Pracownicy gliwickiej fabryki mają powody do radości. Pobili rekord produkcji, a od nowego roku dostaną wyższe pensje i dodatkową płatną przerwę.
Negocjacje w sprawie wynagrodzeń między zarządem gliwickiego Opla a związkami zawodowymi prowadzone były od października. – Podpisanie nowego porozumienia płacowego było konieczne, bo obowiązujące (zawarte na cztery lata) wygasało wraz z końcem roku – podkreśla Franciszek Szymura, wiceprzewodniczący zakładowej Solidarności.
Wynegocjowane przez związkowców warunki będą obowiązywać od 2017 do końca 2020 r. Od nowego roku pracownicy gliwickiego Opla otrzymają zarówno procentowe, jak i kwotowe podwyżki wynagrodzeń zasadniczych. Wzrost płac dotyczy niemal wszystkich zatrudnionych w zakładzie, zarówno na produkcji, jak i w administracji. Porozumienie nie obejmuje jedynie kadry menedżerskiej, bo jak wyjaśnia Zbigniew Pietras, przewodniczący Sierpnia ,80, premie pieniężne dla kadry kierowniczej przyznaje zarząd.
Reklama
W przyszłym roku pracownicy odczują wzrost wynagrodzeń zasadniczych oraz IMPU (to indywidualna premia każdego pracownika przyznawana w zależności od stażu pracy) o 4,2 proc.
Jak podkreślają związkowcy, w zakładzie obowiązuje aż siedem różnych taryfikatorów płacowych, dlatego podwyżki dla poszczególnych pracowników będą różne. Przykładowo do tej pory minimalna pensja dla pracowników produkcyjnych wynosiła ok. 2630 zł brutto, a maksymalna ok. 4830 zł brutto.

Reklama
Oprócz procentowego wzrostu wynagrodzeń zatrudnieni w Oplu w Gliwicach otrzymają również jednorazową premię za marzec w wysokości 1 tys. zł.
Na 2018 r. związkowcy wynegocjowali podwyżkę płac o 350 zł brutto. Rok później pracownikom po raz kolejny urosną wynagrodzenia i IMPU tym razem o 4,5 proc. W 2019 r. otrzymają również jednorazowy bonus za marzec sięgający 1 tys. zł. W ostatnim roku obowiązywania porozumień płacowych (2020 r.) wzrost wynagrodzeń i indywidualnej premii pracowniczej sięgnie również 4,5 proc.
Wzrost pensji w kolejnych latach to niejedyny sukces związkowców. Od nowego roku pracownicy zyskają także płatną dodatkową pięciominutową przerwę.
– Najpierw zostanie ona wprowadzona na miesiąc, na czas próby. Jeśli zostanie pozytywnie zaopiniowana przez pracowników, zostanie wprowadzona na stałe – podkreśla szef Sierpnia ‘80.
Do tej pory w fabryce obowiązywała zgodna z kodeksem pracy 15-minutowa przerwa oraz wynegocjowana wcześniej przez stronę społeczną 10-minutowa (płatna). Od nowego roku w trakcie 8-godzinnego dnia pracy zatrudnieni w gliwickim Oplu zyskają dodatkowe pięć minut odpoczynku.
Załoga ma nadzieję, że już wkrótce będzie miała jeszcze więcej powodów do radości. Niewykluczone, że w styczniu pracownicy usłyszą kolejną dobrą nowinę. Fabryka Opla ma szansę na produkowanie nowego modelu samochodu lub na zwiększenie obecnej produkcji.
– To jeszcze nie jest do końca jasne, ale jesteśmy już po słowie z kierownictwem w Polsce i za granicą – zaznacza Pietras.
Już w tym roku gliwicki Opel pobił rekord produkcyjny. Po raz pierwszy w 18-leniej historii zakładu udało się wyprodukować aż 201 tys. pojazdów. W porównaniu z 2015 r., kiedy produkcja sięgnęła 169,4 tys. modeli, to wzrost o 18,6 proc.
Ogromny wpływ na ten sukces miało bardzo dobre przyjęcie przez rynek Astry piątej generacji. To właśnie ten model winduje sprzedaż. Od debiutu rynkowego Opel zebrał już na niego ponad 320 tys. zamówień (zarówno wersję hatchback, jak i kombi). Także na rynku polskim model stał się bestsellerem. Wzrost sprzedaży sięgnął 36 proc. w stosunku do tego samego okresu 2015 r.
Jednocześnie Astra V ma największy udział w produkcji gliwickiej fabryki. W zakładzie wytwarzana jest od września ubiegłego roku. Do końca 2015 r. z Gliwic wyjechało ok. 20 tys. egzemplarzy. W tym roku produkcja urosła do 140 tys. sztuk. Pozostała jej część to inne modele Opla. Oprócz nowej Astry hatchback w Gliwicach wytwarzane są także kabriolety Cascada oraz Astra J w wersjach sedan, GTC i OPC.
W fabryce pracuje ok. 4 tys. osób, a maksymalne zdolności produkcyjne sięgają ok. 207 tys. aut rocznie.