statystyki

Rozbudowa lotniska w Modlinie niepewna

autor: Krzysztof Śmietana22.05.2019, 08:00; Aktualizacja: 22.05.2019, 09:12
Spółka zapowiada, że będzie się starać o pozwolenia innym trybem

Spółka zapowiada, że będzie się starać o pozwolenia innym trybemźródło: ShutterStock

Pękający w szwach podwarszawski port może jeszcze długo poczekać na niezbędne inwestycje. Wszystko przez spór kompetencyjny w sprawie decyzji środowiskowej.

Jeszcze w marcu wydawało się, że blisko dwuletni impas w sprawie rozbudowy lotniska w Modlinie został przerwany. Wspólnicy portu – w tym podlegające rządowi przedsiębiorstwo Porty Lotnicze – wstępnie się zgodzili, by samorząd Mazowsza dokapitalizował lotnisko kwotą 50 mln zł. Miało to wystarczyć m.in. na budowę nowego, tymczasowego terminala, trzech kolejnych miejsc postojowych dla samolotów, nowego parkingu oraz na remont pasa startowego i dróg kołowania. Dzięki temu przepustowość portu miała wzrosnąć z ok. 3 do 6 mln pasażerów rocznie. Wiceprezes lotniska Marcin Danił liczył, że latem będzie można ogłaszać przetargi, a rozbudowa skończyłaby się w połowie przyszłego roku. Te zapowiedzi skłoniły touroperatorów do przenoszenia z Okęcia do Modlina pierwszych rejsów. Zwłaszcza że władze Lotniska Chopina w ciągu dwóch lat chcą pożegnać biura podróży i obsługujące je linie czarterowe. Na głównym warszawskim lotnisku mają się przede wszystkim rozwijać tradycyjne linie lotnicze, w tym LOT.

Ale szybka rozbudowa lotniska w Modlinie znowu stanęła pod dużym znakiem zapytania. Port nie może zdobyć potrzebnych zgód. Problem pojawił się podczas ostatniego posiedzenia komisji infrastruktury sejmiku Mazowsza. Radny PO Krzysztof Strzałkowski sugeruje, że to administracja rządowa może blokować rozwój portu. – W zaskakujący sposób organa administracji rządowej egzekwują przepisy od portu w Modlinie – twierdzi radny.

Chodzi o to, że wojewoda mazowiecki odmówił wydania jednego z kluczowych pozwoleń – na rozbudowę płyt postojowych. Według władz Modlina, uznał, że nie może tego zrobić na podstawie wydanej w 2009 r. decyzji środowiskowej. Władze portu powoływały się zaś na nowe przepisy, które miały wydłużać ważność tego dokumentu z 6 do 10 lat. W tej sytuacji w lutym tego roku port zwrócił się do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o wydanie nowego dokumentu. – Po kilkumiesięcznej wymianie korespondencji stwierdzili, że nie mogą wydać decyzji środowiskowej. Sprawę skierowali do burmistrza Nowego Dworu Mazowieckiego – mówi wiceprezes portu Piotr Okienczyc. Władze Nowego Dworu też uznały, że nie mogą wydać tej decyzji. Zwróciły się do Naczelnego Sądu Administracyjnego o rozstrzygnięcie sporu kompetencyjnego w tej sprawie.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie