- Komisja nie będzie zastępować sądów - przekonuje wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. Przy okazji zdradza nam szczegóły dotyczące projektu ustawy. Wiadomo już, że pieniądze ściągnięte od nieuczciwych handlarzy kamienic - zamiast bezpośrednio do ofiar dzikiej reprywatyzacji - trafią do… budżetu Warszawy.

Do tej pory słyszeliśmy, że komisja weryfikacyjna ds. reprywatyzacji będzie „czymś więcej niż komisją śledczą”. Czyli czym?

Będzie to organ administracji. To nie jest parlamentarna komisja śledcza, lecz organ, który ma na celu realizację uprawnień dotychczas przewidzianych w systemie prawnym w związku z wydawaniem decyzji naruszających prawo i wywołujących szkody. Komisja nie będzie działać w ramach kodeksu postępowania karnego czy postępowania cywilnego, lecz kodeksu postępowania administracyjnego (k.p.a.). To nie jest sąd, lecz organ, który będzie miał możliwości analogiczne do tych już dziś przewidzianych w k.p.a., w zakresie stwierdzania nieważności decyzji i wznawiania postępowań.