statystyki

Kolejne kontrakty budowlane zagrożone. Na kilka dróg poczekamy znacznie dłużej

autor: Krzysztof Śmietana17.06.2019, 07:33; Aktualizacja: 17.06.2019, 07:48
Tej wiosny GDDKiA rozwiązała aż osiem umów

Tej wiosny GDDKiA rozwiązała aż osiem umówźródło: ShutterStock

Zawarcie nowych umów na dokończenie odcinków, z których zeszli dotychczasowi wykonawcy, komplikuje fakt, że następni oferenci proponują znacznie wyższe ceny.

Dotąd nie było takiej fali zrywanych kontraktów drogowych. Tej wiosny Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad z powodu słabej mobilizacji na budowach rozwiązała aż osiem umów. Do tej pory żegnano się z firmami z południa Europy: Salini, Impresa Pizzarotti i Toto z Włoch oraz z hiszpańską Rubau.

Jak się dowiadujemy, teraz mocno zagrożony jest kontrakt z polską firmą Energopol Szczecin. Chodzi o budowę obwodnicy Wałcza w ciągu drogi ekspresowej S10 (woj. zachodniopomorskie). To fragment ważnej trasy, która kiedyś połączy Warszawę przez Bydgoszcz ze Szczecinem. Jak informuje Krzysztof Nalewajko z GDDKiA, istnieje duże ryzyko zerwania umowy. Pierwotnie trasa miała być gotowa na zeszłoroczne wakacje. Po aneksie, w którym jako powody opóźnienia podawano złą pogodę czy problemy z budową jednej z estakad, GDDKiA wyznaczyła ostateczny koniec prac na maj 2019 r. Tego terminu też nie udało się dotrzymać. Energopol twierdzi, że nie jest winien. Wskazuje na konieczność zmian projektowych i dodatkowe koszty, jakie poniósł w związku z sytuacją na rynku. GDDKiA wezwała firmę do przyspieszenia. Jeśli dojdzie do zerwania umowy, trasy nie uda się oddać w 2019 r.

Według Jana Stylińskiego, szefa Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa, zagrożone są jeszcze przynajmniej dwa kontrakty – oba na budowę trasy S61, czyli tzw. Via Baltica biegnącej od strony Warszawy w kierunku granicy z Litwą. To fragment koło Łomży, który buduje firma Toto, i odcinek od Suwałk do Budziska, realizowany przez Impresa Pizzarotti.


Pozostało jeszcze 55% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • observrer(2019-06-17 09:45) Zgłoś naruszenie 72

    brawo pis- nic dodać nic ująć

    Odpowiedz
  • emigrant(2019-06-27 05:47) Zgłoś naruszenie 20

    Brak kompetencji,brak odpowiedzialność za podejmowane decyzje,brak odpowiedniej wykwalifikowanej kadry,kryterium najniższej ceny doprowadzi do straty miliardów euro z UE na inwestycje drogowe,taki może być skutek zrywania kontraktów przez GDDKiA!!!.Kiedy to się wręście skończy wybór generalnego wykonawca,który nie spełnia podstawowych wymagań? Po to jest generalny wykonawca ,który staje do przedargu aby spełnić podstawowe kryteria przetargu.Co to znaczy kryteria przetargu? Dysponuję doświadczeńiem w prowadzeniu podobnych inwestycji ,odpowiednią kadrą kierowniczą,sprzętem,fachowcami i zapleczem finasowym!Jeśli nie spełnię tych wymagań generalny wykonawca, to za co zgarnia największą pulę inwestycji ??? Za to,że jest figurantem np jak ta włoska firma. Odrazu było widać ,że przetarg jest fikcją a firma liczyła na łatwy zysk?Często przetargi z góry są ustawione ,które mają rozłożyć wśród największych graczy pulę za inwestycję i to jest korupcja dosyć powszechnie znana i akceptowana.Niech nikt mi nie powie,że pięniędzy nie ma na wypłaty,bo pieniądze są ogromne na inwestycje.Nawet czasami większe jak na zachodzie,ale już nie ma na godne wynagrodzenie dla pracownika bo koszty ,bo inflacja i inne bajeczki cwaniaków.Dlatego jedyne rozsądne wyjście to samozatrudnienia dla fachowców .Apeluję do premier aby uwolnić rynek pracy. Proszę dać możliwość każdemu fachowcowi samozatrudnienia bezpośrednio u generalnego wykonawcy na jasnych uczciwych zasadach i umowach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie