Gdy wprowadzano przepisy o lustracji w administracji rządowej, wiele mediów zapowiadało czystki w administracji i wręcz paraliż jej funkcjonowania. DGP studził emocje – i, jak się okazuje, mieliśmy rację.

Wprowadzona w ubiegłym roku lustracja instytucji budżetowych miała doprowadzić do paraliżu państwa i lawiny zwolnień. Na razie INP ujawnił 50 urzędników z 49 urzędów, którzy powinni stracić zatrudnienie. Zdaniem ekspertów wdrożenie rozwiązań lustracyjnych w administracji rządowej miałoby sens ok. 30 lat wcześniej. Obecne rozwiązania są spóźnione, a co więcej – w odniesieniu do wielu stanowisk, zwłaszcza pomocniczych, wątpliwe prawnie. Szukanie współpracowników i pracowników w urzędach będzie trwało jeszcze przez wiele lat.

Kto podlega lustracji

Lustrację urzędników przewiduje ustawa z 14 kwietnia 2023 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. poz. 1195). Weryfikacja dotyczy osób urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. i jest wieloetapowa.

Do ustawy z 21 listopada 2008 r. o służbie cywilnej (tj. Dz.U. 2022 poz. 1691 ze zm.) dodano art. 4a. Zakazuje on dalszego zatrudnienia w korpusie służby cywilnej osób, które w okresie od 22 lipca 1944 r. do 31 lipca 1990 r. pracowały lub pełniły służbę w organach bezpieczeństwa państwa bądź były współpracownikami tych organów w rozumieniu przepisów ustawy z 18 października 2006 r. o ujawnianiu informacji o dokumentach organów bezpieczeństwa państwa z lat 1944–1990 oraz treści tych dokumentów (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 342 ze zm.).

Zgodnie z art. 12 ust. 1 ustawy nowelizującej kierownicy urzędów w terminie 7 dni od dnia wejścia w życie tego przepisu (czyli 27 czerwca 2023 r.) mieli obowiązek przekazania prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej – Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu listy wszystkich zatrudnionych członków korpusu służby cywilnej oraz urzędników państwowych i innych pracowników urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. Z kolei wskutek art. 11 ustawy nowelizacyjnej urzędnicy ci, w terminie do 30 dni od dnia wejścia w życie przepisów, byli zobowiązani do złożenia oświadczenia lustracyjnego. Termin ten upłynął 27 lipca 2023 r. Stosunki pracy osób, które zadeklarowały, że pracowały lub współpracowały z organami bezpieczeństwa, wygasły po upływie 15 dni od złożenia oświadczenia.

Z sondy DGP przeprowadzonej w sierpniu 2023 r. wynikało, że na pierwszym etapie weryfikacji posypały się pierwsze wygaśnięcia stosunku pracy. Dotyczyło to tych urzędników, którzy przyznali się do współpracy ze służbami lub nie złożyli oświadczenia lustracyjnego. Wtedy np. u wojewody pomorskiego na 242 pracowników urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. tylko jednemu z nich wygasł stosunek pracy. Na 704 pracowników objętych obowiązkiem lustracyjnym resortu finansów tylko jeden stracił pracę.

Z kolei w kancelarii premiera było zatrudnionych wtedy 189 pracowników urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. W efekcie czterem osobom wygasł stosunek pracy na podstawie art. 11 ust. 3 ustawy z 14 kwietnia 2023 r. o zmianie ustawy o służbie cywilnej oraz niektórych innych ustaw. Pozytywną weryfikację przeszło 11 osób zatrudnionych na kierowniczych stanowiskach oraz na stanowiskach doradców i asystentów politycznych. W Kancelarii Senatu na 138 osób urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. żadna z nich nie straciła pracy. Podobnie było w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Kolejna procedura zaczęła się poza urzędami. Do prezesa IPN trafiło ok. 42 tys. oświadczeń lustracyjnych.

– Biuro Lustracyjne IPN nie zakończyło prac związanych z przyjmowaniem korespondencji, z którą przekazywano oświadczenia lustracyjne. Do 7 lutego 2024 r. zweryfikowano pod względem formalnym i zaewidencjonowano 12 916 oświadczeń lustracyjnych złożonych przez członków korpusu służby cywilnej, urzędników państwowych oraz innych pracowników, o których mowa w art. 1 ustawy z dnia 16 września 1982 r. o pracownikach urzędów państwowych – potwierdza Artur Stawiarski, zastępca dyrektora Biura Lustracyjnego IPN.

– Zgodnie z szacunkowymi danymi obowiązek złożenia oświadczenia lustracyjnego oraz informacji o uprzednim złożeniu oświadczenia może dotyczyć ok. 42 tys. osób – dodaje.

Prezes IPN miał też obowiązek w terminie do 5 miesięcy od otrzymania listy przekazać kierownikom urzędów informacje o osobach, które złożyły oświadczenia potwierdzające pracę, służbę lub współpracę z organami bezpieczeństwa państwa, oraz o osobach, wobec których wydano prawomocne orzeczenie stwierdzające fakt złożenia przez te osoby niezgodnego z prawdą oświadczenia lustracyjnego.

Ta pięciomiesięczna procedura dotyczyła urzędników, którzy oświadczenia lustracyjne składali przed wejściem w życie nowelizacji. Z informacji, do których dotarł DGP, wynika, że zaledwie 49 kierowników urzędów otrzymało informację o tym, że IPN doszukał się 50 urzędników, którzy powinni stracić zatrudnienie wskutek zweryfikowania ich wcześniejszego oświadczenia, które znajdowało się już w zasobach. W tym zakresie można przyjąć, że prezes wywiązał się z terminu i zweryfikował urzędników, którzy przed nowelizacją już składali oświadczenie lustracyjne.

Spóźniona lustracja

– Gdyby do takiej weryfikacji doszło 30 lat temu, to całe przedsięwzięcie miałoby sens. Obecnie urzędnikom IPN dokłada to dużo pracy, a liczba osób, które są ujawniane jako współpracujące ze służbami we wskazanym okresie, jest niewielka – mówi dr Jakub Szmit, ekspert ds. administracji publicznej z Uniwersytetu Gdańskiego.

Według niego całe przedsięwzięcie to duże wyzwanie i wiąże się z ogromną pracą biurokracyjną.

IPN działa

To jednak nie zamyka procesu poszukiwania kolejnych osób. Z grupy 13 tys. osób, które trafiły do tzw. zasobu, wciąż prawie 30 tys. urzędników czeka na weryfikację. W kolejnym kroku co miesiąc prokuratorzy IPN losują około tysiąc spraw z zasobu i dokonują pogłębionej analizy. Z naszych informacji wynika też, że w IPN nadal jest trzy czwarte z pół miliona oświadczeń lustracyjnych, które trafiły do IPN i nie zostały jeszcze zweryfikowane. Ten proces trwa od prawie 25 lat. Nie wiadomo, czy wszystkie zostaną zweryfikowane, ponieważ w planach obecnej władzy jest likwidacja IPN. Co do tej procedury wątpliwości konstytucyjne miał m.in. rzecznik praw obywatelskich.

Z kolei Robert Barabasz, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Łódzkim Urzędzie Wojewódzkim, przyznaje, że taki sztywno stosowany mechanizm jest często bezduszny, bo urzędnik, który zajmował się całe życie wydawaniem paszportów, również w czasach komuny, nie powinien z automatu tracić zatrudnienia, a takie przypadki są mu znane.

Co ciekawe – pierwsze sprawy osób zwolnionych z tego powodu trafiły do sądów, które również mają wątpliwości co do konstytucyjności tych rozwiązań. ©℗

Procedura lustracyjna urzędników urodzonych przed 1 sierpnia 1972 r. / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe