednak pamiętać, że nie ma róży bez kolców. Czytając komentarze użytkowników, można bowiem dojść do wniosku, że tego typu aplikacje czasem zawodzą. Niektórzy skarżą się na długie czasy ich ładowania, inni twierdzą, że pokazują im się nie wszystkie pojazdy, a chwilami – nawet żaden. O czym zatem trzeba pamiętać, projektując tego typu narzędzie?
– Stworzenie takiej aplikacji to kwestia rzemiosła i wydania odpowiedniej liczby pieniędzy na webdeweloperów, a nie poleganie tylko na najtańszym dostawcy z przetargu – mówi Ignacy Wilczyński, twórca aplikacji internetowych i mobilnych. Tłumaczy, że komunikacja miejska to złożony system pojazdów i tras, który działa w przestrzeni miejskiej: innych uczestników ruchu, remontów oraz imprez lub manifestacji. Z tego powodu oprócz udostępniania sprawnie działającego API położenia pojazdów i mobilnych aplikacji klienckich, na których można polegać, pomyśleć można również o dodaniu informacji o objazdach oraz przeszkodach na tradycyjnych trasach pojazdów. Pozwoli to zmniejszyć irytację pasażerów. Dzięki temu będą też mogli wcześniej zaplanować przejazd lub dowiedzieć się, dlaczego autobus czy tramwaj nie przyjeżdża oraz jak dotrzeć do najbliższego objazdu.