Warszawa bez prywatnego ruchu samochodowego? W Polsce trwa wojna o drogi

autor: Krzysztof Śmietana16.09.2018, 09:00; Aktualizacja: 16.09.2018, 09:23
Miejskie samorządy coraz częściej muszą decydować o ograniczaniu ruchu samochodowego, zwłaszcza w centrach.

Miejskie samorządy coraz częściej muszą decydować o ograniczaniu ruchu samochodowego, zwłaszcza w centrach.źródło: ShutterStock

Warszawa jak Helsinki – bez prywatnego ruchu samochodowego? Na razie nam to nie grozi. Jednak w kolejnych miastach piesi wyrywają ulice zmotoryzowanym.

wróć do artykułu

KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (11)

  • traw(2018-09-16 10:33) Zgłoś naruszenie 1014

    Wystarczy wziąć się za stare auta.Polacy mają ich dużo ale większość to złom

    Odpowiedz
  • młody(2018-09-16 12:24) Zgłoś naruszenie 103

    Tak jak za dawnych czasów.Na rogatkach miasta postawić znaki zakazu wjazdu i obowiązkowy parking.

    Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2018-09-16 12:56) Zgłoś naruszenie 93

    W całym artykule mnóstwo tez udowodnionych na siłę. Nie poszerzanie lub zwężanie ulic których wylot jest zwężony do jednego pasa ma jakiś sens, choć wydaje się, że sensowniej jest likwidować zwężenia. Świętokrzyska została zwężona do jednego pasa i biegnie do mostu Świętokrzyskiego który ma po trzy pasy w każdą stronę. Gdzie w tym sens i logika??? W Warszawie wystawia się rocznie około 100 tys. mandatów za parkowanie w miejscach niedozwolonych. To suma nie do pogardzenia w budżecie miasta. Proszę mnie przekonać, że likwidacja miejsc parkingowych i pieniądze z mandatów nie mają żadnego związku. Ograniczenie prędkości ruchu samochodowego na ma swoje granice, bo po pierwsze, wolno jadące samochody ograniczają przepustowość ulic, poza tym bardziej trują. Lepszym rozwiązaniem jest ************* pieszych i rowerzystów i od ruchu samochodowego

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • ert@ert-blog.pl(2018-09-16 22:28) Zgłoś naruszenie 11

    ...i jeszcze stolicę do Krakowa...

    Odpowiedz
  • Petr(2018-09-17 14:48) Zgłoś naruszenie 15

    Cieszcie się, cieszcie frajerzy. Wszędzie na nogach lub autobusem nie dotrzecie. Możecie opowiadać, że wygodnie, że bezpiecznie, ekologicznie, nowocześnie, normalnie same plusy - dziękuję, nie skorzystam. ps Nie skorzystam na wypadek gdyby jednak władza miała oświadczyć, że dla mojego dobra: "dzisiaj komunikacja publiczna nie funkcjonuje"

    Odpowiedz
  • SAMOZAGŁADA ?(2018-09-17 20:43) Zgłoś naruszenie 61

    PYTANIE PODSTAWOWE : dlaczego ubodzy Polacy mają aż tak dużo własnych samochodów w porównaniu z o wiele bogatszymi obywatelami innych państw ? ODPOWIEDZ JEST OCZYWISTA : bo w Polsce obowiązuje ZASADA PRZYMUSOWEGO POSIADANIA SAMOCHODU, a wynika ona wprost z fatalnej ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, zgodnie z jej przepisami szybko postępuje proceder samozagłady regionalnego drogowego pozamiejskiego publicznego transportu zbiorowego, więc mieszkańcy miast, nawet z idealnym publicznym transportem miejskim są zmuszeni do posiadania własnego samochodu - a przecież wiemy, że jak ktoś ma samochód to jeżdzi nim wszędzie, czyli także i tam gdzie teoretycznie mógłby pojechać transportem zbiorowym - NIESTETY TAK DZIAŁA OBOWIĄZUJĄCA USTAWA, A CO GORSZE PROJEKT JEJ NOWELIZACJI ud 126, MOŻNA CHYBA ŚMIAŁO NAZWAĆ "LIPA" - mogłoby być jeszcze gorzej.

    Odpowiedz
  • o co chodzi ?(2018-09-17 21:10) Zgłoś naruszenie 51

    Projektowanie nowelizacji ustawy o publicznym transporcie zbiorowym UD126 trwa już chyba prawie 2 lata, ponoć to już ósma wersja z dn.13.06.2018r - a przecież z każdym dniem szkody i krzywdy dla narodu polskiego szybko rosną, i niestety zachodzące procesy są bardzo trudne do odwrócenia . SYTUACJA JEST PRZEDZIWNA - po prostu "nie mieści się w głowie" - przecież nie są potrzebne chyba żadne istotne pieniądze, wystarczyłaby dobra wola, ale skoro autor projektu nadal proponowałby zachowanie kluczowych przepisów, które doprowadziły do obecnej tragicznej sytuacji -WIĘC O CO CHODZI ? - oczywistym chyba jest , że przepisy krajowe powinny dopuścić polskie samorządy do wszystkich narzędzi dopuszczonych przez Rozporzadzenie (WE) nr. 1370/2007 Parlamentu Europejskiego i Rady, skoro nie przeznacza się praktycznie żadnych pieniędzy z budżetu państwa na drogowy regionalny pozamiejski publiczny transport zbiorowy, a jak wykazały kontrole NIK-u , samorządy tez nie chcą przeznaczać na ten cel swoich pieniędzy.

    Odpowiedz
  • ZrOWER Z tACZKA(2018-09-18 13:37) Zgłoś naruszenie 30

    no właśnie, można odnieść wrażenie, że w Polsce trwa wojna o wielki rynek zbytu samochodów osobowych , - czytając komentowany artykuł widzimy liczby, czy proporcje w porównaniu z innymi państwami, które mówią same za siebie - wyrażnie przegrywa polski naród ( tak też należałoby sądzić po projekcie ustawy o nowelizacji ustawy o ptz) . Walka idzie głownie o Art. 20-ty ustawy o ptz - już w połowie 2009r, miała być ustawowa możliwość przyznawania prawa wyłącznego - niestety tak się nie stało do dnia dzisiejszego i dlatego między innymi, w zgodzie z obowiązującą ustawą, na oczach pond 30-to milionów rodaków następuje regularna "ustawowa samozagłada" regionalnego drogowego pozamiejskiego publicznego transportu zbiorowego. Na skutek powstałego "zjawiska przymusowego posiadania samochodu" mamy zakorkowane miasta i autostrady, a z powodu kiepskiego powietrza i hałasu umiera wiele tysięcy rodaków LUDZIE CIERPIĄ.

    Odpowiedz
  • krótko i na temat.(2018-09-19 05:14) Zgłoś naruszenie 20

    W Polsce, już co najmniej od 2010 roku trwa wojna o Art. 20 , ustawy o publicznym transporcie zbiorowym, zakazującym przyznawania prawa wyłącznego o jakim mowa w rozp 1370/2007 - na razie przegrywa polski naród z "ręki" polskiej władzy.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Dowiedz się więcej

Galerie