statystyki

Mercedes AMG GT S - auto, które wymyka się schematom

autor: Łukasz Bąk16.10.2015, 07:11; Aktualizacja: 16.10.2015, 08:47
Łukasz Bąk

Łukasz Bąkźródło: DGP

W miniony wtorek męska część świata została zasmucona informacją, że – cytuję – „Playboy kończy z publikowaniem zdjęć nagich kobiet”. W pierwszej sekundzie zabrzmiało to dla mnie równoznacznie z „zaczynamy publikować zdjęcia nagich mężczyzn”, ale już w drugiej pomyślałem, że Hugh Hefner po prostu zwariował. Bo przecież zrezygnować z rozebranych Króliczków to jak wycofać BigMaca z McDonalda. Albo jakby Londyn obwieścił, że zamierza zburzyć Big Bena. Jednak w trzeciej sekundzie doszedłem do wniosku, że przecież absolutnie wszystko na świecie się zmienia, więc dlaczego ewolucja miałaby ominąć pisma dla panów?

MTV już od dłuższego czasu nie puszcza teledysków, a na Discovery nie znalazłem nic odkrywczego od paru lat. Młodzież na dyskotekach tańczy dziś tak, jakby parkiet podłączony był bezpośrednio do linii wysokiego napięcia, a show-biznesem rządzą rolnicy, którzy zamiast orać pola, szukają żon, które będą robiły to za nich. W radiu nie usłyszymy już reklamy piwa, za to co 10 minut jesteśmy namawiani na wizytę w najbliższej aptece, gdzie dostaniemy pastylkę na erekcję. Para całująca się na ulicy może obrazić czyjeś uczucia religijne, ale już 293 mln adresów stron, które wyskakują w wyszukiwarce Google po wpisaniu słowa „porno”, nie obraża absolutnie nikogo.

Świat zmienia się w błyskawicznym tempie głównie dzięki technologii, która ewoluuje tak szybko, że telewizor, który kupiłem w ubiegły poniedziałek, dzisiaj jest już tak stary, że Krzysiu Ibisz wygląda w nim, jakby miał ze 40 lat. Mój dwuletni laptop ma tak słaby procesor, tak brzydką grafikę i tak mały dysk, że gdy postanowiłem sprzedać go za pośrednictwem jednego z serwisów internetowych, zasugerowano mi umieszczenie go w kategorii „antyki”. Dosłownie miesiąc temu skończyłem urządzać dom, a żona już domaga się wymiany armatury w łazienkach twierdząc, że obecna jest „stara”. Nie zauważyłem, aby nowoczesne muszle klozetowe były bardziej komfortowe od tych sprzed 20 lat, a jednak połowa ludzkości byłaby szczęśliwsza, gdyby mogła je wymieniać co miesiąc. Drugiej połowie wystarczy dziura wydrążona w ziemi.

Obserwując ten postęp, jego tempo, pęd ludzi do ciągłych zmian i do udoskonalania tego, co już jest doskonałe, poważnie zaczynam obawiać się przyszłości. Owszem, wszystko w niej będzie być może fantastyczne, ale nie będzie w stanie skupić na sobie naszej uwagi dłużej niż przez pięć minut. Będziemy mieli to, czego zapragniemy, ale wtedy przestanie nas to pociągać. Będzie nudne i odarte z emocji. Świetnie to widać po samochodach, które z generacji na generację są nowocześniejsze, piękniejsze, szybsze, mocniejsze, bezpieczniejsze, lepiej wykonane, bardziej komfortowe, a mimo to... nudniejsze. Bo spece od procesorów pozbawili je najważniejszego elementu – duszy.

Dla jasności – emocje to nie to samo co radość z jazdy. Tę nadal daje całkiem sporo wozów. Cieszą osiągami, wyposażeniem, sposobem, w jaki się prowadzą czy jak wjeżdżają na krawężniki. Ale już w przypadku emocji żadna z tych rzeczy nie ma najmniejszego znaczenia. Liczy się tylko to, czy po nawet krótkiej przejażdżce potrzebujecie stoperanu. Aut, które są w stanie wywołać taki efekt, jest naprawdę niewiele. Ale z jednego z nich właśnie wysiadłem. To mercedes AMG GT S.


Pozostało 44% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie