Wygląda na to, że kolejna awantura polityczna w Polsce znajdzie swój finał w Brukseli. Tym razem nasze władze lokalne chcą donieść Komisji Europejskiej o zmianach w gospodarce odpadowej, które przyszykował rząd PiS. Zarzucają też partii Jarosława Kaczyńskiego, że zachowuje się jak… typowi neoliberałowie.

Wczoraj wieczorem Sejm - przy zdecydowanym sprzeciwie samorządowych władz - przegłosował kontrowersyjne poprawki do nowelizacji ustawy o zamówieniach publicznych. Zmiana wprowadza tzw. zasadę in house, czyli możliwość powierzania bez przetargu zadania wywozu śmieci gminnej spółce. Samorządy nie kryły zadowolenia z takiego kierunku, jednak na ostatniej prostej PiS przyszykował dla nich niemiłą niespodziankę.

Poprawka zgłoszona przez senatorów zakłada, że owszem - przetarg nie będzie konieczny, ale tylko w przypadku nieruchomości zamieszkałych. W przypadku niezamieszkałych (np. siedziby firm) przetarg będzie już konieczny. Teraz samorządy są wściekłe. Ich zdaniem rząd, zamiast uszczelniać obecny system śmieciowy, tworzy tak naprawdę dwa równoległe systemy, a wyższe koszty ich funkcjonowania spadną na mieszkańców.