W tym roku polskie lotniska odprawią 33 mln pasażerów. Po 31,2 mln w 2015 r. mamy zatem kolejny rekord. Przewoźników uskrzydlały m.in. rekordowo niskie ceny paliwa, co w przyszłym roku już prawdopodobnie nie będzie miało miejsca.
Stowarzyszenie Międzynarodowego Transportu Lotniczego IATA prognozuje, że cena baryłki paliwa lotniczego wzrośnie z 52 do prawie 65 dol. A tankowanie odpowiada za ok. 20 proc. wydatków linii lotniczych. – Podniesienie cen? Jesteśmy przygotowani na taki scenariusz. Mamy zakontraktowane 95 proc. paliwa na przyszły rok – twierdzi Olga Pawlonka, rzeczniczka Ryanaira, numeru 1 w Polsce pod względem udziału w rynku.
W irlandzkiej spółce usłyszeliśmy, że Polska jest dla nich cenna i zamierzają się tu umacniać. W sezonie zimowym obsługują 140 tras, latem 2017 r. będzie ich ponad 150. – Na polskim rynku zamierzamy obsłużyć w tym roku fiskalnym (od 1 kwietnia 2016 r. do 31 marca 2017 r. – red.) 9,2 mln pasażerów, czyli o 800 tys. więcej niż w roku poprzednim. A za rok planujemy przekroczyć 10 mln – wylicza Pawlonka. Linia zainwestowała 400 mln dol. w cztery samoloty, które mają bazy w Modlinie, Krakowie, Gdańsku i we Wrocławiu. – Rozważamy uruchomienie kolejnych dwóch polskich baz – ujawniła rzeczniczka.
Do ostatniego dnia grudnia będzie się rozgrywać walka o drugie miejsce między LOT i Wizz Air. Według ULC, LOT był drugi po III kw., ale o włos. LOT podaje, że w tym roku przewiezie ponad 5,5 mln (to o 1,3 mln więcej niż w 2015 r.). Ale według ULC, pasażer krajowy, który przesiada się w hubie w stolicy (np. leci na trasie Gdańsk – Warszawa – Seul) jest liczony jako dwóch pasażerów. Wtedy i po uwzględnieniu czarterów LOT ma wynik taki sam jak Wizz Air, który podaje (według własnej metodologii), że do końca listopada odprawił 6,4 mln osób w Polsce, a tylko na grudzień zaplanował sprzedaż 600 tys. biletów.
Reklama
Od stycznia LOT uruchomił 23 nowe połączenia (dziś obsługuje ponad 60 tras). Było to możliwe, bo w tym roku zakończyły się cięcia wymuszone przez Brukselę po jej zgodzie na pomoc publiczną dla przewoźnika. Na 2017 r. LOT planuje ok. 10 nowych tras. W kwietniu wystartuje do Los Angeles i Newark oraz Podgoricy i Puli. Spółka wzmocni też flotę, np. od marca do maja mają ją wzmocnić cztery Boeingi 737-800 NG, a później przylecą dwa nowe dreamlinery.

Reklama
Wydatki na paliwo to ołowiana chmura na horyzoncie. Polski przewoźnik twierdzi jednak, że jest zabezpieczony tzw. umowami hedgingowymi. – Nasze zabezpieczenie obejmuje częściowo 2017 r. Poza tym prognozy mówią o wzroście cen paliw, ale nie o powrocie do rekordowych stawek z lat 2012–2013 – usłyszeliśmy w LOT.
W ofercie Wizz Air znajduje się 146 tras z ośmiu polskich lotnisk. 16 nowych zacznie działać w 2017 r. (m.in. z Warszawy poleci do Nicei i Bukaresztu) i będzie bezpośrednio konkurować na nich z LOT.
– Postanowiliśmy dalej mocno angażować się w działalność w Polsce – zapewnia Gabor Vasarhelyi, rzecznik Wizz Air. – Mimo że nie mamy wpływu na np. ceny paliwa czy kurs walut, mamy dobrą kontrolę bazy kosztów. W 2017 r. pozostanie to dla nas priorytetem – zapowiada.
Grupa Lufthansy twierdzi, że zakończy ten rok wynikiem 2,5 mln przewiezionych w Polsce pasażerów (to wzrost o 3 proc.). Niemcy operują z ośmiu polskich lotnisk. W tym roku uruchomili dodatkowe połączenia z Wrocławia, Krakowa i Bydgoszczy – głównie do własnych centrów przesiadkowych nad Renem. Przewoźnik podał nam, że planuje dla pasażerów z Polski dodatkowe rejsy m.in. w ramach umów joint venture z Air Canada i Air China.
Wśród portów błyszczy największe Lotnisko Chopina, które pod względem liczby pasażerów urosło w ciągu roku o 14 proc. Jest głównym beneficjentem rozwoju PLL LOT. Uruchomiło 41 nowych połączeń i według portalu Anna.aero w 2016 r. miało pod tym względem największą dynamikę w Europie. – W tym roku obsłużymy rekordowe 12,5 mln pasażerów. Na 2017 r. spodziewamy się ponad 14 mln – powiedział DGP Grzegorz Michorek, dyrektor biura handlowego lotniska. Celem jest wyprzedzenie czeskiej Pragi, z którą Chopin idzie w tym roku łeb w łeb.
Lotnisko w Krakowie, numer dwa w Polsce, planuje odprawić 4,9 mln pasażerów (o 17 proc. więcej). A w 2017 r. prognozuje wzrost ruchu pasażerskiego o 4–6 proc. Tutaj też pomoże rozbudowa siatki LOT, a konkretnie połączenia z Krakowa do Chicago.
Trzeci w Polsce Gdańsk prognozuje wzrost w przyszłym roku na podobnym poziomie co Kraków (pojawi się tam m.in. KLM), zaś ten chce zamknąć liczbą 4 mln odprawionych pasażerów. – Do ostatniego dnia nie będziemy wiedzieli, czy uda nam się osiągnąć ten wynik – ujawnia Michał Dargacz z lotniska.
W Katowicach w ubiegłym roku trzymilionowy pasażer został obsłużony 21 grudnia, a w tym – już 25 listopada. Do końca roku pęknie bariera 3,2 mln. Z kolei Modlin, od tego roku nr 5 w Polsce, rok zamknie liczbą 2,9 mln pasażerów wobec 2,6 rok wcześniej.
Największa dynamika wzrostu była w tym roku w Lublinie (49 proc.). Otwarty w tym roku port w Szymanach obsłużył ponad 40 tys. pasażerów. Spadki zanotowały Łódź, Bydgoszcz i Zielona Góra.
@KonradMajszyk
Ranking AirHelp Score: najgorsze i najlepsze linie lotnicze na świecie – na Forsal.pl