Rada Powiatu Strzyżowskiego złożyła wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z ustawą zasadniczą przepisów zamieniających część subwencji oświatowej w dotację. Inicjatywę tę poparło ponad 170 powiatów.
Co do zasady samorządy nigdy nie musiały się rozliczać z przyznanej im subwencji oświatowej. W efekcie część środków zamiast na modernizację szkół mogły przeznaczyć chociażby na budowę dróg. Jednak nie w tym roku. W ustawie z 5 grudnia 2014 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z realizacją ustawy budżetowej (Dz.U. poz. 1877) został bowiem wprowadzony po raz pierwszy w art. 32, który dotyczy sposobu finansowania w 2015 r. edukacji uczniów niepełnosprawnych.
Reklama
Z tego przepisu wynika jednoznacznie, ile środków powinno trafić na specjalne organizowanie nauki dla dzieci wymienionych w art. 1 pkt 5 i 5a ustawy z 7 września 1991 r. o systemie oświaty (t.j. Dz.U. z 2004 r. nr 256, poz. 2572 ze zm.). Chodzi o uczniów objętych kształceniem specjalnym – niepełnosprawnych, niedostosowanych społecznie i zagrożonych niedostosowaniem społecznym oraz dzieci i młodzieży z upośledzeniem umysłowym w stopniu głębokim, które są objęte zajęciami rewalidacyjno-wychowawczymi.
– Wiele powiatów wykazuje, że przez treść art. 32 na siłę musiały przekazywać środki dla dzieci niepełnosprawnych, nawet wówczas, gdy nie było takich potrzeb. Dodatkowo przepis ten naraża samorządowców na zarzut naruszenia dyscypliny finansów publicznych, jeśli niewłaściwie ulokowały te środki – mówi prof. Hubert Izdebski, konstytucjonalista, autor wniosku do Trybunału Konstytucyjnego.
Trybunałowi nie zostało dużo czasu na rozpatrzenie tego wniosku, bo przepis obowiązuje do końca roku. Nie jest też wiadome, czy w kolejnym będzie on zachowany. – Nie można wykluczyć, że sędziowie umorzą to postępowanie, bo ustawa okołobudżetowa ma charakter epizodyczny. Warto jednak na przyszłość rozwiać wątpliwości w tym zakresie – zauważa prof. Hubert Izdebski.