statystyki

W Portach Lotniczych trwa spór o pieniądze. Czy grozi nam paraliż?

autor: Krzysztof Śmietana01.08.2019, 07:30; Aktualizacja: 01.08.2019, 07:40
Lotnisko w Katowicach

Lotnisko w Katowicachźródło: ShutterStock

Związkowcy alarmują, że PPL znacznie obniża pensje. Likwidujemy kominy płacowe – odpowiada spółka.

Istnieje groźba paraliżu Państwowych Portów Lotniczych – uważa Piotr Szumlewicz, szef nowego związku zawodowego Alternatywa, do niedawna przewodniczący Rady Mazowieckiej OPZZ. W liście do szefów dwóch resortów – infrastruktury oraz rodziny, pracy i polityki społecznej pisze m.in., że działania szefa PPL-u Mariusza Szpikowskiego stanowią zagrożenie dla ciągłości funkcjonowania przedsiębiorstwa. „Firma objęła zwolnieniami grupowymi aż 1574 pracowników z łącznej liczby 1714 zatrudnionych w PPL. Proces zwolnień grupowych wiąże się z wypowiedzeniem przez firmę układu zbiorowego pracy i wprowadzeniem nowych regulacji. Zwolnienia mają mieć charakter wypowiedzeń zmieniających, co w praktyce oznacza, że setki pracowników otrzymują nowe warunki pracy, w wielu przypadków znacznie mniej dla nich korzystne. Prezes nie porozumiał się w tej sprawie z zakładowymi związkami zawodowymi i nie wziął pod uwagę ich rekomendacji” – pisze Piotr Szumlewicz. Według niego uzależnienie dalszej współpracy z pracownikami od tego, czy przyjmą niekorzystne zmiany w warunkach zatrudnienia, naraża firmę na brak ciągłości funkcjonowania i w efekcie paraliż całego ruchu lotniczego w Polsce.

W PPL przyznają, że już w listopadzie zeszłego roku został wypowiedziany zakładowy układ zbiorowy pracy. Piotr Rudzki, rzecznik spółki, przekonuje jednak, że teraz wprowadzany jest przejrzysty i sprawiedliwy system wynagradzania pracowników. – Kończy wcześniejsze patologie, które zdarzały się w firmie – twierdzi Rudzki. Tymi patologiami miały np. być kominy płacowe. – Zdarzało się, że ktoś na tym samym stanowisku zarabiał ponad dwukrotnie więcej niż inny pracownik – mówi rzecznik portów. PPL przekonuje, że nowe wynagrodzenia zostały ustalone w taki sposób, aby każdy otrzymywał „taką samą płacę za taką samą pracę na takim samym stanowisku”. Przedstawiciele PPL dodają, że nowy system wynagradzania będzie dla pracowników nie tylko bardziej sprawiedliwy, lecz summa summarum także korzystniejszy. Roczny fundusz przeznaczony na wynagrodzenia wzrośnie o 6 mln zł. – Każdy z pracowników otrzymał dokument wypowiedzenia zmieniającego. W przypadku akceptacji nowych warunków nie musi on składać dodatkowych oświadczeń, a nowe warunki wejdą w życie po okresie wypowiedzenia, jednak nie wcześniej niż od 1 października – zaznacza Piotr Rudzki.


Pozostało jeszcze 34% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie