Koncerny paliwowe siłują się z GDDKiA w sprawie warunków dzierżawy obiektów przy autostradach i ekspresówkach. Różnica zdań dotyczy opłat i zakresu prac. Nikt nie chce budować przy granicy z Ukrainą
Z Łodzi do Wrocławia da się przejechać w dwie godziny. O ile nie zabraknie nam paliwa. Od listopada 2014 r., kiedy ta trasa zyskała standard ekspresówki, Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad nie udało się pozyskać inwestorów dla stacji paliw. Jak dowiedział się DGP, teraz szykuje się właśnie do czwartego z kolei przetargu.
Na S8 kierowcy mają stację Orlenu w Michałowicach tuż pod Wrocławiem, a potem na prawie 200-kilometrowym odcinku jest posucha, i to dosłownie. Jeśli auto stanie, zarabia pomoc drogowa. To kosztuje – zależnie od odległości – od 200 do 300 zł (plus cena paliwa i ewentualnie mandat). Kierowca powinien wybierać się w trasę, mając zapas paliwa. Ale z drugiej strony przed wjazdem na S8 nie ma informacji, że stacji nie będzie ani w jakiej odległości od węzłów da się je znaleźć przy drogach innej kategorii. A nie każdy sprawdza to w nawigacji.