Planowe trasy kolejowe, które prowadzić mają do Centralnego Portu Komunikacyjnego przebiegają przez kluczowe dla Jury Krakowsko-Częstochowskiej regiony przyrodnicze. Na takie umiejscowienie torów nie godzą się Związek Gmin Jurajskich ani działające tam społeczne inicjatywy.
Reklama

Chodzi o projekty nowych linii kolejowych oznaczonych numerami 111 i 113 w korytarzu kolejowym nr 7, które prowadzić mają do Centralnego Portu Komunikacyjnego. Jak się okazuje, projekty kolei (obecnie cztery różne warianty) przechodzą przez unikatowe przyrodniczo dla Wyżyny Krakowsko-Częstochowskiej miejsca.

Najwięcej kontrowersji budzi wariant pomarańczowy, rozcinający Park Krajobrazowy Orlich Gniazd oraz przebiegający przez cenne ostoje ptactwa nad rzeką Krztynia i zbiornikiem Siamoszyce. Wariant zielony z kolei rozcina chroniony obszar Pustyni Błędowskiej (również w wariancie granatowym), skalne pasmo Smoleńsko-Niegowonickie, obszar Natura 2000 Ostoja Środkowojurajska.

Wariant jasnoniebieski natomiast przebiega przez ostoje ptactwa nad rzekami Sztoła, Biała, Biała Przemsza, Potok Błędowski, Krztynia, przecina skalne wzgórza wapienne takie jak Kromołowiec, Wielkanocne, Piaskowe, Góra Chełmy.

Przebieg linii kolejowych ingeruje także w obszar Natura 2000 Dolinki Jurajskie czy Park Krajobrazowy Dolinki Krakowskie. Wariant zielony rozcina Dolinę Bolechowicką, Dolinę Kluczwody, Dolinę Będkowską i Dolinę Szklarki. Natomiast wariant jasnoniebieski przecina również Dolinę Będkowską, Dolinę Szklarki a także Dolinę Racławki.

- Na obszarze Jury Krakowsko-Częstochowskiej istnieje dobrze rozwinięta sieć szlaków turystycznych w tym szlaków pieszych, rowerowych i konnych, prowadzących m.in. przez cenne kulturowo i krajobrazowo miejsca. Poprowadzenie linii kolejowej w proponowanym kilkukilometrowym korytarzu - mając na uwadze specyfikację budowy torowisk dla szybkich kolei - spowoduje przerwanie ich przebiegu – wskazuje w piśmie do CPK Robert Nieroda, dyrektor Biura Związku Gmin Jurajskich.

Okazuje się także, że wszystkie warianty przebiegają przez tereny zurbanizowane. Budowa linii na podstawie obowiązujących projektów wiązałaby się z koniecznością wyburzenia ogromnej liczby domostw lub też z budową linii bezpośrednio przy istniejącej zabudowie.

- Po przeanalizowaniu wszystkich potencjalnych skutków planowanej inwestycji, począwszy od nieodwracalnego negatywnego wpływu na jurajski krajobraz oraz walory przyrodnicze, uwzględniając szkody materialne i społeczne dla mieszkańców związane z koniecznością wdrażania procedury wywłaszczania posesji stanowiących często dorobek ich życia, jak również szkody w infrastrukturze inwestycji gminnych poczynionych w ostatnich latach, Związek Gmin Jurajskich podważa zasadność budowy planowanych linii w proponowanym przebiegu – pisze dalej Robert Nieroda.

Sprzeciw wobec budowy torów we wskazanym w projektach nie oznacza jednak, że jurajskie gminy chcą totalnie blokować prowadzenie inwestycji. Jak udało nam się ustalić, samorządy są otwarte na nowe propozycje oraz dyskusje nad nowym przebiegiem linii. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że gmina Klucze ustaliła już alternatywy przebieg trasy, który miał zyskać akceptację ministerstwa infrastruktury.

Oficjalny sprzeciw do CPK wystosowała również IŚW „Nasze Skały”, reprezentująca środowisko wspinaczkowe, które według szacunków tworzyć w Polsce może nawet 70 tys. osób. Jura Krakowsko-Częstochowska jest bowiem największym w kraju obszarem udostępnionym do uprawniania wspinaczki, a „Nasze Skały” prowadzą tam intensywne działania, ubezpieczając drogi wspinaczkowe, chroniąc środowisko czy prowadząc działalność edukacyjną.

Fundacja twierdzi, że zaproponowane lokalizacje torów naruszają zasadę zrównoważonego rozwoju, gdyż swoim przebiegiem ingerują bezpośrednio lub pośrednio wpływają na parki krajobrazowe, obszary Natura 2000 czy rezerwaty przyrody, ostoje zwierząt i korytarze ekologiczne a także na tereny rekreacyjne, turystyczne czy wspinaczkowe.

- Wśród najbardziej zagrożonych projektowaną inwestycją rejonów wspinaczkowych należą Żytnie Skały, Grodzisko (Wzgórze 502), Słoneczne Skały, Dolina Będkowska, Dolina Kobylańska, Dolina Szklarki, Dolina Racławki, Straszykowe Skały, Kromołowiec, Reniferowa Skała, Skały Ryczowskie, Skała z Krzyżem, Góra Chełm – wskazuje w piśmie do CPK fundacja.

Fundacja, która dba również o historyczny aspekt regionu, zwraca uwagę na obszary zurbanizowane. Ich struktura może zostać bowiem znacznie naruszona przebiegiem nowych linii.
- Warianty tras ingerują w zabudowę historycznych miasteczek i małych miejscowości, np. Bukowno, Krzykawka, Błędów, Niegowonice, Rokitno Szlacheckie, Fugasówka, Skarżyce, Piaseczno, Lgota Murowana, Rodaki, Ryczów czy Giebło – wskazują „Nasze Skały”.

Podobnie jak Związek Gmin Jurajskich, „Nasze Skały” nie są całkowicie przeciwne poprowadzeniu nowych torów. Celem wystosowanego do CPK apelu jest natomiast ponowne zaprojektowanie linii z uwzględnieniem sytuacji terenowej w kontekście zminimalizowania strat przyrodniczych i kulturowych.

Co na to kierownictwo Centralnego Portu Komunikacyjnego?

- Celem zakończonych właśnie konsultacji było określenie korytarzy inwestycji kolejowych - o szerokości kilku kilometrów - które będą podstawą do dalszych prac studialno-projektowych. Wewnątrz korytarzy planiści CPK zaproponowali po kilka wariantów przebiegu nowych linii. Na razie mają one charakter orientacyjny i nie są wiążące. Na ich podstawie w żadnym razie nie można wnioskować na temat ostatecznego przebiegu tras kolejowych ani drogowych – wyjaśnia Konrad Majszyk, Dyrektor Komunikacji i PR CPK.

To jednak nie koniec uzgodnień. CPK jeszcze w tym roku planuje rozpocząć kolejny etap konsultacji: rozmowy z gminami w sprawie korytarzy i wariantów linii kolejowych, które znajdują się na trasie przygotowanych wariantów.

- Nie mamy zamiaru burzyć domów ani niszczyć obszarów cennych przyrodniczo. Warianty linii wyznaczyliśmy tak, żeby w jak najmniejszym stopniu ingerować w zabudowę i tereny zielone – tłumaczy Majszyk.

Tyle, że jak pisaliśmy we wstępie, każdy z czterech obecnie proponowanych przez CPK wariantów kolei budzi spore kontrowersje w obu tych obszarach. Plany te są na razie jedyną szczegółową dokumentacją, która przestawia przyszłe działania inwestora. Z oczywistych przyczyn, budzi to obawy lokalnej społeczności.

- Ustalenia w sprawie ostatecznego przebiegu linii, m.in. przez Małopolskę i Śląsk, będą podejmowane na dalszych etapach procesu inwestycyjnego, po przeprowadzeniu zaplanowanych m.in. na ten rok konsultacji na poziomie gmin, a także szczegółowych analiz technicznych i środowiskowych – podsumowuje rzecznik.